 |
|
kiedy się wkurzę, jestem gorsza niż huragan, gorsza niż oberwanie chmury, gorsza niż tsunami i wulkan razem wzięte, więc zastanów się dwa razy, nim powiesz o kilka słów za dużo. / nieswiadomosc
|
|
 |
|
chcę wrócić do czasów, kiedy ta ławka była jedynie kilkoma zbitymi deskami, kiedy ta piosenka była tylko fajnym kawałkiem, a każda niebieska bluza była po prostu bluzą. gdy ten zapach męskich perfum nie wywoływał żadnych wspomnień, a do tlenionych laluni nie chowałam żadnej urazy. wrócić do czasów, kiedy nie było Ciebie. / nieswiadomosc
|
|
 |
|
z transu wyrywa mnie pytanie mamy, dlaczego tak napierdalam w tą klawiaturę, po czym lekko zmieszana zamykam okno z kolejnym rozdziałem opowiadania, mówiąc, że po prostu dyskutuję z koleżanką na gg. / nieswiadomosc
|
|
 |
|
przestałam szukać w tłumie Twojej twarzy, bluzy, czy blond włosów. już nie irytują mnie mężczyźni, którzy stawiają kroki podobnie do Ciebie. nie chadzam w 'nasze' i 'twoje' miejsca, choć wiem, że właśnie tam mogłabym Cię spotkać. jedyne co robię, to patrzę w szyby wystaw i sklepów, gdzie widzę odbicie osoby, która podobno jest mną. wiesz ? inaczej zapamiętałam siebie. / nieswiadomosc
|
|
 |
|
do dziś mama się ze mnie śmieje z sytuacji jakiej odwaliłam na lotnisku. jakiś popieprzony celki trzy razy zadawał mi to samo pytanie czy akurat na dowodzie to jestem ja. do tego kilka razy sprawdzał czy byłam na liście pasażerów samolotu. po tym jak dodał że na zdjęciu mam jasne włosy a teraz czerń wyrywając mój dowód z jego dłoni dodałam 'wie pan co, chyba się z kosmosu nie urwałam i musiałam przylecieć tym samolotem. a po drugie w tym wieku istnieje coś takiego jak farba do włosów. dobranoc.' \ ms.inlove
|
|
 |
|
to tak cholernie boli. każde słowo tej piosenki wwierca mi się w najmniejszy zakamarek świadomości, pęta mózg i miażdży serce. niby tylko melodia i trochę słów, a przed oczami obraz najpiękniejszych chwil mojego życia, które zmieniają się nagle w pełne niepewności i wyczekiwania na najgorsze, które w końcu i tak nadeszło. tak jak i kończy się ta piosenka, tak skończyła się nasza wspólna rzeczywistość. / nieswiadomosc
|
|
 |
|
śniłam o pięknej krainie, gdzie ludzie nie mordowali się we własnych łóżkach, staruszki nie zostawały miażdżone na pasach, a każdy kot miał właściciela. gdzie rodziny się nie rozpadają, a o kataklizmach czyta się tylko w książkach. gdzie miłość wyparła zazdrość, nienawiść i zemstę. gdzie wszyscy byli szczęśliwi, w tym ja i Ty, na zawsze razem. sny, które powinny być zakazane za tak cudowną realność, z której nie chcesz wracać. / nieswiadomosc
|
|
 |
|
nie wiem kim jestem, ani co tu robię. jedno tylko jest wiadome - potrzebuję miłości jak każdy. / nieswiadomosc
|
|
 |
|
ukradłeś moje serce i nie zamierzasz oddać. stałeś się takim złodziejem z przypadku, wcale nie świadomym jaką krzywdę wyrządza drugiej osobie. / nieswiadomosc
|
|
 |
|
Twoje serce bije w rytmie mojego. wiem, że nie jesteś sam i kiedyś zrozumiesz, ale co z tego, skoro potrzebuję Cię teraz ? przestań próbować wyrzucić mnie z myśli. nie wiem co zrobię, gdzie pójdę ani co powiem. byleby być dla Ciebie kimś ważnym. łączyć bicie naszych serc. / nieswiadomosc
|
|
 |
|
próbuję zagłuszyć głosy w mojej głowie, które tak bardzo chcą się wydostać na zewnątrz. to takie skomplikowane. czuję się jak wyprana z uczuć, niezdolna do ponownej miłości, po prostu pusta. tylko Jego pomięte zdjęcie wyciska ze mnie resztkę uczuć. kroplę tęsknoty pomieszanej z żalem. zadręczam się, robię to cały czas. dlaczego ? nie wiem, może z przyzwyczajenia. po prostu taka teraz jestem. zmieniłeś mnie, Kochanie. w zimną i skrzywdzoną, tak bardzo kruchą. / nieswiadomosc
|
|
|
|