 |
|
I przepraszam, że nie potrafię powiedzieć tego co mnie dręczy. Dusze to w sobie, bo inaczej nie umiem. Potrafię jedynie wygadać się porannemu papierosowi, misiowi bez jednego oka, mokrej poduszce. Chciałabym powiedzieć ci czego się boję, ale kurwa, znowu nie potrafię.
|
|
 |
|
Żadne słowo, żaden gest nie opisze tego co czuje w tym momencie. Jestem rozdarta pomiędzy dwoma światami - dobrym, a złym. Nie wiem, który wybrać, nie wiem którędy iść. Zgubiłam się ! Chcę wydostać się z tego labiryntu śmierci , chcę znaleźć cie w jednym z korytarzy , chcę żebyśmy przeszli go sami , to takie ważne skarbie .
|
|
 |
|
Chciałabym umieć kochać, ale nie potrafię. Przepraszam.
|
|
 |
|
Codziennie ukrywała siebie za czarnym obrazem . Codziennie bała się, że któregoś dnia napisze jej sms-a "Wybacz, to wszystko była ściema, nie kochałem cię. Próbowałem zaleczyć tobą ranę, tak naprawdę ona jest dla mnie wszystkim." . Codziennie zmierzała się z bólem, płaczem, smutkiem, rozczarowaniem, goryczą. Kiedyś te rzeczowniki był jej obce, a teraz ? Gdyby mogła oznaczyłaby je jako rodzeństwo na fejsie.
|
|
 |
|
To nie jest tak, że mu nie wierzę, Po prostu wiele w życiu przeszłam i jestem strasznie cięta na męskie uczucia.
|
|
  |
|
- chciałabym zasnąć i obudzić się w piątek. - To kurwa masz marzenie. Ja bym chciała zasnąć i już się nie obudzić. [ gieenka ]
|
|
  |
|
Było ich wielu, ale nie zaufalam tak bardzo jak Tobie mój drogi przyjacielu. [ gieenka ]
|
|
 |
|
Są sprawy, których sama sobie nie wybaczam, więc nie proś żebym zapomniała o Twoich błędach./esperer
|
|
 |
|
Byłam tą dziewczyną, która nie odzywała się następnego dnia po miłym wieczorze. Przesiadywałam z kumplami i urządzaliśmy sobie zawody w piciu na czas. Paliłam papierosa za papierosem i potrafiłam biegać nago z przyjaciółką po polu, krzycząc, że jestem szczęśliwa, a życie jest piękne. Wracałam chwiejnym krokiem nad ranem do domu, odsypiałam kilka godzin, a potem znowu ruszałam na miasto. Wiele widziałam, poznałam kilka osób, które według Ciebie są marginesem społecznym, a ja spędzałam z nimi zajebiste chwile. Wiem jak to jest upadać, dostawać po ryju i nie pamiętać co robiłam w nocy. Wiem jak to jest kiedy życie wymyka się spod kontroli i robisz rzeczy, których potem żałujesz. Fakt, zmieniłam się, mam teraz kogoś dla kogo warto ogarnąć tyłek, ale tamta ja zawsze będzie tą, którą wspominam z uśmiechem i do, której mimo wszystko będę wracać, nawet jeśli tylko wspomnieniami./esperer
|
|
 |
|
Dorośliśmy i wyrzucając za małe ubrania i pluszaki, wyrzuciliśmy też kilka złudzeń. Gdy miałam osiem lat wierzyłam,że gdzieś tam jest dla mnie ten wymarzony książę, a ja będę mogła być jego ukochaną księżniczką, którą będzie rozpieszczał tak samo jak ja swoją lalkę. Nigdy nie pomyślałabym, że będę z kimś kto mnie tak rani, a przez miłość wyleję tyle łez. Co stało się z tymi słowami rodziców, którzy mówili, że zasługuję na wszystko co najlepsze w życiu? Co stało się z tą dziewczynką, która miała wiarę, a teraz ma papierosy i alkohol. Kiedyś wychodziłam z domu, żeby biec na plac zabaw, a teraz siedzę z kumplami i wypalam blanta za to co było i już nie wróci, za te zniszczone marzenia i dojrzałość, która nie jest tak kolorowa jak sądziłam za małolata./esperer
|
|
 |
|
Zbyt mnie rozczarował, żebym teraz potrafiła z nim rozmawiać. Kocham go, ale nie mogę spojrzeć w oczy, bo wtedy przypominam sobie to całe cierpienie, które mi zagwarantował./esperer
|
|
  |
|
Przeraża mnie fakt, jak bardzo się oddalamy. Jak budzimy się, już nie obok siebie i jak zaczynamy każdy, nowy dzień bez siebie. Jak przestajemy się uzupełniać. Naprawdę nie mogę, a nawet nie potrafię zrozumieć tego jak jest, tego jak w tak krótkim czasie zmienia się wszystko to, w co przecież nieugięcie wierzyło każde z nas. Dlaczego nadal tracimy to czego potrzebujemy najbardziej, i zwyczajnie nie potrafimy zrobić już nic? Dlaczego? To nie kwestia poddawania się, czy bezwładnego upadania na deski, nie, to nie to. To tak jakby odpuszczanie sobie siebie, ze świadomością, że mimo to, osobno nie damy sobie rady, że momentalnie wszystko inne straci na znaczeniu. Oddalamy się od tego, co ponoć jeszcze wczoraj było tak istotne, tak ważne, co jeszcze wczoraj miało sens. Stajemy do siebie plecami, i już nie potrafimy się odwrócić. Nie potrafimy tego wszystkiego naprawić. Nie potrafimy walczyć. Walczyć o to co nam pozostało.. walczyć o Nas samych. / Endoftime.
|
|
|
|