 |
|
Usiadłam na łóżku okrywając swoje kruche ciało kocem.Wolnym ruchem sięgnęłam po kubek z herbata leżący na nocnej szafce i objęłam go rękoma.Czułam przyjemną woń malin,więc zamoczyłam usta w gorącym napoju.Zamknęłam oczy i znalazłam sie w zupełnie innym miejscu.Szłam parkiem kopiąc jesienne liście.Prawą dłoń ogrzewało mi ciepło Jego dłoni,a moje usta ciepło Jego warg.Otworzyłam oczy wydobywajac z nich łzy.Pamietam ten brązowy wzrok wpatrzony we mnie.Po 2 latach znów go doswiadczyłam..Upiłam kolejny łyk herbaty tracąc kolejne łzy.Ale są jeszcze Niebieskie oczy,o których zapomnieć nie mogę..Tęsknie i kocham ich obu,ale z żadnym nie mogę być..Za późno na ratowanie czegoś,co sama spieprzyłam,co sama odtrąciłam..Dopiero zrozumiałam,że od zawsze zależalo mi na Nich obu...Odłozyłam szybko kubek na szafce i skuliłam się na łóżku.Nie czułam bólu,nie czułam żalu.Czułam ogromną pustkę i strach,że już nigdy nic nie będzie jak dawniej,że ta jesień będzie kompletnie bez barw..Bez Nich..||pozorna
|
|
 |
|
'obiecaj mi, że nigdy nie zapomnimy kim dla siebie jesteśmy, ile razem przeżyliśmy i ile jeszcze razem przejdziemy' ;*;*;*
|
|
 |
|
jesteś lepszy od truskawek w czekoladzie,od największego słoika na świecie nutelli,jesteś o niebo lepszy.
|
|
 |
|
Wiedziałam,że w końcu któregoś dnia już nie wytrzymam i wybuchnę histerycznym płaczem,lecz nie sądziłam,że nastąpi to tej nocy.Złapałam szpilki w dłonie i na boska dreptałam ciemną noca w stronę domu.Tak dawno nie płakałam,lecz nie jestem tak silna na jaka wyglądam,potrafie się śmiać,lecz wewnątrz krzyczę z bólu.Czułam kamyczki pod stopami mimo to nie zwalniałam kroku.Nie ocierałam łez,ani nie poprawiałam fryzury zniszczonej przez wiatr,po prostu szłam przed siebie.Tak bardzo chciałam by był obok.By wziął mnie w ramiona i prowadził przez ciemne uliczki,by kochał i tęsknił..Przystanęłam.Mój szloch przerodził się w niepohamowany,gorzki płacz.Płakałam nie mogąc opanować łez.Oparłam się o drzewo przeklinając siebie za to,że to wszystko moja wina..Ale gdyby rzeczywiscie kochał i tęsknił znalazłby sposób by to zmienić..Nagle dostrzegłam męską sylwetkę zmierzającą w moja stronę.Otarłam łzy próbując rozpoznać w nim Jego..Nie rozpoznałam,bo przecież dla niego juz nie istnieję..||pozorna
|
|
 |
|
2cz.dwa razy mocniej, jakby w zmocnionej dawce. Natomiast, wystarczy jedno słowo'sorry',nawet nie'przepraszam',od razu wybaczamy, zapominamy, ze to własnie przez tę osobę ostatni rok mozna przyrownać do tragedii zyciowej. Sens w tym wszystkim ? wybaczać, a zaraz potem cierpiec za to, ze chciało sie kochać ?
|
|
 |
|
1cz.obudził ją żar serca, które płonelo milością, ono tak bardzo kochało i pragnęło odwzajemnienia, usiadła na łózku, ciągły zar nie pozwalał jej spać, a w jej głowie piętrzyły się myśli, których główna rolę grał on.Myśli spowite w smutek, majacy przed oczami wczorajszy obraz:jego tak zakochanego, a u jego boku ona, tak pięknie jej było w szczęściu, szczęściu, ktore potrafił dać tylko on. Przewracając sie na drugi bok, chcąc utonąć w kołdrze i próbując utracić ten obraz, jak na zlosć przychodziło jej coraz więcej wspomnien dni spędzonych razem, gdy to zamiast tamtej była ona, a na jej twarzy emanował usmiech, który utrzymywał się dlugo.W jej glowie wciąż tworzyły się pytania, na które nawet ona nie potrafiła odpowiedziec. Setki pomyslów, mające na celu zapomnieć!a wszystko na marne, ktos kiedyś powiedział, ze zakochanego człowieka mozna porównać do niewidomego, ponieważ nie dostrzega wad u drugiej osoby, bezustannie ją idealizuje, a gdy ta osoba rani cierpienie znosimy dwa razy mo
|
|
 |
|
puszka coca coli nie zastąpi puszki harnasia czy królewskiego tak jak farna czy chylińska zajebistego flow dudka czy słonia .
|
|
 |
|
słowa tak cenione, zbyt często wypowiadane tracą swą wartość/własne
|
|
|
|