 |
|
Kocham Cię, bo... bo... bo tak! Nie istnieje żaden powód do miłości. Kocham Cię, bo jesteś. O!
|
|
 |
|
W przygotowaniu na kolejny zjebany wieczór.
|
|
 |
|
Jesteś naprawdę dojrzałą dziewczyna, nie ma co. Nie odezwiesz się nawet słowem, nic o mnie nawet nie napiszesz. Jedyne na co Cię stać to nasłanie na mój profil swojej tępej przyjaciółeczki. Gratuluję odwagi mała.
|
|
 |
|
Ojej, jesteśmy tylko odważni na portalach, ojej. Nie potrafimy powiedzieć wprost o co nam chodzi. Stwarzamy problemy i my sami nimi jesteśmy. Jesteśmy winni. To nasza wina. Nasza wina, że zaczęłaś wypisywać na moblo dziwne rzeczy, które idealnie synchronizowały się ze mną i moją ukochaną. Nasza wina, że to Ty zaczęłaś naśmiewać się z niej na Facebook’u ze swoimi przyjaciółmi i byłym chłopakiem. To tylko nasza wina. Nasza wina, że Tobie nie pasowało, że jestem z nią w związku. Nasza wina, że zaczęłaś negatywnie wypowiadać się na temat ich związku. Nasza wina, że większość dziewczyn z klasy mnie nienawidzi, bo przecież tak pisałaś. Nasza wina, że zaczęłaś ją okłamywać usprawiedliwiając się beznadziejnymi wymówkami. Nasza wina, że się urodziłaś i stwarzasz zbyt wiele problemów. Podsumowując moją wypowiedź, bez stylu oczywiście, stwierdzam definitywnie, że to wszystko nasza wina. To my jesteśmy odpowiedzialni za to, że jesteś fałszywa, wredna, kłamliwa i ordynarna. To nasza wina.
|
|
 |
|
I znowu będę mówił jak mało się stara i po raz kolejny do jej oczu napłyną łzy. Usta zaś wypowiedzą jedno ważne słowo, którego już nadużywa, tj. ‘przepraszam’. Nienawidzę swoich humorów, przez które nie potrafię zmusić się do uśmiechu i udać, że nic się nie stało. Zbyt łatwo by było, gdybym tak potrafił.
|
|
 |
|
Pamiętasz ten wieczór kiedy umówiłem się z kolegami a Ty byłaś chora? Pamiętasz swoje słowa , gdy mówiłaś, że jesteś moją dziewczyną i moim zadaniem jest opiekowanie się nad Tobą? Pamiętasz jak mówiłaś, żebym nie szedł do nich tylko został z Tobą? Na pewno pamiętasz. Teraz ja jestem chory. Siedzę na fotelu okryty ciepłym kocem. Na biurku leży termometr, sterta zużytych chusteczek, specyfik na gardło, gorąca herbata, tabletka antybiotyku i telefon komórkowy. Gdybyś była w szkole rozumiałbym powód, dla którego nie możesz pisać – byłaby nim szkoła. Ale Ty jesteś na fleku. I nawet sms nie napiszesz. Dziękuję Ci za to ogromne poświęcenie się dla mnie. Wiedziałem, że zawsze mogę na Ciebie liczyć kochanie.
|
|
 |
|
No i wydało się. Nici z okazywanej wierności. Najważniejsze, że uwierzył i myślał, że jest najważniejszy.
|
|
 |
|
Kojarzę wiele sytuacji, w których mówiłem ‘postaram się to naprawić, obiecuję’. Ty w podobnych mówiłaś ‘nie potrafię, nie mogę Ci obiecać’. Nadal twierdzisz, że jestem najważniejszy?
|
|
 |
|
- wiesz , czytałam ostatnio taką książkę ' myśl jak facet . ' było tam też o podawaniu doskonałego drinka - piwa . zaczęłam mu opowiadać , kiedy staliśmy przytuleni czekając na autobus . - i ? . - zapytał . - no i niby dziewczyna powinna na kilka minut włożyć piwo do zamrażarki , założyć zwykły podkoszulek nie mając nic pod spodem , krótką spódniczkę , jakieś szpilki . potem gdy będzie otwierać zamrażarkę to owinie ją fala chłodu , co uwypukli brodawki . - o jeeeeeny .. - przerwał mi swoim jękiem . - i gdy już dotrze do kanapy na której siedzi rozwalony facet oglądający mecz powinna się głęboko pochylić , żeby miał okazję podziwiać całą prezentację . - i potem ją śmagnie tam ? - no powinien . - no ale gdybym miał wybierać pomiędzy kobietą a meczem to wybrałbym mecz . - co ?! . - no tak , mecz jest raz na dwa lata a ją mogę dziabnąć za 90 minut . - faceci kurna .
|
|
 |
|
Nie jestem dziwna...
jestem limitowaną edycją.
|
|
 |
|
Też chciałabym choć w małym stopniu nauczyć się obojętności i ograniczyć potrzebę ciebie do przelotnego spojrzenia na szkolnym korytarzu..
|
|
|
|