 |
|
Jestem przy Tobie tak jak Ty jesteś przy mnie. Ja i Ty, rozumiesz? Intymnie. /Pih.♥
|
|
 |
|
w snach przewija się jego postać, uśmiecham się kiedy widzę jak się zbliża. w jednej chwili czuję jego obecność, pomieszanie zmysłów i te silne dłonie, w których ogrzewa moje. znów rano, otwierając oczy, czuję na własnych ustach uśmiech, znów dzień zaczynam z myślą o nim. / endoftime.
|
|
 |
|
szukam "tego" w kimś, ale nigdzie nie ma. nie ma, nie ma, nie ma. tylko w nim było.
|
|
 |
|
Nie mam prawa Ci niczego zabraniać. Nie mam i mieć nie będę. Tak, to przykre, ale przywyknę. /pierdolisz.
|
|
 |
|
-Ona jest chłopakiem, idzie się z nią dogadać. -chwila.. ze mną też. Nie jestem chłopakiem! -Wiem, że nei jesteś, pisałaś przez 10 minut 'oddaj cycki'. Nie jesteś normalna, więc jesteś dziewczyną. -okok.*lol* -a co jak żartowałem? -spierdalaj.;D /improwizacyjna
|
|
 |
|
Kolejny raz włączam replay, to już chyba setny. Znam każdy ruch na pamięć, każde spojrzenie w oczy i uśmiech, rozkminiam to wszystko. I wiesz co widzę? To szczęście, którego dziś brakuje. /improwizacyjna
|
|
 |
|
Czasami musisz iść, nie patrzeć na mapy i drogowskazy, kierować się tylko sercem. Pytania wszystko psują, analizowanie niszczy... Zwłaszcza związki. Czuj, po prostu czuj. /esperer
|
|
 |
|
But in another life, I would be your girl.
We'd keep all our promises, be us against the world.
In another life, I would make you stay.
|
|
 |
|
Wszystko we mnie narasta, chęć wyrzucenia tego z siebie jest tak duża, ale nie wiem jak to zrobić. Potrzymam to jeszcze trochę w sobie, wybuchnę niepohamowanym lamentem i mi przejdzie. Widzisz jakie proste? /pierdolisz.
|
|
 |
|
uwielbiam flirtować. na pewno chcesz wiązać się z osobą, która będzie siedzieć innemu na kolanach, i doprowadzać do dwuznacznych sytuacji między sobą, a innymi chłopakami? pragniesz być z dziewczyną, która kocha uwodzić swoim biustem? zastanów się, koleś. ostrzegam Cię, bo ranienie to moje uzależnienie, a ranię na prawdę głęboko.
|
|
 |
|
to przez Ciebie moje zeszyty zamieniły się w krainę serduszek .
|
|
 |
|
i choć nie chce Ci znowu ulegać, nie potrafię rozmawiać z Tobą jak z kolegą.
|
|
|
|