 |
|
kilka drinków, mentolowe papierosy , kilka spojrzeń w Twoje oczy . fewshiision
|
|
 |
|
największy bałagan zawsze mam na biurko, w szafie, w szafkach, na komodzie, w szufladach, na, pod i za łóżkiem, na podłodze, na parapecie i za drzwiami. a tak w skrócie, to bałagan mam zawsze i wszędzie bez względu na czas i sytuację. nienawidzę porządku. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
dzień jak co dzień. wstałam, ogarnęłam się i z wielką niechęcią poszłam do szkoły. dzisiaj w szczególności nie miałam ochoty tam iść. sprawdzian z polskiego, kartkówka z chemii i z angielskiego, nieodrobione zadania z niemieckiego. od początku wiedziałam, że tego dnia nie będę mogła zaliczyć do udanych. na matmie dostałam nieprzygotowanie za zadanie, które według nauczycielki było nie zrobione. wkurwiłam się. planowałam się zwolnić z lekcji, już szłam do sekretariatu, aż nagle podszedł do mnie on. 'daria, musimy porozmawiać' - powiedział. 'no słucham' - odparłam zdezorientowana. 'wiem jak wiele nas łączyło i jak dużo dla ciebie...dla nas ta przyjaźń znaczyła. przemyślałem sobie to wszystko i ..ja chcę to odbudować' - powiedział, a ja wtuliłam się w jego ramiona i powiedziałam ciche 'dziękuję' ♥ / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
w ciągu 5 dni, w szkole spędzasz ok. 30 godz., a w domu 80 godz., więc nie narzekaj, bo mogłoby być gorzej :) / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
to była zaledwie chwila. przeszła obok niego pozostawiając swój zapach włosów i pomieszane myśli w jego głowie. za chwilę się odwróciła i słodko uśmiechnęła. jej spojrzenie było niezwykle czarujące. on patrzył na nią jak na obrazek. po miesiącu niespodziewanie spotkali się w parku. - jeśli teraz to nigdy - pomyślał i do niej podszedł. - cześć, Marcin jestem. - hej, ja Julia. rozmowa im się bardzo kleiła, w końcu zebrał się na odwagę i spytał co ma zamiar dalej robić. - na chłopaka czekam, ale chyba znowu mnie wystawił.... - aha ... odpowiedział i spuścił głowę w dół. - to ja już pójdę - rzucił. i odszedł. za chwile poczuł czyjś dotyk na ramieniu. - zaczekaj, pójdziemy razem. - dokąd ? - może być na koniec świata - uśmiechnęła się znacząco. | zycietodziwka
|
|
 |
|
.. a ona jak nigdy klękła na kolana i błagała go, by nie odchodził, że za dużo dla niej znaczy... a on chciał tylko zapomnieć i przestać o niej myśleć, bo czegokolwiek by nie robił, widział przed sobą jej piękne niebieskie oczy, które nie pozwalały mu spać.. ona zaś nie umiała powstrzymać łez, nie wyobrażała sobie życia bez niego. był jej częścią, która ją dopełniała. był jak tlen, bez którego nie potrafiła żyć. był po prostu kimś, kogo brakowało jej każdego dnia i nocy. do dziś nie może zapomnieć, bo cierpi, bo tęskni.. a on? odszedł, jakby nigdy nic dla niego nie znaczyła. | zycietodziwka
|
|
 |
|
nie ufam nikomu, kocham tylko tych, co na to zasłużyli !
|
|
 |
|
weszłam do łazienki, usiadłam na wannie, a łzy mimowolnie spływały mi po policzkach. wtedy dostałam sms'a. wstałam po telefon, wiadomość była od niego. napisał, że boi się mówić o uczuciach i nigdy nie mówił osobie, na której mu tak bardzo zależy " kocham Cię " prosto w oczy, dlatego wszystko psuje. lecz nie na tym wiadomość się kończyła. pisał, że jestem dla niego najważniejsza. zrobiło mi się słabo, ledwo widziałam własne odbicie w lustrze. nie potrafiłam przyjąć tego do wiadomości, w tamtej chwili leciały mi tylko łzy szczęścia. - kocha mnie ... - powiedziałam do siebie szeptem i wyszłam. | cz. 3 / zycietodziwka
|
|
 |
|
widziałam jego rozchylające się usta, w jego oczach wyraźnie widziałam strach. wciąż wydzwaniał do niego kolega, z którym się umówił, a on go rozłączał. zrobił to po raz drugi i złapał mnie za ręce. czułam, że to właśnie ten moment i.... całą sytuację przerwał jego zbliżający się kolega słowami : dlaczego nie odbierasz?! - bo nie. odpowiedział. stanął koło nas, a my wciąż patrzeliśmy sobie w oczy. moja mina była chyba najsmutniejszą, jaką mogłam mieć. - to wtedy ci napiszę - rzucił. pożegnaliśmy się i poszli... | cz. 2 / zycietodziwka
|
|
 |
|
- wiem, że to wszystko przeze mnie, ale błagam cię, michu, nie płacz. - powiedział. - może i nie jestem chodzącym ideałem, ale myślę, że mimo tego zasługuje na szczęście... - rzuciłam. on trzymając moją dłoń zaciskał ją coraz mocniej. z oczu wciąż płynęły mi łzy, a głowę miałam spuszczoną w dół. stanęliśmy koło mojego domu. - muszę ci coś powiedzieć. - co? zapytałam. nie odzywał się... - nic... - no jak zwykle, proszę, powiedz... - odpowiedziałam. złapał się za głowę obiema rękami, gdy się odwracał i zdjął kaptur, po czym na mnie spojrzał. w moich oczach wciąż pojawiały się łzy. | cz. 1 / zycietodziwka
|
|
 |
|
a jeśli kiedykolwiek przyjdzie ci na myśl, by mnie zranić, wiedz, że odwdzięczę ci się tym samym i to w najmniej oczekiwanym przez ciebie momencie, skarbie. | ztd
|
|
 |
|
nie świeci słońce w pozbawionym uczuć świecie.
|
|
|
|