głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika paranoid33

jesteś pierdolonym debilem  bo doprowadziłeś mnie do takiego stanu  że nie zasnę bez Twojego zdjęcia. myślę o Tobie ok.50 minut na godzinę  a pozostały czas staram się o Tobie nie myśleć. nie wiesz  że mam dobry dzień gdy powiesz mi  cześć  i uśmiechniesz się szerzej niż do przeciętnej  szkolnej koleżanki. to cholernie ciężkie  że mimo wszystkich Twoich wad dalej wieczorem chcę  abyś mi się śnił. zasypiam  myśląc gdzie mam iść  by na Ciebie wpaść. i nienawidzę czasem i siebie i Ciebie  za to że jestem w tym pieprzonym martwym punkcie i żadne z nas nic z tym nie zrobi. będziemy tak w tym tkwić  ja będę dla Ciebie koleżanką ze szkoły  a Ty będziesz sprawiał  że szybciej oddycham.

irememberyou dodano: 3 listopada 2010

jesteś pierdolonym debilem, bo doprowadziłeś mnie do takiego stanu, że nie zasnę bez Twojego zdjęcia. myślę o Tobie ok.50 minut na godzinę, a pozostały czas staram się o Tobie nie myśleć. nie wiesz, że mam dobry dzień gdy powiesz mi "cześć" i uśmiechniesz się szerzej niż do przeciętnej, szkolnej koleżanki. to cholernie ciężkie, że mimo wszystkich Twoich wad dalej wieczorem chcę, abyś mi się śnił. zasypiam, myśląc gdzie mam iść, by na Ciebie wpaść. i nienawidzę czasem i siebie i Ciebie, za to że jestem w tym pieprzonym martwym punkcie i żadne z nas nic z tym nie zrobi. będziemy tak w tym tkwić, ja będę dla Ciebie koleżanką ze szkoły, a Ty będziesz sprawiał, że szybciej oddycham.

Został tylko napis  love forever  pod ich zdjęciem...

irememberyou dodano: 1 listopada 2010

Został tylko napis "love forever" pod ich zdjęciem...

Odeszło to co najpiękniejsze. Twoje usta błądzące po mojej szyi  obojczyku  karku. Wspólne nocne spacery na boso po parku. Wchodzenie wieczorem na dach mojego wieżowca i podziwianie zachodu słońca  szeptanie do ucha najsłodszych komplementów. Twoja ręka rysująca po moim nagim udzie najpiękniejsze wzory  beztroskie śmianie się w głos  uciekanie w wózkach przed ochroną supermarketu  odrywanie guzików przy zajebistych bluzkach w galerii  dziurawienie gwoździami worków z cementem w budowlanym sklepie. Odeszło to  co kocham. Momenty  kiedy stoimy przed pasami na czerwonym świetle  a Ty nie patrząc na innych nagle prosisz mnie do tańca nucąc naszą piosenkę. Twój uśmiech  który cały dzień mam przed oczami. Ten  który dawał mi siły do trwania w tym co razem stworzyliśmy. Byliśmy idealną kombinacją. Byliśmy..

irememberyou dodano: 1 listopada 2010

Odeszło to co najpiękniejsze. Twoje usta błądzące po mojej szyi, obojczyku, karku. Wspólne nocne spacery na boso po parku. Wchodzenie wieczorem na dach mojego wieżowca i podziwianie zachodu słońca, szeptanie do ucha najsłodszych komplementów. Twoja ręka rysująca po moim nagim udzie najpiękniejsze wzory, beztroskie śmianie się w głos, uciekanie w wózkach przed ochroną supermarketu, odrywanie guzików przy zajebistych bluzkach w galerii, dziurawienie gwoździami worków z cementem w budowlanym sklepie. Odeszło to, co kocham. Momenty, kiedy stoimy przed pasami na czerwonym świetle, a Ty nie patrząc na innych nagle prosisz mnie do tańca nucąc naszą piosenkę. Twój uśmiech, który cały dzień mam przed oczami. Ten, który dawał mi siły do trwania w tym co razem stworzyliśmy. Byliśmy idealną kombinacją. Byliśmy..

  Cii.. słyszysz ? Coś jakby drapie o drzwi.   Nie przejmuj się  to moja miłość. Zamknęłam kur ę w łazience  bo mnie drażniła.

irememberyou dodano: 1 listopada 2010

- Cii.. słyszysz ? Coś jakby drapie o drzwi. - Nie przejmuj się, to moja miłość. Zamknęłam kur*ę w łazience, bo mnie drażniła.

każdego wieczoru  przez te parę długich miesięcy  dławiła się wspomnieniami.. nie potrafiła zapomnieć jego troskliwego uśmiechu i błyszczących oczu.  tak bardzo chciała wykrzyczeć mu kiedyś prosto w oczy jak się na nim cholernie zawiodła  jak ją skrzywdził..i dać mu do zrozumienia jak wiele żalu musiała w sobie przez niego tłumić..  ale gdy Go tylko ujrzała  na jej twarzy pojawił się najpiękniejszy z uśmiechów  wiedziała  że znowu będzie cierpieć.. a jednak uśmiechała się  uśmiechała się tylko dla niego.

irememberyou dodano: 1 listopada 2010

każdego wieczoru, przez te parę długich miesięcy, dławiła się wspomnieniami.. nie potrafiła zapomnieć jego troskliwego uśmiechu i błyszczących oczu. tak bardzo chciała wykrzyczeć mu kiedyś prosto w oczy jak się na nim cholernie zawiodła, jak ją skrzywdził..i dać mu do zrozumienia jak wiele żalu musiała w sobie przez niego tłumić.. ale gdy Go tylko ujrzała, na jej twarzy pojawił się najpiękniejszy z uśmiechów, wiedziała, że znowu będzie cierpieć.. a jednak uśmiechała się, uśmiechała się tylko dla niego.

“Czasami  wieczorem  leżąc na łóżku  wszystko wraca niczym bumerang. Te niechciane wspomnienia  które sprawiają taki ból. Twoje obietnice  dotyk  usta  oczy. Wszystko wraca z podwojoną siłą. Oddałabym wszystko  abym mogła wlać do mózgu jakiś kwas  który wypaliłby te wspomnienia i byłoby znowu tak pięknie  jak przed tym gdy Cię poznałam. Jesteś tylko człowiekiem  człowiekiem najważniejszym w moim świecie  a jednocześnie największym błędem mojego życia.”

irememberyou dodano: 1 listopada 2010

“Czasami, wieczorem, leżąc na łóżku, wszystko wraca niczym bumerang. Te niechciane wspomnienia, które sprawiają taki ból. Twoje obietnice, dotyk, usta, oczy. Wszystko wraca z podwojoną siłą. Oddałabym wszystko, abym mogła wlać do mózgu jakiś kwas, który wypaliłby te wspomnienia i byłoby znowu tak pięknie, jak przed tym gdy Cię poznałam. Jesteś tylko człowiekiem, człowiekiem najważniejszym w moim świecie, a jednocześnie największym błędem mojego życia.”

8:42. Siedziała samotnie w ławce na lekcji fizyki. trzymała w ręku długopis  którym wystukiwała każdą sekundę do dzwonka. Nie mogła skupić się na planetach i gwiazdach  o których mówili jej koledzy. Myślała tylko o nim... że za chwile zobaczy go po dwóch dniach rozłąki. Wydawało jej się  że lekcja trwa już dwie godziny. W końcu usłyszała dźwięk dzwonka  na który tak czekała. Wybiegła z klasy jako pierwsza zostawiając długopis na ławce. On czekał na nią przed drzwiami  oparty o ścianę  stal w jej ulubionej bluzie. Gdy ją zobaczył wyjął zza siebie maleńką czerwona różyczkę  podszedł do niej i powiedział  to dla ciebie skarbie . Jej oczy zaszkliły się łzami  łzami szczęścia. Jej uśmiech wyrażał całe uczucie jakim go obdarzała. Zdołała wydusić tylko  dziękuje . Wziął ją za rękę i poszli razem nie myśląc o niczym. A ja stojąc przy drzwiach z jej długopisem w ręku i łzami w oczach patrzyłam jak idą w kierunku szczęścia...

zakazanamilosc dodano: 1 listopada 2010

8:42. Siedziała samotnie w ławce na lekcji fizyki. trzymała w ręku długopis, którym wystukiwała każdą sekundę do dzwonka. Nie mogła skupić się na planetach i gwiazdach, o których mówili jej koledzy. Myślała tylko o nim... że za chwile zobaczy go po dwóch dniach rozłąki. Wydawało jej się, że lekcja trwa już dwie godziny. W końcu usłyszała dźwięk dzwonka, na który tak czekała. Wybiegła z klasy jako pierwsza zostawiając długopis na ławce. On czekał na nią przed drzwiami, oparty o ścianę, stal w jej ulubionej bluzie. Gdy ją zobaczył wyjął zza siebie maleńką czerwona różyczkę, podszedł do niej i powiedział "to dla ciebie skarbie". Jej oczy zaszkliły się łzami, łzami szczęścia. Jej uśmiech wyrażał całe uczucie jakim go obdarzała. Zdołała wydusić tylko "dziękuje". Wziął ją za rękę i poszli razem nie myśląc o niczym. A ja stojąc przy drzwiach z jej długopisem w ręku i łzami w oczach patrzyłam jak idą w kierunku szczęścia...

opanowana i zimna  z uśmiechem na twarzy  powiedziała  że całkowicie zgadza się z jego zdaniem. zachowała spokój  chociaż jej serce krzyczało: zapierdol gnoja!

zakazanamilosc dodano: 1 listopada 2010

opanowana i zimna, z uśmiechem na twarzy, powiedziała, że całkowicie zgadza się z jego zdaniem. zachowała spokój, chociaż jej serce krzyczało: zapierdol gnoja!

Papieros trzymany między dwoma palcami prawej ręki nie dawał nic pożytecznego. Nic  a nic. A jednak paliła  dlaczego? Nikt tego nie wie. Może chciała  żeby po prostu przyszedł do niej i powiedział 'rzuć to  skarbie ' ?

zakazanamilosc dodano: 1 listopada 2010

Papieros trzymany między dwoma palcami prawej ręki nie dawał nic pożytecznego. Nic, a nic. A jednak paliła, dlaczego? Nikt tego nie wie. Może chciała, żeby po prostu przyszedł do niej i powiedział 'rzuć to, skarbie ' ?

Po 96 dniach od jego odejścia usiadła wieczorem na balkonie z kubkiem kakao i zobaczyła spadającą gwiazdę. I sama się sobie dziwiła  że nie wykrzyczała jak ostatnim razem „Błagam  niech tylko do mnie wróci”. Nie wykrzyczała. Nawet nie szepnęła. Uśmiechnęła się tylko i pomyślała „Niech robi dupek co chce  ja tylko pragnę takiej normalności jak dziś wieczór”. A potem wypiła kakao i uświadomiła sobie  że życie singielki wcale nie jest gorsze od życia z partnerem  trzeba umieć tylko znajdywać szczęście w każdej sekundzie dnia i nocy. I  że mimo iż go nie ma  jest szczęśliwa i wie  że może mieć wielu. Czasem tylko  gdy ogarniał ją taki melancholijny nastrój myślała „ co by było gdyby…” i po kryjomu uroniła łzę.

zakazanamilosc dodano: 1 listopada 2010

Po 96 dniach od jego odejścia usiadła wieczorem na balkonie z kubkiem kakao i zobaczyła spadającą gwiazdę. I sama się sobie dziwiła, że nie wykrzyczała jak ostatnim razem „Błagam, niech tylko do mnie wróci”. Nie wykrzyczała. Nawet nie szepnęła. Uśmiechnęła się tylko i pomyślała „Niech robi dupek co chce, ja tylko pragnę takiej normalności jak dziś wieczór”. A potem wypiła kakao i uświadomiła sobie, że życie singielki wcale nie jest gorsze od życia z partnerem, trzeba umieć tylko znajdywać szczęście w każdej sekundzie dnia i nocy. I, że mimo iż go nie ma, jest szczęśliwa i wie, że może mieć wielu. Czasem tylko, gdy ogarniał ją taki melancholijny nastrój myślała „ co by było gdyby…” i po kryjomu uroniła łzę.

Pada deszcz. Moknę. nie wzięłam ze sobą nawet bluzy. W oddali widzę jakomś postać. Zawsze poznam ten zarys sylwetki. To Ty. Idziesz trzymając w jednej ręce parasolkę  w drugiej swoją bluzę  tą która mi się najbardziej podoba. Uśmiechasz się łobuzersko zakładając mi bluzę. Całujesz w czoło i chwytasz mocno za rękę. I powiedz jak można Cię nie kochać?

irememberyou dodano: 31 października 2010

Pada deszcz. Moknę. nie wzięłam ze sobą nawet bluzy. W oddali widzę jakomś postać. Zawsze poznam ten zarys sylwetki. To Ty. Idziesz trzymając w jednej ręce parasolkę, w drugiej swoją bluzę, tą która mi się najbardziej podoba. Uśmiechasz się łobuzersko zakładając mi bluzę. Całujesz w czoło i chwytasz mocno za rękę. I powiedz jak można Cię nie kochać?

kiedyś mu opowiem jak bardzo go kochałam. jak bardzo tęskniłam i cierpiałam. kiedy wieczorami płakałam trzymając w ręku kakao i cukierki. jak spałam z jego zdjęciem. jak serce mi pękało gdy robił opisy do jakiejś dziewczyny. opowiem mu  pośmiejemy się razem.

irememberyou dodano: 31 października 2010

kiedyś mu opowiem jak bardzo go kochałam. jak bardzo tęskniłam i cierpiałam. kiedy wieczorami płakałam trzymając w ręku kakao i cukierki. jak spałam z jego zdjęciem. jak serce mi pękało gdy robił opisy do jakiejś dziewczyny. opowiem mu, pośmiejemy się razem.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć