 |
|
Podczas jednej z ich rozmów włączyła w telefonie funkcje nagrywania, aby później ustawić nagranie jako budzik.. tak bardzo chciała, aby jego głos budził ją o poranku...
|
|
 |
|
Boli mnie, boli mnie jak cholera, płakać mi się chce. Boli mnie brak ciebie. Nie sądziłam, że będzie aż tak. Że aż tak bardzo i bez wyjścia.
|
|
 |
|
Poprawianie poduszki, czy przekręcanie się z boku na bok nie pomoże. Tutaj potrzebne jest Twoje 'dobranoc'.
|
|
 |
|
Od tamtego dnia miała najsmutniejsze oczy na świecie i dziurę w klatce piersiowej. Podobno po sercu.
|
|
 |
|
Gotowa byłam oddać mu ostatnią paczkę moich ulubionych żelek. Bo miłość wymaga poświęceń.
|
|
 |
|
I kiedy po prostu to się skończyło, byłam na Ciebie wściekła..zwyczajnie wściekła, ale nigdy nie czułam nienawiści./zielooona
|
|
 |
|
Przyglądam Ci się, analizując każdy fragment Twojego ciała. Chcę zapamiętać jak najwięcej szczegółów, a mimo to wiem, że będę tego żałować. Podczas bezsennych nocy przypomnę sobie Twoje włosy, uśmiech, sposób poruszania się. Będę widzieć przed oczyma wszystkie te sytuacje, które nigdy się nie wydarzą. To w przyszłości sprawi, że zacznę kojarzyć Cię z bólem i nocami bez minuty snu, a tego nie chcę ..
|
|
 |
|
a co jeśli rany, które mi zadałeś, są nie do zabliźnienia.?!! no co wtedy?? też powiesz, że przecież kiedyś zapomnę..?!!
|
|
 |
|
Dałabym wszystko dla kilku chwil spędzonych z Tobą. A później? Później zapewne dałabym wszystko by odeszły one w niepamięć...
|
|
 |
|
Podarowałeś mi kiedyś niebieskie pudełko i powiedziałeś : - Otwórz, gdy zwątpisz w naszą miłość. Gdy przestaniesz wierzyć w to, że Cię kocham. Tak, przyznam z przykrością, że nadszedł taki moment. Wzięłam w dłoń pudełko i podniosłam wieczko. Wyjęłam z niego szklaną kulę w której było... było SERCE! W pudełku znalazłam kartkę z dopiskiem: - Tak to moje serce i co nadal wątpisz w to, że Cię kocham?
|
|
 |
|
Przytulona piersiami do jego pleców, uważnie wsłuchiwała się w jego spokojny oddech, broniąc się zaciekle przed snem, który mógł odebrać jej kilka świadomych godzin Jego obecności...
|
|
 |
|
Najbardziej przeraża mnie fakt, że kiedyś przestanę Cię widywać. Że wraz z końcem edukacji w jednej szkole nasze drogi się rozejdą i już nigdy w życiu nie zobaczę Twoich czekoladowych oczu. I tu pojawia się strach, paniczny lęk, że kiedyś nie będę w stanie odtworzyć w myślach barwy Twego głosu, blasku Twoich oczu, ciepła Twoich ust. Dlatego codziennie starannie przywołuję wszystkie wspomnienia. Nic jednak nie poradzę na to, że z czasem wszystko blaknie.. Kiedyś Cię zapomnę, jest to nieuniknione a jednak boję się tego najbardziej na świecie.
|
|
|
|