 |
|
Już Cię nie było, znaczy nie, że mi się znowu podobasz, ale boję się zakolegować, bo boję się, że uczucie wróci... ;( Spotkałam Cię dziś w dość dziwnym miejscu. Akurat szłam do łazienki z przyjaciółką. Chcę przymknąć drzwi od damskiej, a tu nagle męski głos woła: Nie zamykaj. Dobra kopnęłam tak drzwi, że się ponownie otworzyły. Wchodzi Maciuś do damskiej. Pytam się go co tu robi? On, że musi coś zrobić. Ja no spoko, spoko. Patrzę, a ten zaczyna patrzeć w lustro i układać włosy (w męskim nie ma luster), ale okazało się, że miał zielone coś (chyba gumę) we włosach i musiał się jej pozbyć... Moczy sobie te włosy wodą i je niby „myje”. Ale zaczyna się kleić na rozmowa ;) Niby spoko, bo mam kolegę, ale boję się, po prostu boję się… ;D Ale ogółem spoko ;DD
|
|
 |
|
Nie żebym mówiła , że się zawiodłam czy coś , ale kurde , był ważny . ;(
|
|
 |
|
Nie będę już płakała,łez wylewała,bo po co wylewać łzy na takiego skurwiela jak ty . !
|
|
 |
|
Mamo, mogę?
- Spytaj taty.
- Tato, mogę?
- Spytaj mamy
- Dobra dzięki.
|
|
 |
|
Potrzebuję:
- kardiologa - by naprawił moje serce.
- plastyka - by na na mej twarzy znów zagościł uśmiech.
- okulisty - bym Cię już nigdy nie zobaczyła.
- neurologa - by wymazał mą pamięć.
- chirurga -by wypuścił motyle z brzucha.
|
|
 |
|
Jeśli ktoś Cię odrzuci , żyj tak , aby tego żałował .
|
|
 |
|
-Mamo, co to właściwie jest miłość.? - No to tak jakby Pan Chleb zakochał się w Pani Szynce. Pan Chleb wiedział, ze gdy będzie razem z Panią Szynką, nie przeżyją długo, mimo to stworzyli wspaniałą parę, Bo mocno się kochali
|
|
 |
|
Szczerze mówiąc do twarzy mu było w ten czerwonej koszuli w kratę ^^
|
|
 |
|
Za każdym razem, gdy na niego spojrzała, a On ją przyłapał z jego ust wypływały słowa "No cześć, cześć!" albo "Siemanko!".
|
|
 |
|
CZĘŚĆ 2 On siedział obok niej. Zawstydzona spytała - Długo tu tak w milczeniu siedzisz? - Niezbyt, jakąś chwilką po tym jak odeszłaś uznałem, że musimy pogadać - odpowiedział, robiąc chwilową pauzę widocznie czekając na moją reakcję. Nic się nie stał, więc kontynuował. - Mam jedno pytanko. Czemu jesteś taka smutna. Co Cię męczy? - popatrzyłam na niego i na mojej twarzy pojawił się uśmiech. - Ja jestem smutna? - zapytałam, powoli zaczynając śmiać się pod nosem. - Teraz już nie... – uśmiechnął się i było tak jak wtedy. Dokładnie tak samo, gdy sprzątaliśmy namioty… Pamiętała tą chwilę. Chyba zawsze będzie ją pamiętać, bo właśnie wtedy uznała, że coś jest nie tak. Właśnie wtedy pomyślała, że On może wiedzieć, ale do dziś nie jest tego pewna…
|
|
|
|