 |
|
Nie wiem czy jest mi lepiej, czy po prostu przyzwyczajam się do bólu.
|
|
 |
|
Straciłam grunt pod nogami. Puściłam swoje życie w jakąś niewolę, z której teraz nie jestem w stanie się wydostać. Zamknęłam się w sobie. Przestałam wierzyć ludziom i dopuszczać ich do siebie. Odrzuciłam to co tylko mogłam, aby spróbować zapomnieć czym jest ból a czym są uczucia. I to właśnie jest coś bolesnego. Coś przed czym jako człowiek nie potrafię uciec. Zamknęłam się w jakiejś klatce, która jest moim ratunkiem przed ludźmi i ich fałszywością. I choć to niekiedy pomaga to nie zawsze idzie w parze z uczciwością. Dlatego już dziś chciałabym stracić pamięć i wymazać ostatnie 5 lat z pamięci. Chciałabym zapomnieć te dawne wydarzenia, ale jak również i te, które są świeże. Noszę w sobie przez to tyle nienawiści, że nie chcę już żyć w poczuciu takiej beznadziejności i nieufności. Skazałam siebie na ból i cierpienie, więc przyjdzie czas kiedy pozwolę sobie na coś więcej. Obecnie chcę zapomnieć, że żyję, że istnieje w tym świecie moja dusza.
|
|
 |
|
Chciałbym umieć jej pokazać tą miłość, którą czuję nawet teraz mocniej niż na początku. Chciałbym pomóc jej w nas jeszcze uwierzyć i zawsze być przy niej i być potrzebny. Rzeczywistość już mnie nie przeraża jak kiedyś, ale bez niej jestem pusty nawet gdy idę przed siebie.
|
|
 |
|
Pojawiłam się w Twoim życiu, kiedy nie do końca byłeś na to gotowy,ale mimo to ja byłam w nim zawsze.Wtedy, kiedy tego chciałeś,potrzebowałeś i wtedy,gdy znikałeś.Chyba wtedy byłam przy Tobie najbardziej i najbliżej, bo ciągle sercem i myślami. Często miałam wrażenie, że byłam dla Ciebie tylko lekarstwem na to co Cię bolało.Lekiem na pustkę,zagubienie, zły dzień czy nudę.Lekiem,który się odstawia, kiedy minie okres rekonwalescencji i człowiek poczuje się gotowy zacząć znowu żyć. Tak, właśnie tak się czuję. Byłam Twoim andtidotum, uzdrawiającym, ale nieuzależniającym. Żaden czas, ani starania nie sprawiły, że nie potrafiłbyś mnie odstawić. Tak łatwo mnie odstawiłeś jakbym była niedobrym i gorzkim lekarstwem.Panaceum, które miało za zadanie tylko wyleczyć,a nie wzmacniać i stanowić ochronę.Czuję się jak lekarstwo,które odrzuca się z ulgą i bez którego zaczyna się nowe, lepsze życie.Przykro mi, że nie stałam się Twoim narkotykiem, który chciałbyś przyjmować do końca swoich dni. / h.i.m.h
|
|
 |
|
Cz.3 Oboje byliśmy przekonani,że połączyło nas uczucie nagłe, takie od pierwszego wejrzenia,a tymczasem my już tak dawno natknęlismy się na siebie, minęliśmy i właśnie wtedy rozpoczęła się nasza trudna historia. Historia dwójki ludzi, którzy nieświadomie szli w swoim kierunku. Żałuję, żę nie potrafiłeś mnie kochać, że nie zechciałeś dzielić ze mną wspólnie życia, ale mimo wszystko gdzieś głęboko w sobie czuję, że miałam Cię spotkać i to nie był przypadek. Dziś wiem, że jeśli coś ma w życiu nadejść nadejdzie. Czasem trwa to dzień, miesiąc, a czasem nawet lata, ale prędzej czy póżniej wszystko odnajdzie swoją właściwą drogę, jeśli tylko jest człowiekowi pisane. Zawsze trzeba wierzyć, że to co nas spotkało miało sens, pomimo bólu, cierpienia i łez. Wiesz, chciałam żebyśmy byli dla siebie planem na przyszłość, błogosławieństwem, ale my byliśmy dla siebie tylko lekcją.Pewnie jedną z wielu, dość trudną, ale chcę wierzyć, że istotną i potrzebną. / he.is.my.hope
|
|
 |
|
Cz.2 Pamiętam też moment, kiedy oglądając Ciebie na pewnym zdjęciu, powiedziałam do swojej mamy, że fajnie byłoby mieć takiego chłopaka, że po tym co w życiu już osiągnąłeś widać, że ambitny i pełen pasji z Ciebie człowiek. Poza tym zwróciłam też uwagę na Twoje mocno niebieskie oczy. Tylko tyle pamiętam z tego okresu czasu. Spotkaliśmy się ten jeden raz, gdzieś w tłumie ludzi. Spotkaliśmy się pomimo dzielących nas kilometrów, innych miejsc zamieszkania i spędzania wolnego czasu. Spotkaliśmy się pomimo tych wszystkich przeciwności, niedogodnień. Nie przywiązałam jednak wtedy do tego wagi, nie pamiętałam tego. Kolejne dwa lata żyłam tak jakbyśmy się nigdy nie spotkali. Aż do tamtego pamiętnego dnia, kiedy spojrzeliśmy na siebie i w naszych oczach pojawiła się ochota i nadzieja na coś więcej, na coś wspólnego i razem. Widzisz, tak miało z nami być. Widać mieliśmy się spotkać.
|
|
 |
|
Cz.1 Pamiętasz dzień, w którym się poznaliśmy? Pewnie tak i prawdopodobonie myślisz, że właśnie w tym momencie zaczęła się nasza historia. Też bardzo długo tak myślałam, ale oboje się myliliśmy. Ona zaczęła się o wiele wcześniej. Dwa lata wcześniej. Właśnie wtedy po raz pierwszy Cię zobaczyłam, siedzieliśmy niedaleko siebie, ale w tamtym momencie nie pomyślałam, że kiedykolwiek staniesz się tak ważnym człowiekiem w moim życiu. Los potrzebował dwóch lat, dwóch lat, abyśmy z nieznajomych stali się kimś sobie znanym. Dwa lata żyliśmy swoim życiem, w sercu mając wtedy kogoś innego.Ty zapewne tego nawet nie zauważyłeś, że nasza historia zaczęła się o wiele wcześniej, że minęliśmy się już gdzieś i dawniej. W sumie też tego nie pamiętałam, dopiero jakiś czas temu, wykopane wspomnienia, stare zdjęcia, na których byliśmy wspólnie uświadomiły mi to i zdjęły klapki z oczu.
|
|
 |
|
Nie brakuje Ci rozmów ze mną?Nie brakuje Ci wkurzania mnie ?NIe brakuje Ci mojego uśmiechu ? Nie brakuje Ci mówienia mi każdej głupoty,która wydarzyła sie w Twoim życiu ? Nie brakuje Ci moich sms'ów na dobranoc ? Nie brakuje Ci mnie ?/Besty
|
|
 |
|
Chciałabym wystarczyć Ci na całe życie.
Żeby cały świat nam zazdrościł, że mamy właśnie siebie
|
|
 |
|
Nie chcesz, a walczysz. Bronisz się choć często uciekasz. Nie podejmujesz racjonalnie decyzji, lecz pod wpływem chwili. Czujesz, że coś przemija, że znikają twoje najlepsze lata życia. A Ty odczuwasz strach i zmęczenie. Nie chcesz wybierać, chcesz się zatrzymać, przeanalizować swoje błędy, które w przeszłości popełniłaś. Chcesz zobaczyć co jest dobre, a co złe. Udajesz pomimo, że wiesz, że długo nie jesteś w stanie tego ciągnąć. Oszukujesz się choć chciałabyś iść dalej przed siebie. Szukasz czegoś na siłę, ale wypierasz się tego przed innymi. Wiesz, że jesteś komuś potrzebna, ale zaprzeczasz i mówisz, że nikt nie chce twojej obecności. Oddalasz się i przybliżasz tylko wtedy, gdy masz na to czas i chęci. Znikasz, ale ciągle wracasz do tego co było. Wciąż zawracasz sobie głowę tym co było. Chcesz iść do przodu, ale nie jesteś w stanie. Brniesz zawzięcie, ale mimo to boisz się, że ponowne staniesz na życiowym zakręcie i będziesz musiała wybierać. Czyżbym znów miała rację?
|
|
|
|