 |
|
Przejrzała się w lustrze. Nie widziała już promiennej dziewczyny z gładką cerą, nie widziała tamtej nastolatki z pięknymi oczami, ani kobiety z aksamitnym, delikatnym głosem. Widziała starą, schorowaną babcię, ze zmarszczkami, które spowodowane były nerwami, z worami pod oczami, które spowodowane były nieprzespanymi nocami, i ze skrzeczącym głosem, który spowodowany był przez 72 lata wiecznego krzyczenia: Dlaczego?!
|
|
 |
|
zapamiętaj sobie jedno - nie pozwól, żeby Cię zranił. kiedy spróbuje wyrządzić Ci jakikolwiek ból, odreagowuj. nie chowaj twarzy w poduszkę, bo tym sposobem tylko się pogrążysz. zajmij się czymś - sprzątaj, śpiewaj, tańcz, gotuj, albo nawet wyjdź na balkon i krzyknij, że masz wyjebane. ale nie daj się zniszczyć, nie warto.
|
|
 |
|
Dobrze, odejdź, ale najpierw wyrwij mi serce i zabierz je ze sobą.
|
|
 |
|
przegrywa ten komu bardziej zależy. pamiętaj, zanim następnym razem wejdziesz po uszy, w to gówno, zwane miłością.
|
|
 |
|
I znów zaczynam od początku. Jeden niewinny uśmiech z Twojej strony i znów wszystko od nowa.Myślałam że zwyciężyłam. Że już koniec. Koniec z Tobą i tym co nas łączyło. Do czasu kiedy pokazałeś,że wcale nie uważasz że jestem idiotką. Przecież jeszcze wczoraj na tym mi własnie zależało. Chciałam Twojej bliskości i zrozumienia. Nie chciałam Cie stracić. A dzisiaj ? Jestem wręcz zdołowana faktem, że znów mi coś w życiu nie wyszło. Nie wyszło mi udawanie, że już Cię nie kocham. Wychodzi na to, że znów zaczynam od nowa.. Ile razy można do cholery !?
|
|
 |
|
Tak bardzo chciała uciec. Była w kompletnej rozsypce. On jej na to nie pozwolił. Przycisnął ją do ściany i mocno nią potrząsnął. Zaczęła go okładać z całych sił po klatce piersiowej i wyrywać się. Nadal trzymał ją w żelaznym uścisku, a ona po woli opadała z sił i dawała za wygraną. Trzęsąc się, przytuliła się do niego mocno. Była taka bezbronna. Tak bardzo kochała go za to, że zawsze wiedział jak się zachować.
|
|
 |
|
a gdy Bóg sprawił, że nasze drogi się rozdzieliły, na mojej twarzy długo nie widniał uśmiech - nawet ten sztuczny. w końcu z czasem zaczął się pojawiać, ale wymuszony. a niedawno, gdy byłam nawet szczęśliwa - uśmiechałam się szczerze, jednak czułam, że to nie na miejscu, że nie powinnam. wiem, że chciałbyś bym się uśmiechała - ale wiedz, że żałoba w sercu po czymś takim, nie trwa parę miesięcy, nie rok czy nawet dwa. ona trwa już całe życie./zakazanamilosc
|
|
 |
|
Tęsknię. Wiesz, jak to jest? Wijesz się i szukasz wyjścia, na siłę poszukujesz zastępcę człowieka, którego tak cholernie ci brakuje. Chcesz zszyć łzami swoje serce, które rozrywa się samoistnie wewnątrz. Krzyczysz szeptem i nie wiesz, dlaczego tak się dzieje. Przecież miałaś wszystko pod kontrolą. A jednak stało się. uzależniłaś się od Niego.
|
|
 |
|
To takie dziwne uczucie, kiedy na nikim Ci nie zależy. Kiedy ze spokojem otwierasz otrzymaną wiadomość, spokojnie zasypiasz wieczorami bez analizy minionego dnia, kiedy nie czujesz strachu, że ktoś zniknie. To takie puste bezpieczeństwo./colourful
|
|
 |
|
nie chciał się ze mną spotkać, gdy prosiłam by wyjaśnił mi przyczynę - tłumaczył, że nie ma czasu, ma dużo nauki.. a ja po prostu myślę, że nie chciał mi mówić prosto w oczy, że już mnie nie kocha.. może to i lepiej.. utkwią mi w pamięci chwilę, w których mówił, że jestem ważna, że zawsze będzie trzymał mnie w swoim sercu.. a nie te, w których pewnie bym usłyszała, że to wszystko co razem przeżyliśmy było jednym wielkim kłamstwem, że po prostu mnie lubi i pozwolił sobie na przekroczenie granic w okazywaniu uczuć, ale nic poza tym do mnie nie czuje..
|
|
 |
|
a kiedyś będę szczęśliwa nawet bez Ciebie! kiedyś.. teraz jeszcze tęsknię.
|
|
 |
|
Wiesz co jest najsmutniejsze? Że pewnie nie przejmujesz się tym co było, zapomniałeś. Zachorowałeś na znieczulicę i pokazałeś swoje prawdziwe oblicze. A ja? Ja co noc przywołuję wspomnienia związane z Tobą, analizuję to co było i opieprzam się za to co zrobiłam źle. Nie potrafię o Tobie nie myśleć. wybacz. /colourful
|
|
|
|