 |
|
Tamten człowiek miał rację, źle tym wszystkim pokierowałam, niemoralnie siebie traktowałam, niedosadnie innym odmawiałam, zbłądziłam i nie chciałam wyjść na prosto, dobrze mi z nim było, cierpiałam i tęskniłam, ale wciąż czekałam, to nie był jeden dzień, jeden tydzień, to były miesiące, półroczne rozstania, nie mogłam nawet nazywać tego związkiem, nie mogłam nikomu się nim pochwalić, opowiedzieć, poradzić, nie mogłam, bo to był rodzaj tajemnicy, która nigdy nie może się rozwiązać, byłam dla niego taką małą cząstką roku, może zemstą, pocieszeniem, mogę głośno nazwać to grzechem, zgrzeszyłam miłością, jak strasznie to brzmi. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Cisza to najgłośniejszy krzyk kobiety. Domyśl się jak bardzo ją zraniłeś, skoro zaczęła cię ignorować.
|
|
 |
|
Najlepiej nie planuj nic. Nie przewiduj tysiąca możliwości opcji. Daruj sobie myślenie o tym, co będzie. Bo wiesz co? Od życia i tak dostaniesz akurat to, czego kompletnie się nie spodziewasz.
|
|
 |
|
Podsumować ten rok? Nie wiem, nie umiem. Straciłam tak wiele, że myślałam, że już nigdy się nie podniosę. Nigdy wcześniej nie wylałam tylu łez i szczerze to wątpiłam, że kiedykolwiek mogłabym być tak kurewsko smutna. Ból odbijał się na mojej twarzy i czułam go przy każdej najprostszej czynności. Nie wiesz jak to jest, kiedy wszystko w co wierzyłeś okazuję się być zwykłym kłamstwem. Ludzie odchodzą, a przecież mieliście tyle planów, nie? Teraz jednak widzę plusy, bo choć na początku tak słaba, to po raz pierwszy w życiu czuję taką siłę, taką determinacje do spełniania swoich marzeń. Los się odwrócił, zaczął wynagradzać to co straciłam. Dziękuję za przyjaciół, nowe znajomości, nowe wspomnienia i za jego niebieskie oczy./esperer
|
|
 |
|
Wtedy, kiedy niszczyłeś mi życie... nie chciałam uciekać, byłam za bardzo w tobie zakochana.
|
|
 |
|
Kiedyś chciałam z tobą być. Byłam tak bardzo zakochana. Ty wtedy mnie nie chciałeś. Za to teraz mnie doceniłeś. "Zrozumiałem, że już żadna dziewczyna nie pokocha mnie tak bardzo jak ty pokochałaś mnie" - mówiłeś. I miałeś rację. Szkoda, że dotarło to do ciebie dopiero teraz. Nie dałam ci szansy. Już za późno.
|
|
 |
|
chujowo, że dzieciństwo minęło...
|
|
 |
|
Doszliśmy już niemalże do perfekcji w codziennym maskowaniu własnych uczuć. Po przebudzeniu na twarz przyklejamy udawany uśmiech którego za wszelką cenę staramy się nie ściągać. Dzień w dzień oszukujemy samych siebie. Przegryzając wargi przytakujemy na pytania czy wszystko dobrze pomimo iż czujemy że z każdą sekundą jest coraz gorzej i w głębi duszy jesteśmy świadomi potrzeby bliskiej osoby która zechciałaby być, po prostu wysłuchać tego co leży nam na sercu. Ludzie pytają ponieważ wydaje im się że powinni, pytają na pokaz, są nieliczni którymi kierują szczere intencje, którzy słuchają bo chcą nam w jakiś sposób pomóc. I mało kto ma właśnie taką osobę której mógłby powierzyć wszystko będąc pewny że zostanie nie zważając na okoliczności./leniaa
|
|
 |
|
Jeśli nie możesz inaczej, udawaj, że radzisz sobie w życiu. | Jodi Picoult
|
|
 |
|
Wrócił. Jedyny który wzbudzał we mnie takie emocje, którego obdarzyłam takimi uczuciami. Usiadłam na przeciw niego, poczułam przypływ wspomnień, nagle zniknął cały świat i wszystko wokół, liczyła się tylko teraźniejszość. Oczy które są dla mnie całym światem, dłonie, jego dotyk i zapach. Serce ponownie zaczęło bić mocniej, coraz to szybszym tempem. Silne i niezniszczalne uczucie. Zawsze zostanie jedynym czego w życiu pragnę najmocniej, największym z moich niespełnionych marzeń./leniaa
|
|
 |
|
Ty się nazywasz mężczyzną? Prawdziwy facet stanąłby przede mną i wbił ten nóż prosto w serce, patrząc mi przy tym w oczy. Obserwowałby jak powoli uchodzi ze mnie życie. Jak szok miesza się z żalem, jak pod powiekami zbierają się łzy, które potem zmieniają się w złość płynącą po policzkach. Przyjąłby na klatę moje próby ratowania się, zniósłby każdy cios i każde zadrapanie. Miałbyś odwagę żyć ze wspomnieniem moich ostatnich słów. Tak właśnie zrobiłby prawdziwy facet. Ty zachowałeś się co najwyżej jak jego imitacja. Ot, mały chłopiec, który chowa głowę pod kołdrę. Zabiłeś mnie na odległość, zachowałeś czyste ręce. Pierdolony tchórz, a nie mężczyzna. Nie umiałeś nawet wprost powiedzieć, że coś zgasło. Wybrałeś drogę na skróty, gdzie nie musisz patrzeć jak Twoje słowo mnie zniszczyło./esperer
|
|
 |
|
A potem świat znów zaczął istnieć, ale istniał zupełnie inaczej. ~ agaxddddd
|
|
|
|