 |
|
odchodząc, prosiłeś bym żyła, nie dla Ciebie, lecz dla nich - moich rodziców i reszty rodzny, dla przyjaciół, znajomych, dla cudownych chwil, które miały mnie jeszcze spotkać. bałeś się, mej nieprzewidywalności. zapłaciłeś, za wizyty u psychologa, schowałeś wszelkie prezenty, zdjęcia, próbowałeś odciąć wspomnienia. błagałeś o zapomnienie i wybaczenie. obiecałam Ci, iż poradzę sobie. jak dobrze, że Bóg daje mi tak olbrzymią siłę, pozwala udawać mi szczęście, którego nie zaznałam od kilkunastu miesięcy. co rano, wraz z makijażem, nakładam uśmiech, a zmywam go, wieczorem przed snem. przepraszam, za oszustwa. bo wiesz, mimo wszystko, nadal Cię kocham, Idioto.
|
|
 |
|
chciałam zostawić Go, na zawsze. nie oszukujmy się, nabrałam pewności, iż nie ułoży się nam. było idealnie, na taki krok, nie zaangażowałam się jeszcze. lecz, On rozpłakał się jak dzieciak. ja - niedoświadczona, zbyt młoda i nieodporna na wrażliwość, postanowiłam zostać z Nim. dziś, żałuję tego, bo ''Mój Książe'', po miesiącach doskonałego związku, zostawił mnie na lodzie, zaczął umawiać się, ze śliczną blondynką, a mnie nazywać plastikiem. życie? zbyt bolesne i nieprzewidywalne.
|
|
 |
|
I'm a little bit of everything, all rolled into one .
|
|
 |
|
Zastanawia mnie, jak to możliwe, że wszyscy lepiej niż my wiedzą, co jest między nami . Życie to nie telenowela, zdarza się, że dwójka ludzi, którzy spędzają ze sobą większość czasu, rozumieją się bez słów i po prostu kochają się, nie jest razem - są sobie przeznaczeni, ale jedynie (lub aż) jako przyjaciele .
|
|
 |
|
- To nie jest chłopak dla Ciebie! - Powiedz to mojemu sercu, tylko wiesz jest jeden problem. - Jaki? - Ono nikogo nie słucha.
|
|
 |
|
Dokładnie wiem, jak wyglądałby mój związek z tym panem . Ja, zadowolona z siebie, prowadzałabym się po szkole z wysokim brunetem, a on płaszczyłby się u moich stóp, prawił komplementy, byłby na każde skinienie . Byłoby to oczywiście bez sensu, bo ja potrzebuję faceta, a nie służącego . Ale może wtedy Ty poczułbyś chociaż maleńkie ukłucie zazdrości, i uświadomił sobie, jak wiele tracisz traktując mnie jedynie jako przyjaciółkę .
|
|
 |
|
uspokajam rozkołatane serce nikotynowym dymem. wycieram łzy jego szalikiem, przepełnionym intensywnym zapachem perfum. wstrząsa mną cichy szloch. nie zwracam uwagi, że popiół upada na mój ulubiony koc. tęsknię.
|
|
|
|