 |
|
I cicho przyznaję, że dzisiejszego dnia nie mam dobrego humoru. Dlaczego? Może dlatego, że poranna herbata była za słodka, albo ze kierowca w autobusie nie włączył rano ogrzewania? A może dlatego, że gdzieś zgubiłam coś o czym jeszcze nie wiem, albo że zwyczajnie w świecie tęsknie? Nie ważne. W każdym bądź razie nie potrafię się na niczym skupić. Tak jakbym myślami była gdzie indziej. Staram się uciec od rzeczywistości? Owszem tak. A ludzie mówią, że tak się nie da. Guzik prawda, wszystko się da.
|
|
 |
|
Z uśmiechem patrzyłam jak odchodzi. Nigdy nie dowie się, jak potem płakałam.
|
|
 |
|
Nerwica. No po prostu nerwica. Zamkną mnie w psychiatryku, owiną w biały kaftan bezpieczeństwa, zamkną w białym pomieszczeniu z drzwiami bez klamki. Będą obserwować mnie przez kamerę i myśleć "Idiotka!", ale ja się im nie dam. Ja im pokażę, że jestem normalna. Będę grzecznie siedzieć. Nie będę się rzucać. Będę dla wszystkich miła. Albo nie. Nie będę się odzywać wcale. Wtedy pomyślą, że przez nich zamknęłam się w sobie. Ale co wtedy jak przepiszą mi jakieś tabletki uspokajające i wyślą do psychologa? Panie mój! Nigdy!
|
|
 |
|
jesteś brany pod moja boską uwagę, więc nie spierdol tego. / brokenprincess
|
|
 |
|
w kurwe niepodokańczanych spraw, nie chcę do nich wracać. pieprzona miłość z nią to syzyfowa praca. nie rozumiem ziom nic już, żadnego słowa. pogubiłaś się kochanie, sama zobacz. nigdy więcej nie będziesz mogła spróbować od znów. nie da się tak od nowa, Bogu dzięki, uff.
|
|
 |
|
nigdy nie mówię nigdy, ale byłoby miło, gdyby kilka rzeczy już się nie powtórzyło. nigdy nie mówię nigdy, ale byłby okej. bez tego gówna na karku jest dużo lżej.
|
|
 |
|
to i tak najmocniejsze co przeżyłeś w życiu ziomuś.
|
|
 |
|
Mam ochotę wyśpiewać Ci jakieś bzdury na temat tego jak bardzo jestem zajęta, jakie moje życie jest niesamowite, jak bardzo stałam się niezależna i ile dla mnie znaczy prawdziwa miłość. Mam ochotę wykrzyczeć Ci w twarz, że rozkochałeś mnie w sobie do granicy pomiędzy pożądaniem a romantyzmem. Mam ochotę wyrzucić wszystko z siebie, i pokazać Ci, jak bardzo przez Ciebie się zmieniłam. Przez tą wymuskaną i wyolbrzymioną miłość. Ile czasu straciłam na użalanie się nad sobą, ile spotkań mnie ominęło przez łudzenie się, że spotkam Ciebie w nieodpowiedniej chwili. Za to wszystko - wielkie DZIĘKUJĘ.
|
|
|
|