 |
|
- kiedyś myślałam o nim i płakałam, dziś myślę i się uśmiecham. - jak Ty to robisz? - po prostu nie żałuję żadnej chwili z nim spędzonej.
|
|
 |
|
już tak w życiu bywa, że raz pęka serce, raz prezerwatywa .
|
|
 |
|
- masz piękne oczy. - co w nich jest takiego wspaniałego? - miłość.
|
|
 |
|
- myślisz, że ja i on mamy szanse? - nie . - dlaczego? - bo mówisz " ja i on " zamiast " my " .
|
|
 |
|
- moja mama zaprasza Cię na obiad. - powiedziałeś jej o nas? - nie, sama zauważyła, że się tak zakochałem, że chce już poznać synową ..
|
|
 |
|
on podszedł, powiedział " mała, nie łam się. masz cholernie piękne oczy. " zbliżył się, uśmiechnął, spojrzał prosto w oczy, byliśmy tak chwilę, jakies 3s, ale dla mnie piękna wieczność. on ma taki pięny uśmiech, tak powalający, wtedy miałam nogi jak z waty. on patrzał po raz ostatni w oczy, pocałował w kącik ust , ja wchodzę do klatki, on jak najdłużej trzyma te drzwi, aż się zamknęły, a ja słyszę jeszcze " do zobaczenia " ..
|
|
 |
|
- Mi serio na nich zależy. - To znaczy? - Pozwalam jej opowiadać jak bardzo się kocha w nim, a jemu daje wolność. - To zrób coś z tym. - No robię. pomagam jej. To znaczy, że robię wszystko co mogę dla nich zrobić. - A co zrobisz dla siebie? - Tym się zajmie moja wyobraźnia.
|
|
 |
|
- Kocham Cię. - Wiem. - Skąd? - To widać, po oczach to widać. - To czemu w twoich nie widzę nic? - Bo moje nie są takie piękne. - Ale czy tu chodzi o piękność? - W moich nie zauważysz nic, bo gasną w każdej chwili, gdy Ciebie nie ma obok mnie. - Nie chce sobie wyobrazić co będzie jak się rozstaniemy. - Dlatego ja o tym nie myślę.
|
|
 |
|
- Masz cholernie piękne oczy. - To je sobie weź. Mi są już nie potrzebne. - Czemu nie? - Bo zdobyłam na nie tego, kogo chciałam. - Czyli? - Czyli Ciebie. Ale Ty wyjeżdżasz, to ich już też nie chcę. - A mogę wziąć co jeszcze chce? - Bierz wszystko. - Biorę Ciebie całą.
|
|
 |
|
- Wiesz co? - Słucham Cię Skarbie. - Już nic. - Co? Haha. - Nie, chciałem po prostu znowu usłyszeć " Słucham Cię Skarbie" z Twoich ust.
|
|
 |
|
- Widzisz, jak nasi grają w tą siatkówkę? - Gdybym ja tak dobrze umiała grać uczucia, jak oni w siatkówkę, to byłoby pięknie. - I tak jest pięknie. - Dlaczego niby? -Bo Cię kocham za to, że nie umiesz udawać.
|
|
 |
|
- Ej, Aga, kochasz Go nadal? - A co? - No, ale kochasz? - No kocham ..- przyznała ze spuszczoną głową. - Kochasz? Głośniej, bo nie słyszę. - Mam krzyknąć?- zapytała zdziwiona. - No, dobrze by było. - KOCHAM GO NADAL! - Też Cię kocham! - Odkrzyknął Jej ukochany.
|
|
|
|