 |
|
Możemy udawać, że się nie znamy. Że nic nas nigdy nie łączyło. Możemy się nie spotykać, możemy do siebie nie pisać, nie dzwonić. Możesz usunąć mój numer gg, czy telefonu. Możesz mieć wyłączony czat na FB, żebym tylko nie widziała zielonej kropki przy Twoim nazwisku. Możesz wszystko. Możesz mnie znienawidzić. Możesz na pytanie ludzi o mnie odpowiadać ' a kto to ? '. Możesz wykreślić mnie ze swojej pamięci. Ze swojego życia. Ze swojej przeszłości. Ale obiecuję Ci, nigdy nie wykreślisz mnie ze swojego serca. Nie pozwolę na to. || refleksja
|
|
 |
|
Pamiętasz ten mój niemy krzyk w Twoim kierunku? Wtedy gdy cała roztrzęsiona i zalana łzami przytulałam Twoje zimne ciało. Pamiętasz to? Ten Twój zabity wzrok patrzący na mnie bez duszy. Ten wzrok, który przeszywał mnie, chociaż w Twoich oczach nie było już życia. Leżałeś do cholery na ziemi bez żadnego, nawet małego ruchu czy gestu. A ja, ja histerycznie nad Tobą krzyczałam, żebyś do cholery nie odchodził, nie umierał. Przytulałam się do Twojego zimnego policzka a moje łzy zalewały wszystko wokół, tak jakby miały Cię obudzić z wiecznego snu. Dlaczego więc odszedłeś pomimo mojego sprzeciwu? No dlaczego? Dlaczego teraz mówić do Ciebie mogę tylko przy grobie? Za jakie grzechy życie tak mnie załatwiło? Ja szukam odpowiedzi na pytanie czemu tak się stało. Kto zawinił i gdzie leży przyczyna? No gdzie? || refleksja
|
|
 |
|
Zarzuciłeś mi, że zmieniłam się przez ten miesiąc, obawiałam się tego. Obawiałam, że znowu ktoś będzie chciał zaszkodzić naszemu związkowi.. I chociaż mieliśmy dać sobie kolejną szansę i walczyć o coś, co dla nas jest najważniejsze.. O to uczucie, które nas łączy.. My nie potrafiliśmy sobie zaufać. Nie potrafiłeś spojrzeć na mnie i powiedzieć, że mi wierzysz, że ufasz. Ufałeś innym ludziom, plotkom, które chciały nas zniszczyć. I to się udało. Bezpowrotnie powiedziałeś, że czegoś takiego po mnie się nie spodziewałeś, że póki nie przypomnę sobie co robiłam przez ten miesiąc - nie chcesz mnie znać.. Ale cholera ja nic nie zrobiłam, dlaczego mi nie wierzysz?! || refleksja
|
|
 |
|
'Przepraszam skarbie, będę Cię kochał zawsze, ale wybacz mi..' Pamiętasz te słowa? Tak to były Twoje ostatnie słowa do mnie.. Wiem, wiem jak bardzo musiałeś cierpieć mówiąc te słowa, a przy nich tracąc oddech. I to ostatnie kocham Cię przed Twoim zgonem, z trudem wypowiedziane w moim kierunku.. Pamiętasz jeszcze mój niemy krzyk? Mój płacz? Pamiętasz jak prosiłam, błagałam, żebyś nie odchodził? Pamiętasz jeszcze? Pamiętasz jak siłą odciągali mnie od Twojego ciała? Nie, nie możesz pamiętać tego.. To jest tylko w mojej psychice.. Ty wtedy już skonałeś.. Wiesz jaki ból przeżyłam? || refleksja
|
|
 |
|
Nasze pokolenie, nasączone bólem i łzami, wódką i fajkami. Pęknięte serca i poszarpane dusze. Sztuczne uśmiechy i sztuczne ciała. Fałszywe gesty i dwulicowe zachowania. Brudni, puści, zjarani, naćpani, zagubieni, samotni.
|
|
 |
|
Są ludzie, którzy mają w zwyczaju uśmiechać się przesadnie, kiedy zbiera im się na płacz.
|
|
 |
|
Przyśniłeś mi się dzisiaj. Tak dawno Cię nie widziałam, a dzisiaj, dzisiaj miałam Cię na wyciągnięcie ręki. Nie pamiętałam już Twoich rys, chociaż dzisiaj je widziałam. Tak dawno nie czułam zapachu Twoich perfum a dzisiaj tak wyraźnie je poczułam. Płakałam, chociaż powinnam się cieszyć. Ale nawet we śnie nie potrafię.. Podszedłeś do mnie, tak wyraźnie czułam Twoją obecność dotknąłeś mojego policzka całego mokrego od łez i powiedziałeś, żebym nigdy nie zwątpiła w Twoją miłość do mojej osoby, że po mimo tego, że Cię tutaj nie ma, to z góry na mnie patrzysz codziennie. Pocałowałeś mnie, tak cholernie dawno nie czułam Twoich warg na moich, rozpłakałam się histerycznie a gdy chciałam Cię przytulić i już nigdy nie puścić, Ty rzekłeś - żegnaj i rozpłynąłeś się w zamazanym obrazie moich oczu. Gwałtownie obudziłam się z krzykiem na ustach i łzami w oczach. Płakałam, nie potrafiłam się uspokoić. Byłam cała rozpalona a na ustach miałam niemy krzyk wołania o pomoc.. Nie umieraj.. || refleksja
|
|
 |
|
Kiedy jesteśmy razem, czuję się cudownie.
Kiedy jesteśmy rozdzieleni, rozpadam się.
Wszystko, co mówisz, jest dla mnie święte. Kocham Cię.
|
|
 |
|
Wiesz, że jesteś wszystkim dla czego żyję. Wiesz, że umarłabym, by tylko Cię zatrzymać.
|
|
 |
|
Bo wszystkich nas, dopadnie jeszcze tak wiele, najgorszych chwil w życiu.
|
|
 |
|
dym wyruchał mi płuca tak jak ty moje uczucia, więc biorę bucha i zapominam czym jest skrucha
|
|
 |
|
Poprosiłeś o spotkanie.. Chociaż nie byłam pewna, czy powinniśmy się zobaczyć, zgodziłam się. Chciałeś wrócić do tego co było między nami kiedyś, chciałeś znowu czuć na swoich ustach moje, i wpatrywać się każdego ranka w moje oczy.. Ale kochanie za późno na przeprosiny, tym bardziej na powroty.. Musimy przyzwyczaić się, że spieprzyliśmy wszystko.. || refleksja
|
|
|
|