 |
|
3. Po trzech, powtarzam TRZECH miesiącach związku zrezygnowałam ze swojej przyszłości, ze swojego jak dotąd spokojnego i uporządkowanego życia, dla (jak się okazało) zwykłego, najzwyklejszego kretyna.
Zdążyłam już wspomnieć o jakże wielkim nieszczęściu jakie mnie wspomniało, ale zapomniałam dodać, dlaczego się z Marcinem rozstaliśmy. Otóż, każdą sobotę spędzaliśmy razem, przy dobrym filmie i misce popcornu, tylko, że... no właśnie, któregoś razu zadzwonił i powiedział, że musi odwołać nasz seans i przyjedzie tylko na chwilę, bo musi ze mną o czymś pomówić. Zabrzmiało groźnie, prawda? I o czym rozmawialiśmy? O tym, jaki to on jest nieszczęśliwy ze mną, jak bardzo go ograniczam i że przeze mnie nie może w pełni korzystać z życia. Boże, widzisz i nie grzmisz! Żeby tego było mało, zamiast przyjąć to na klatę i dać mu porządnie w pysk, ja BŁAGAŁAM, żeby nas nie skreślał, że się zmienię, że będę lepszym człowiekiem. Ale lepszym od kogo?
|
|
 |
|
2. On jedyny wiedział, że lubię prawdziwą, dobrze zaparzoną herbatę. Ideał - myślałam... Do dziś nie wierzę, że można dać się tak zmanipulować!
W zimie zabrał mnie nad zalew (mamie sprzedałam wersję o wyjeździe z koleżankami, bo pomimo mojego wieku, dla niej wciąż jestem małą dziewczynką w czerwonej sukience w groszki i długich, ciemnych warkoczach). Najpiękniejszy weekend w moim życiu! To właśnie wtedy zostałam w pełni KOBIETĄ. Następnego dnia wydeptał dla mnie napis na śniegu: 'Kocham Anię'. Tak, to były piękne chwile... Zdecydowałam się nawet zmienić kierunek studiów i przenieść się na inną uczelnię, byleby tylko być bliżej niego. Trudno, żebym miała wymagać tego od niego, prawda? He, dobry żart...
|
|
 |
|
1.Wszystko zaczęło się dokładnie dwa lata temu. Co znaczy wszystko? - miłość. Tak, dokładnie dwa lata temu spotkałam mężczyznę, który był w stanie tak zręcznie złapać mnie w sidła swojego uroku, że moje życie obróciło się o całe 360 stopni.
Ja wiem kiedy człowiekowi zależy. To się po prostu czuje. Wtedy jest się zdolnym naprawdę do wszystkiego. Nigdy nie sądziłam... to to znaczy trochę podejrzewałam, że mogę wzbudzać pożądanie, ale dopuszczenie tej myśli do siebie kosztowało mnie kupę zdrowia i pieniędzy... Na co? Na dobry film, czekoladę, czy dużą pepperoni. Osobiście uważam, że jedzenie znajduje się na drugim miejscu przyjemności i to do niego uciekałam i wciąż uciekam w chwilach słabości. A że takich chwil nie brakowało, to dostałam w zamian parę dodatkowych kilogramów i fałdek na brzuchu, ale... wróćmy do tematu. Bóg jeden wie, ile nocy przepłakałam. Marcin, bo tak mu na imię naprawdę o mnie dbał, może nie długo, ale dbał.
|
|
 |
|
Weź moją dłoń, zamknij oczy mi i bez słów utul mnie do snu, i zawsze chroń, nawet w szare dni, w zwykłe dni, tak jak teraz tu
|
|
 |
|
"za to co jeszcze zdobędę i z Tobą u wspólnie, i za to co już mamy jestem gotowy i umrę" \ MIUOSH
|
|
 |
|
"za to co jeszcze mi dasz, jestem gotów i zabiję" \ MIUOSH
|
|
 |
|
"a zarazem świat chcę Ci zabrać tą jedność, chce Ci zabrać to ciepło" \ MIUOSH
|
|
 |
|
"miłość to wolność, czasem tego nie rozumiem, i zamiast poddać się emocjom, udaję, że nie czuję" \ VIXEN
|
|
 |
|
"i mówi, że mnie kocha, bo nie musi czuć wstydu" \ DIOX
|
|
 |
|
krople słońca darował mi każdego ranka \ joasia682
|
|
 |
|
umysł skażony, lecz serce czyste \ joasia682
|
|
|
|