 |
|
. czasem po prostu trzeba się wycofać, zanim się cokolwiek zacznie . l s.cz.czekoladka
|
|
 |
|
. kiedyś MY, teraz już tylko JA . l s.cz.czekoladka
|
|
 |
|
. i już teraz wiem, że zjebiesz mi życie . że będę przez Ciebie cierpiała jak mało kiedy . nie umiem temu zapobiec, wybacz . l s.cz.czekoladka
|
|
 |
|
, chłopcze ! posunąć to możesz krzesło , zaliczyć egzamin , a przelecieć samolotem / wikary .
|
|
 |
|
14 : 14, 16 : 16, 18 : 18 , 19 : 19 ! oszaleję z tej cholernej niepewności . l s.cz.czekoladka
|
|
 |
|
. tylko dlaczego to wszystko musi być takie trudne ?! czemu nie możesz być normalnym chłopakiem, który poważnie traktuje dziewczyny, a nie tylko robi z nimi imprezy po to, żeby się upić i wymacać każdą po kolei . chyba nigdy nie zrozumiesz, że my dwie jesteśmy inne, szanujemy się , nie jesteśmy łatwe . zrozum to w końcu, bo ta przyjaźń zaczyna tracić już jakikolwiek sens . l s.cz.czekoladka & lonelyyy
|
|
 |
|
Chyba nie istnieje łatwy sposób, żeby zapomnieć o związku i o ukochanej osobie. Ba.. w ogóle od tak nie idzie. Nie można pstryknąć przycisku i już po wszystkim.. Bo to naprawdę wyboista droga. Można próbować pozostać w związku. Można zostać w domu i marzyć o tym jedynym, nieosiągalnym, pierdolonym frajerze. Ale w końcu i tak trzeba czasu.. Na wszystko.
Ludzie zupełnie niespodziewanie od nas odchodzą. Zostawiając po sobie tylko wspomnienia i słowa, które systematycznie chowam do ulubionego pudełka. Czuję wtedy, że mimo braku kontaktu, rozmów, mam część tej osoby nie tylko w sercu. Posiadam jakąś namacalną cząstkę tego, co było i kogoś, kto był... - jak to strasznie brzmi `był`..
|
|
 |
|
Wiesz..
Jak Ciebie spotkałam, to wiedziałam, że wszystko odzyskało sens. Ale zaraz.. Ty nie jesteś tym sensem, *broń Boże* !!! - ale nagle świat ustawił się na właściwym miejscu, Ziemia zaczęła nareszcie krążyć po swoim wyznaczonym od dawna torze, zieleń była zielona, a ziemia brunatna. Nie wspominając o niebie, które było niebieskie.
|
|
 |
|
.. znaleźć te jedyne ramiona, te jedyne usta, to jedyne serce. Już na zawsze.
|
|
 |
|
Doszłam do wniosku, że to nie pierwszy taki upadek.A Na pewno nie ostatni. Każdy następny czegoś uczy. Ten nauczył mnie ostrożności i dystansu. Nie ufać marzeniom. Nie ganiać nierealnych faktów. Nie myśleć dobrze, kiedy tak nie jest. Nie dać się oszukać. Bronić swoich uczuć. Walczyć o szczęście. O miłość. O życie. O wszystko...
|
|
 |
|
- gramy w butelkę i nie ma , że nie. - krzyknęła przyjaciółka kładąc butelkę z piwa na podłogę. - ni chuja. - syknęłam zaciągając się szlugiem. po długiej sprzeczce zaczęliśmy grę. wtedy wszedł do salonu on. - o brat, chodź, twoja czarnulka tu jest. - zaśmiała się do niego przyjaciółka ciągnąc go za rękę. spojrzał na mnie aroganckim wzrokiem odpalając papierosa. po długim czasie, przyszedł czas na niego, zakręcił butelką i wypadło na mnie. próbowałam wstać i wyjść ale kolega mnie trzymał. - myślisz czasem o mnie? o nas? o tym co było między nami? - zapytał z powagą. - nie. - syknęłam. - wiem, że tak. czemu kłamiesz? - zapytał. - po chuj pytasz. kocham cię jak pojebana, próbuję zwrócić na siebie uwagę dlatego ciągle przyłażę do twojej siostry ale ty masz to w dupie. - darłam się głośno. - nawet nie wiesz, jak tęskniłem za tym twoim pyskowaniem. - zaśmiał się po czym podszedł do mnie i wbił się w moje usta - cwaniak
|
|
|
|