 |
|
wiele upłynęło dni- dni bez mojego udziału, więc czas już skończyć, czas już skończyć- z oczekiwaniem na coś co może, co może nigdy nie przyjść.. /ib
|
|
 |
|
Lał deszcz, chciałam wyrzucić te wszystkie śmieci które trzymałam po Tobie, ubrałam buty i wyszłam do śmietnika. Po drodze spotkałam jego... czekaj... jak ty go... aaa "mój najlepszy przyjaciel". A więc Twój najlepszy przyjaciel chwycił mnie mocno i pocałował... Całował tak, że nie mogłam oddychać, w jego pocałunku było tyle ognia, namiętność, ciepła, brutalności a zarazem uczucia delikatności... po prostu wszystko... Pomyślałam wtedy że nawet nie jest mi żal że odszedłeś do niej, Ona Cię nigdy tak nie pocałuje... O tak, jak on całował...
|
|
 |
|
Gorąca czekolada w kubku, owinięta po czubek nosa kocykiem, grube skarpety na stopach i jakoś przeżyję sama tę zimę...
|
|
 |
|
Zrobiłam przemeblowanie w pokoju... przestawiłam szafę, szafkę nocną, łóżko... wszystko co mogłam, wyrzuciłam Ciebie z mojej sypialni, nareszcie - jest tutaj trochę pusto i po wszystkim usiadłam na podłodze i ryczałam jak dziecko... ale pozbyłam się wspomnień... Zdjęć, Twojej koszuli, przeklętego flakonika po perfumach, wszystkich przywożonych mi prezentów, i biżuterii otrzymywanej na każde święta... i nareszcie czuję, że zrobiłam malutki krok do przodu, może są to tysięczne milimetra, ale do przodu... zapominam...
|
|
 |
|
muszę ruszyć z miejsca i pójść na spotkanie własnego spełnienia.
|
|
 |
|
powtarzam już setny raz- co z oczu, to z serca! ;)
|
|
 |
|
fałszywy chomik, odbijał się od klatki. trochę się nastukał, jak wiewiórka orzechów..
|
|
 |
|
"Przecież mówiłaś że wszystko jest już ok" Zastanawiam się czy patrząc mi w półprzytomne, zapłakane oczy i wypowiadając te cholerne zdanie robiłaś z siebie kretynkę czy naprawdę jesteś taka głupia... w obydwóch przypadkach nasza dalsza przyjaźń jest chyba bez sensu... OK ?! OK !? Paczka fajek dziennie to dużo dla kogoś kto nie pali. Upijanie się do nieprzytomności dla kogoś kto nie pije...
Dalej pytasz czy jest ok...? Błagam wynoś się z mojego życia... NIE KURWA NIE JEST OK !!!
|
|
 |
|
znowu ta jesienna melancholia. przytłacza mnie, ale kocham ją. ona zawsze wraca.♥
|
|
 |
|
nadal mogę patrzeć godzinami na to, co nigdy nie będzie moje. na Ciebie.
|
|
 |
|
I właśnie dzisiaj zrobiłam coś wbrew sobie, a może raczej wbrew Tobie... ?
Wyszłam z kumplami, wypiłam piwo, tańczyłam, bawiłam się, śmiałam... tak śmiałam się i nie byłeś mi do tego w żaden sposób potrzebny, poczułam że mogę żyć, że oddychanie nie jest już takie trudne, a gwiazdy widać nie tylko z Twoich ramion, ale też z pomiędzy uśmiechów przyjaciół
|
|
|
|