 |
|
Znowu poczułem chęć cięcia się. Znowu poczułem to coś, które mówiło mi, że tylko dzięki żyletce się uśmiechnę. Znowu w mojej głowie przewijały się obrazy wieczorów, w których głównym bohaterem był alkohol. Znowu czułem woń trunków, które konsumował mój ojciec. Znowu poczułem ból, który mi zadał, uderzając energicznie w moje ciało. Znowu poczułem się jak śmieć. Wyłączyłem muzykę. Spakowałem wszystko do pudełka. Schowałem je do szafy i zamknąłem ją. Jebane wehikuł czasu. A mówią, że jeszcze go nie wynaleźli. cdn2
|
|
 |
|
Robiąc porządek w mojej szafie natknąłem się na małe pudełko pozbawione nazwy. Kiedy je otworzyłem do moich oczu napłynęły łzy. W pudełku znajdowały się nożyczki, płyta CD oraz żyletki i opatrunki brudne od zaschniętej krwi. ‘Jak za Wami tęskniłem’ - szeptem odezwałem się do żyletek. Chore no nie? Ale to one były moim lekarstwem na wszystko. Podziwiam je. Kawałek metalu. Takie kruche. Takie lekkie. Niepozorne. A potrafiły tyle zdziałać. Dzięki nim doznałem ulgi psychicznej. Dzięki nimi oznaczyłem swe ciało na całe życie. I jak tu za nimi nie tęsknić. Po zapoznaniu się z zawartością pudełka włożyłem płytę do magnetowidu. Do moich uszu dopłynęły fale dźwiękowe składające się z cudownych dźwięków utworów, których słuchałem, gdy byłem na ‘terapii’. cdn1
|
|
 |
|
Aż do końca od początku, zawsze z tymi, co w porządku.
|
|
 |
|
Wiem, że tęsknisz. Wiem, że Ci brakuje tego wszystkiego.
|
|
 |
|
Czas na podziękowania. Dzięki Tobie mam nagranie naszego ataku śmiechu, dzięki Tobie poznałem markę Converse, dzięki Tobie poznałem ten portal. Dziękuję za to.
|
|
 |
|
Gdyby nie to, że przyszedłeś na drugi dzień do mnie, przeprosiłeś mnie i kazałeś mi przypomnieć co robiłeś dzień wcześniej, nie uśmiechałbym się już na myśl o Tobie. Zawodzisz mnie za każdym razem, gdy do dłoni weźmiesz kieliszek. Jednak najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że wybaczam Ci to za każdym razem. Bo kiedy jesteś trzeźwy, nie kochać Ciebie nie można.
|
|
 |
|
Przed snem zamiast liczyć sobie baranki przeskakujące przez zajebistego płotka zacząłem znowu wypowiadać słowa skierowane w stronę mojego ojca. Nienawidzę Cie, nienawidzę Cię, nienawidzę Cię...
|
|
 |
|
Kolejna awantura. Znowu ten ton sprzed roku. Znowu te słowa, które wtedy wypowiadał. Znowu wydawał rozkazy. Znowu czepiał się wszystkiego. Znowu budził ludzi. Znowu patrzył na mnie z tą nienawiścią. Znowu traktował mamę jak jakąś niepotrzebną szmatę. A takie dobre wrażenie wywołałeś u moich znajomych tato. Musiałeś przesadzać z alkoholem? Przecież wiesz, że Ci potem odpierdala. Była to pierwsza noc, podczas której zwątpiłem w to czy jednak Ci wybaczyłem.
|
|
 |
|
Zjebany wieczorze - pierdol się!
|
|
 |
|
Skończmy mówić o problemach! KONIEC Z TYM! To o czym pogadamy? Przecież zawsze o tym mówimy. Zawsze znajdzie się temat do rozmów. Powiedz mi jak mnie kochasz. Łooo, do rana nie starczy mi czasu, by Ci to wszystko wytłumaczyć. No, ale postaraj się. A jak nie zrozumiesz? To mi to rozrysujesz. I co jeszcze hmm? Może zejdziesz chociaż jako jeż? Czemu nie. ;D
|
|
 |
|
Chce Ci tylko powiedzieć, że nie jestem zły. Po prostu postaw się na moim miejscu i przypomnij sobie te sytuacje,w których to postawiłaś na swoim. Może wtedy zrozumiesz moją reakcje.
|
|
 |
|
No i co z tego, że mamy problemy? Związek bez problemów to związek tylko na pokaz. Nic innego. Bo w takim związku i on, i ona mają wszystko w dupie. To nie jest związek. My po prostu hartujemy się na przyszłość, bo dobrze wiemy, że przeciwności losu zorganizują nam niejedno nieszczęście, z którym na pewno sobie poradzimy.
|
|
|
|