 |
|
nie miałam możliwości powiedzenia mu o mojej pierwszej, prawdziwej miłości. nie mogłam przytulić się do Niego, gdy moje serce było złamane. nie miałam okazji, by przyjść do Niego, i poprosić żeby przemówił 'temu czy tamtemu' do rozsądku, bo nie dają mi spokoju. nie mógł stać obok mnie, podczas gdy zdmuchiwałam świeczki z osiemnastkowego tortu. nie miał okazji nauczyć mnie jeździć autem. nie mógł pogratulować mi zdanej matury i egzaminu zawodowego. nie dałeś mu szansy Boże, by tak na prawdę był moim bratem.. / veriolla
|
|
 |
|
i jestem w stanie patrzeć Ci prosto w oczy i wyrecytować o 3 nad ranem hymn do miłości.. / maniia
|
|
 |
|
wiem, że to czytasz, że masz łzy w oczach, że w tym momencie się uśmiechasz, patrzysz na dolny pasek i widzisz mrugającą wiadomość ode mnie. wiem, że ta połówka serca na Twojej szyi przypomina Ci o miłości. wiem, że tęsknisz, że nie potrafisz się wysławiać, że nie potrafisz gotować. wiem także, że nie lubisz malin. wiem że jesteś strasznie zazdrosny i bardzo się martwisz. wiem, że nigdy nie zostawisz.. / forever and ever.. / maniia
|
|
 |
|
najprostsze słowa, najprostsze gesty, najpiękniejsze spojrzenia w całkiem normalne dni. walentynki? miłość okazujemy sobie każdego dnia, z każdym kolejnym dniem kochamy siebie mocniej niż dnia poprzedniego lecz wciąż słabiej niż dnia następnego. nie potrzeba nam 14 lutego aby powiedzieć "kocham Cię" czy być dla siebie niebiańsko milusim.. kłótnie? jak w każdym związku.. niedomówienia, małe sprzeczki, niezrozumienie jest na porządku dziennym ale za to nasze fundamenty się umacniają. walentynki obchodzimy każdego dnia pomimo, że dzielą nas kilometry. i nawet ten ciapkowaty miś mówi, że walentynki są wtedy, gdy myślisz o swoim szczęściu, są wtedy, kiedy Ci go brak, kiedy zastanawiasz się dlaczego teraz jesteście osobno. / maniia
|
|
 |
|
''kiedy mam Cię obok nie potrzebuję już nic więcej..'' jako najpiękniejsze ze zdań. / maniia
|
|
 |
|
najgorzej jest wtedy, gdy słuchasz piosenki, która kojarzy Ci się z kimś kogo już nie ma.
|
|
 |
|
Są trzy rzeczy, za które nie powinno się przepraszać: uczucia, prawda i poczucie humoru/ anonim
|
|
 |
|
codziennie staraj się robić coś po raz pierwszy.
|
|
 |
|
Może za mało walczymy. Powinniśmy wreszcie wziąć się w garść i wmówić sobie, że damy radę. Bo jest szansa. Zawsze. Trzeba tylko wierzyć i uparcie iść do przodu. Nie oglądaj się za siebie. Nie warto. Więcej stracisz niż zyskasz. Wyznaczyłeś sobie trudny cel? Nie szkodzi. Będzie trudno, bo o to właśnie chodzi w życiu. Ale dasz radę. Musisz zrozumieć, że masz w sobie tyle siły, by schwytać to, czego pragniesz. Dasz radę. Powtarzaj te słowa, a na pewno się uda. Bo nie ma nic ważniejszego, niż wiara w samego siebie. Bez niej nie masz po co zaczynać. [ yezoo ]
|
|
 |
|
[3]Zawsze próbowała go wspierać w chorobie, nie chciała nigdy żeby pomyślał że robi coś z litości do niego. Bo kochała go pomimo choroby była świadoma tego że będzie cięszko, ale pokochała go za to że był sobą za jego poczucie humoru za charakter. Nigdy nie pomyślała o nim że jest jej szkoda i dlatego chce z nim być. Chciała go wspierać ale przede wszystkim chciała żeby żył normalnym życiem , żeby czuł, że jest dla niej kimś normalnym, normalnym człowiekiem bo tak też go traktowała. Odezwał się, powiedział że musi wszystko przemyśleć. Spytała go czy ją jeszcze Kocha. On milczał. Dla niej w tamtej chwili stanął czas, łzy popłynęły bała się najgorszego, bała się że powie jej że już jej nie chce, że to Koniec. Wiedziała że nie poradzi sobie bez niego, prosiła Boga w duszy żeby nie zabierał jej Go. Błagała by nie zabierał jej szczęścia. Lecz dostała szczęście na chwile która przeminęła a wraz z nią i Ona.
|
|
 |
|
[2]Lecz podeszła spokojnie, pocałowała go i przytuliła. Nie martwiła sie tym co powiedzieć wiedziała że może być przy nim sobą wszystkie obawy które miała wcześniej znikły w chwili, gdy uśmiechnął się do niej a ona kochała ten uśmiech najmocniej na świecie. Chciała żeby był szczęśliwy. Każda chwila z nim jego bliskość upewniała ją w miłości do niego. Przy nim poczuła się wyjątkowa poczuła czym jest prawdziwa miłość chodź często zdawało jej się że kogoś kocha to teraz wiedziała że to nie była miłość to były zwykłe zauroczenia. Dopiero przy nim poczuła miłość. Jednak jedna noc jeden wieczór zmienił wszystko . Nie widziała co się dzieję bała się że może zrobiła coś źle. Godziny mijały, dni, noce on milczał. Tak bardzo brakowało jej ich nocnych rozmów tych dwóch prostych słów- Kocham Cie. Czuła się sama, niepotrzebna. Zastanawiała się czy On jej jeszcze pragnie, czy mówiąc kocham mówił prawdę. Bała się że On pomyśli że Jej miłość jest udawana że jest z litości.
|
|
 |
|
[1]Był wszystkim czego chciała, pokochała go jak nikogo innego. Chodź ich początki były trudne chodź zraniła go bardzo to zrozumiala ze jest najważniejszy. Próbowała wszystko naprawić codziennie patrzyła mu oczy i widziała w nich ból który mu zadała. Lecz nie poddawała się, płakała po cichu, gdy nikt nie widział bo bolało ją serce. Lecz trwała w tym walczyła o niego każdego dnia chodź widziała obojetność w jego glosie i oczach . Walczyła aż wkońcu usłyszała od niego że ją kocha że wybaczył jej wszystko. Ten dzień był najwspanialszym dniem jej życia. Tak bardzo była szczęśliwa że może go mieć blisko siebie że jest, rozmawia z nią. Spotkali się. Nie wiedziała jak ma sie zachować co mówić jakby miało to być ich pierwsze spotkanie. Lecz gdy tylko go zobaczyła poczuła ciepło na sercu którego nie czuła od tak dawna pomyślała- jak mogła być tak głupia żeby go zranić. Miała ochotę pobiec do niego jak najszybciej rzucić się na niego i trać w tej chwili przez resztę życia.
|
|
|
|