 |
Uwazaj szmato, dzis gryzę. Od pól godziny zabijalam cie w myślach z milion razy. Wkurwienie, zmęczenie, i zawod osiagnal szczyt.
|
|
 |
Najcudowniejsze i najbezpieczniejsze ramiona. < 3 dobranoc ;)
|
|
 |
Siedze w wannie, a tu telefon. Wraca! Wiec dzis zamienię z Nim kilka slow, pocaluje i zasne wtulona ! To nic, ze musze czekać, a oczy same sie zamykają, waze, ze Male marzenia sie spełniają! < 3
|
|
 |
Obudzil mnie dźwięk budzika, próbowałam wylaczyc, ale aż szkoda bylo ruszyc reka, tak slodko spales wtulony we mnie, przebudziles sie, pocalowales w obojczyk, w usta i wyszeptałeś jak bardzo tęsknisz, z śmiechem zapytalam czy wyrzuca mnie gdy nie pojade do pracy, oczywiscie wiedzialam, ze za piec minut musze wstać, obdarowałeś mnie pocalunkiem slodko sie tuląc. Oplacalo siw spac, gdy wróciłeś z pracy, dzięki temu i ja docenilam Male gesty. < 3
|
|
 |
Nikt mi nie wmowi, ze wspolne mieszkanje, to tylko przytulanki, pocalunki, smiech i seks. Czasem mam ochote trzasnac drzwiami i isc przed siebie, wiem, ze i On ma takie chwile, gdy przekraczamy swoje granice wyrozumialosci, ale nie robimy tego, maglujemy problem, az nie dojdziemy do zgody. Moge sie na Niego wkurwiac, moge sie z Nim nie zgadzac, ale wiem, ze Go kocham, i nie chce nikogo innego. Milosc bywa trudna, a docieranie sie nigdy nie bedzie latwe, ale gdy On odbarowuje Cie pocalunkiem i usmiechem, to wiesz, ze znajdujesz sie przy odpowiedniej osobie. Tesknie. :c
|
|
 |
Pocałowal mnie w policzek, czolo i nos, przebudzona lapalam przerwany sen, a On szeptem wyznawal swoja milość i kazal zasnąć. Nie pamietam juz po tym nic, zlapalam resztki snu, rano wylaczajac budzik czulam Jego cialo przylegające, oddech na karku, kocham Go, po prostu kocham, i bardzo tesknie.
|
|
 |
Przetrwać dwa dni, przepiekać bol. I znaleźć się przy Tobie, czuc Twój oddech na karku i policzku.
|
|
 |
To umiera. Słyszysz? Wszystko co jest we mnie umiera. Tęsknota, ból, cierpienie i żal odchodzi, bo wreszcie nadszedł moment kiedy Ty nie jesteś najważniejszy. Zbyt długo rządziłeś moim życiem, zbyt długo byłeś priorytetem chociaż ja Cię nie obchodziłam. Teraz nadchodzi koniec, bo moje serce nie ma więcej sił aby dalej próbować ożywić Twoją miłość. Mam dosyć, po prostu mam dosyć tego jakim człowiekiem jesteś, jak mnie potraktowałeś. Zabrałeś mi kawałek życia, nie mam zamiaru oddawać Ci reszty. Zmęczyłam się walką z wiatrakami i odbijaniem się od muru. Teraz pozwól, że poprowadzę swoje życie inną drogą, taką która wiedzie z daleka od Ciebie. / napisana
|
|
 |
Jak to jest z pierwszą miłością? Cholera, kochałam go tak, że całe to szczęście aż bolało. Był dla mnie wszystkim, serio. Oddałam mu wszystko, całą siebie, cały mój świat. I myślałam, że nie będzie już nikogo, że przecież do końca życia już razem. Jezu, jaka ja byłam naiwna. Z tej całej miłości został tylko sentyment i wspomnienia, niekoniecznie zaszufladkowane jako przyjemne. Bo poznając JEGO zrozumiałam, że kiedyś myślałam,że kocham,a dziś wiem, że kocham. Nie to, że tamten był gorszy, po prostu nigdy nie zaglądnął do mojej duszy tak jak ten.
|
|
 |
Nie chcę być sama. Nigdy nie chciałam być sama. Kurewsko tego nienawidzę. Nienawidzę tego, że nie mam z kim porozmawiać, nienawidzę tego, że nie mam do kogo zadzwonić, nienawidzę tego, że nie mam nikogo, kto potrzyma mnie za rękę, przytuli, powie mi, że wszystko będzie w porządku. Nienawidzę tego, że nie mam nikogo, z kim mógłbym dzielić nadzieje i marzenia, nienawidzę tego, że przestałam mieć nadzieje i marzenia, nie znoszę tego, że nie mam nikogo, kto powiedziałby mi, żebym się trzymał, że jeszcze kiedyś je odnajdę. Nienawidzę tego, że kiedy krzyczę, a krzyczę jak opętana, to krzyczę w pustkę. Nienawidzę tego, że nie mam nikogo, kto by usłyszał mój krzyk, i nie ma nikogo, kto pomógłby mi nauczyć się, jak przestać krzyczeć.
|
|
 |
Martwie sie, boje i wkurwiam. Trzy tygodnie i urlop, moze wtedy choć na chwile odpocznę od tego natloku, kutwa, tesknie, Misiu. ;(
|
|
|
|