 |
Bezsensu jest stać i czekać na cud, ale ja wciąż stoję w tym samym miejscu i czekam z nadzieją, że jednak cuda się zdarzają. /pojebanezycie
|
|
 |
Mam nadzieje, która rozpowszechnia się jak krwotok wewnętrzny, na początku jest mały i niewidoczny a później coraz większy, czasem gdy Go zauważamy jest za późno - umieramy, trzeba szybko Go zatamować, żeby dalej żyć. Taka właśnie jest nadzieja, gdy jest jej za dużo do człowieka dochodzi, że to bezsensu, po prostu umiera, po kolei, każdą cząstką organizmu. /pojebanezycie
|
|
 |
Tak więc można zmarnować życie wytaczając granice lub przeżyć przekraczając je. /chirurdzy
|
|
 |
Nie pozwól żeby nienawiść, owładnęła Twój umysł i ciało, nie pozwól na to żeby negatywne uczucia Tobą kierowały, zazwyczaj w tedy podejmujemy złe decyzje. Pamiętaj, że miłość jest większym uczuciem niż nienawiść, ona wszystko pokona. /pojebanezycie
|
|
 |
Kto się waha, ten przegrywa. Nie możemy udawać, że nas nie uprzedzono. Wszyscy słyszeliśmy przysłowia, cytaty filozofów, dziadków ostrzegających nas, żebyśmy nie trwonili czasu, tych cholernych poetów wzywających, by chwytać dzień. A jednak czasem musimy przeżyć to sami. Musimy popełniać własne błędy. Musimy sami się na nich uczyć.(...) mitrężyć, hamować i przewlekać, dopóki sami nie zrozumiemy, co chciał powiedzieć Benjamin Franklin. Że wiedza jest lepsza niż domysły, że przebudzenie jest lepsze niż sen i że nawet największe niepowodzenie, nawet najgorszy, najbardziej nieodwracalny błąd jest sto razy lepszy niż niepodjęcie próby. /chirurdzy
|
|
 |
200 lat temu Benjamin Franklin wyjawił światu tajemnicę swojego sukcesu: nigdy nie odkładaj do jutra tego, co możesz zrobić dzisiaj. Nie wiem, czemu odkładamy sprawy na później, ale gdybym miała zgadywać, (...) to ma coś wspólnego z lękiem (...) przed porażką, bólem, odrzuceniem. Czasem lękamy się tylko podjęcia decyzji, nie chcąc popełnić błędu, którego nie można naprawić. / chirurdzy
|
|
 |
Miałam piękny sen, że jestem szczęśliwa. Ale to był tylko sen. /pojebanezycie
|
|
 |
Nie pamiętam Go zbyt dobrze. Gdy tylko próbuje przypomnieć sobie jego twarz, widzę starego człowieka leżącego w trumnie, który jest na drugim świecie. Nienawidzę Go za to jaką był osobą, jakie piekło zgotował mojemu ojcu, mojej babci i reszcie dzieci, nienawidzę Go za to ale wiem że gdzieś głęboko był wartościowym człowiekiem, zagubionym w życiu, który znalazł rozwiązanie w alkoholu i tytoniu, po czym krzywdził najbliższych. /pojebanezycie
|
|
 |
Już sama nie wiem gdzie kończy się zauroczenie a zaczyna zakochanie. /pojebanezycie
|
|
 |
On po prostu był. Nie miał szczególnego miejsca w moim życiu. Nie był powodem mojej egzystencji aczkolwiek wiele wniósł do mego życia, nauczył mnie doceniać ludzi, bo tak szybko możemy ich stracić. Teraz zamknął oczy, odleciał w świat Morfeusza na zawsze. Głęboko wierze że teraz patrzy na mnie i uśmiecha się, z faktu że dokonał czegoś w moim istnieniu, że przez niego choć odrobinę się zmieniłam na lepszego człowieka. /pojebanezycie
|
|
 |
Zranił mnie, dotkliwie, ale nie jestem na niego zła. Nie mam o co. Był szczery, mówił co myśli, postępował według swoich zasad. Zdecydował że kończy tą rozmowę, nie chciał rozmawiać z kimś komu po prostu nie ufa i jak na razie nie jest w stanie zaufać. Boli, cholernie boli, ale nic nie mogę na to poradzić, mogę mieć tylko cichą nadzieje, że kiedyś zdarzy się cud i na wyświetlaczu komórki zauważę jego imię i usłyszę głos, który na dzień dzisiejszy wypełniłby pustkę w uczuciach i dał poczucie bezpieczeństwa i radość. / pojebanezycie, omg ale to durne
|
|
 |
Kiedyś byłam realistą, patrzyłam na świat rozważnie czasem popadałam w pesymizm ale tylko czasem. Teraz to się zmieniło popadam w skrajności z optymizmu na pesymizm i odwrotnie. Nie lubię tego, bo ciągle stwarzam sobie chore nadzieje, po których cierpię. Wydaje mi się, że postawiłam sobie zbyt wysoko barierę rzeczy, które muszę wykonać, może i będę się o nie starać ale nie wszystkie wygram, walka jest zbyt trudna i czasem trzeba skapitulować. /pojebanezycie
|
|
|
|