 |
|
Jesteś jedynym facetem który sprawia że się uśmiecham mimo całego tego syfu w który się wpieprzyłam...
|
|
 |
|
Pasujesz do beznadziejności mojego świata, kto wie może wprowadzisz w to trochę nadziei...
|
|
 |
|
Jesteś pierwszym mężczyzną innym niż on wobec którego pozwoliłam sobie na taką bliskość, Pierwszym dla którego pomalowałam usta czerwoną szminką odkąd on odszedł, pierwszym któremu zrobiłam kolację, pierwszym do którego szczerze się uśmiechałam i słuchałam uważnie. Pierwszym wobec którego poczułam pożądanie...Dla Ciebie rozpięłam dwa guziki w koszuli i rozpuściłam włosy, pozwalając Ci odgarnąć kosmyk z mej twarzy... Poczułam się pewnie i chcę być pewna że nie ważne czy będę ubrana czy zupełnie naga będziesz na mnie patrzył z taką namiętnością próbując chować to spojrzenie w delikatnym, kuszącym uśmiechu...
|
|
 |
|
i dzisiaj za każdym razem gdy sobie pomyślę, że była moją przyjaciółką, robię duże gały, ksztusze się colą i kręcę z niedowierzaniem głową-a to dobre, powtarzałam w myślach. // pierdolnieta
|
|
 |
|
Chyba coraz bardziej lubię zapach nikotyny, samotności i tego całego gówna, które mnie otacza...
|
|
 |
|
Staram się być szczęśliwa, nie sztucznie uśmiechnięta ale szczęśliwa. Bycie szczęśliwym wymaga większego wysiłku. Osobiście uważam, że smutek, samotność jest po prostu prostsza... Nikt się o Ciebie nie martwi i nie musisz się starać żeby dalej żyć.
|
|
 |
|
Coraz częściej zaciągam się nikotyną - weszło mi to w nawyk... robię to zawsze kiedy chce uniknąć odpowiadania na pytania... Proszę nie pytaj mnie o nic bo będę Ci łgała prosto w oczy... dlatego nie pytaj...
|
|
 |
|
" Nie zadawaj pytań to nie usłyszysz kłamstw, chowam coś w sobie czego nie uwolnię, mniej wiesz o mnie to śpisz spokojniej..." /// Hans Solo
|
|
 |
|
żyjemy w bardzo rozwiniętym technologicznie społeczeństwie, które odbiera ludzkiego ducha i serce. stworzyliśmy samotność, w jej najgorszej formie. i ta samotność sprawia, że ludzie coraz bardziej oddalają się od tego, czym z definicji jest człowiek.
|
|
 |
|
Umieram... choć to zbyt krótkie słowo na tak złożony proces umieramy każdego dnia z przemęczenia, z tęsknoty ze smutku. Bo umieranie to nic innego niż odejście, a przy doświadczeniach negatywnych i pozytywnych bezpowrotnie znika jakaś część nas. Kiedy umieramy "pozytywnie" znika jakaś nasza zła część, gdy umieramy "negatywnie" zabiera nam to dobrą część. Codziennie przeżywamy końce świata, koniec za końcem... i coraz częściej robimy to tylko po to by sprawdzić jak duże są granice naszej wytrzymałości... sprawdzamy sprawdzamy i sprawdzamy, aż w końcu jesteśmy tak rozbici że jedyną rzeczą jaką możemy zrobić, to sprawdzić czy przetrwamy...
|
|
 |
|
postaram się, obiecuję, będzie lepiej, musi być!
i nie ma innej opcji.
|
|
 |
|
Dzisiaj nie stało się zupełnie nic. Żadnych wydarzeń, przeżyć pozytywnych ani negatywnych. Dzień wolny, spokój cisza. I nikt mi tego nie zabierze...
|
|
|
|