 |
|
Podeszłam do Ciebie i zapytałam. ' Masz fajki?' Spojrzałeś na mnie krytycznie. ' Palisz?! ' Parsknęłam. ' To sobie załatwię od innego. ' poszłam do swojej grupki i razem, wszyscy poszliśmy dalej. Ja, specjalnie, żeby zrobić Ci na złość, objęłam się z najlepszym przyjacielem pod słońcem. Ty podbiegłeś i powiedziałeś. 'Możemy pogadać?' Spojrzałam pytająco na kumpla, a oni odeszli. ' Co jest?' zapytałam. ' Jesteś z nim?' zdziwiłam się. ' Przybiegłeś tu tylko po to, żeby dowiedzieć się, czy jestem z nim?' spojrzał na mnie zakochanym wzrokiem. ' Nie, ja tęsknię. Tęsknię za Tobą, za Twoim zapachem, za Twoją zazdrością, za Twoimi wadami, za Twoim zagubionym wzrokiem, za Twoimi delikatnymi dłoniami i najwspanialszymi ustami. Tęsknię. I kocham.' spuściłeś wzrok. 'skończyłeś?' spojrzałeś na mnie. ' nie. jeszcze jedno. przepraszam. ' a ja wtedy poczułam twój zapach i zatraciłam się w nim kompletnie.
|
|
 |
|
' Muszę iść. Kuba na mnie czeka.' w Twoich oczach pojawiło się coś smutnego. ' aha.' stanęłam, a Ty szedłeś dalej. ' dzięki.' zawołałam. ' za co? to ja Ci dziękuję, za ten wspaniały spacer, podziękuj też Kubie, powiedz mu, że się cieszę, że do niego lecisz.' podeszłam do Ciebie i wtuliłam się. ' pierdoło. Kuba to mój pies, chory jest. Ktoś musi mu pokazać, że go kocha.' Ty nie ruszyłeś się nic, a nic. ' aha.'
zrezygnowałam. ' to cześć. ' powiedziałam, i odeszłam. po chwili usłyszałam kroki, stanęłam, uśmiechnęłam się i wystawiłam policzek na buziaka. Wiedziałeś o co mi chodzi, dlatego posłusznie to zrobiłeś. ' A kto mi pokaże, że mnie kocha? ' zaśmiałam się. ' Widzisz, mówiłam, że warto mieć psa. '
|
|
 |
|
Odprowadzałeś mnie do domu. ' Czemu jesteś taka szczęśliwa?' Spojrzałam na Ciebie. 'Bo mam wszystko.' uśmiechnąłeś się, a ja ścisnęłam Cię mocniej za rękę. ' Boże, nie wierzę! ' puściłam Cię i podbiegłam do chłopaka, który stał przy samochodzie i rzuciłam mu się na szyję. On mnie przytulił i zaczęliśmy się śmiać. Po chwili dostałam sms ' Dzięki. Widzę, że wolisz kolesi z samochodem. Szkoda, że do mojej osiemnastki zostały dwa lata.' Wtedy zostawiłam Jego, i pobiegłam za Tobą. ' Ej no. Chodź ze mną, proszę.' Złapałam Cię za rękę, Ty uległeś. Podeszliśmy do owego auta i powiedziałam. ' Poznajcie się. Dominik, to jest mój chłopak, Dawid. Dawid, to jest mój BRAT, Dominik. Był za granicą rok i dziś przyjechał, dlatego się tak ucieszyłam. '
|
|
 |
|
' Nienawidzę Cię. Rozumiesz? Nienawidzę! ' powiedziawszy to poszłam w swoją stronę zostawiając Ciebie tam, samego. Po chwili usłyszałam swoje kroki za sobą, odwróciłam się. ' Czego jeszcze chcesz?! ' Spojrzałeś na mnie wzrokiem zbitego psa. ' Za co mnie tak nienawidzisz?' Wybuchnęłam śmiechem. ' Za co? Za te Twoje czułe słówka, za te Twoje gesty, za to, że nauczyłeś mnie kochać, za to, że Ci zaufałam. A wiesz, za co Cię kocham? Za to, że kłamałeś. Po prostu było mi wtedy jak w niebie kretynie. ' Miałam ochotę się rozpłakać, ale nie pokażę, że jestem słaba. Nie pokażę, nie jemu. ' Ale.. W czym ja kłamałem? ' Parsknęłam. ' W czym? W tym, że mnie kochasz. Wystarczający powód, żeby Ciebie znienawidzić. ' odwróciłam się i poszłam przed siebie. ' Ale ja nie kłamałem kurwa! ' usłyszałam ..
|
|
 |
|
Szłam sama dłuższą drogą. Specjalnie dłuższą, bo wiedziałam, że nie spotkam tam Ciebie i tą twojej grupki. Wiedziałam, że bardzo lubiłeś pojawiać się na mojej drodze i tym razem to zrobiłeś. ' Siema' Spojrzałam na Ciebie, w Twoje przepiękne, niebieskie oczy. ' Heej. ' Uśmiechnąłeś się, jak na złość. Wiedziałeś, że uwielbiam twój uśmiech i cały czas to robiłeś. Nawet wtedy. Przeszłam obok Ciebie, a Ty stałeś i się patrzyłeś na mnie, tak inaczej. Ale to moje kolejne złudzenia, bo zaraz, jak się oddaliłam, przyleciały te dwie szmaty i otoczyły Cię.
|
|
 |
|
Godzina 01:50, nie mogłam zasnąć. Być może dlatego, że tego wieczoru się ostro pokłóciliśmy. Leżałam na łóżku, zamyślona i obrzucona wspomnieniami, i naglę komórka, która znajduje się zawsze pod poduszką, ma wibrację. ' Odczytam później, albo wcale. Chociaż .. ' wzięłam komórkę i odczytałam ' Wiem, że nie śpisz. Ja też nie. Nie mogę. Skarbie, przepraszam Cię, za tą kłótnię. Wiesz, że Cię kocham, prawda? Dobranoc. ' Nawet nie wiesz, jaki uśmiech pojawił mi się wtedy na twarzy. ' Niech się pomęczy trochę.' Wyłączyłam telefon i zasnęłam bez żadnego problemu.
|
|
 |
|
Szłam z kumpelą korytarzem, a z naprzeciwka szedł ten cwel, który uważa, że może mieć każdą. ' Cześć Kocie. ' powiedział, po czym mnie objął. Ja, znudzona tymi jego gierkami, powiedziałam ' Zostaw mnie już w spokoju, sorry, ale to się zaczyna robić nudne już. ' i poszłam. Koleżanka podbiegła do mnie i zapytała ' Czemu jesteś taka wobec niego? Przecież nie jest tak źle. Podobasz mu się, a on się podoba większej damskiej części w naszej szkole. ' Ja uśmiechnęłam się, wyciągnęłam komórkę, odczytałam sms i oddałam jej komórkę. ' Zastanawiam się, czy warto mu zajebać, czy może od razu go zabić. Chyba raczej to drugie. Będę miał stu procentową pewność, że już nigdy do Ciebie nie podejdzie, a mnie nie strzeli żaden chuj. ' Ona uśmiechnęła się i oddała mi komórkę.' Dlatego. '
|
|
 |
|
Dziękuje za nowy tryb życia : ocieranie łez, myślenie o tobie, i nic więcej .. / bieberovva
|
|
 |
|
miłość jest wtedy , kiedy facet bierze dziewczynę na kolana i nie marudzi że jest ' za ciężka ' XD / potterova .
|
|
 |
|
byłeś ideałem. jesteś zerem. widzisz? moja terapia, polegająca na leczeniu się z ciebie, zadziałała!
|
|
 |
|
Siedziałam na angielskim , nikogo nie słuchając gapiłam się na obrazek , który bardzo przypominał mi tego dupka , pan powiedział do kumpeli.- Co robi Twoja koleżanka? - Hm .. powiedzmy ,że czyta. – No to koleżanka do tablicy. – powiedział już do mnie . – Napisz jakieś zdanie - Fuck boys . – napisałam wielkimi literami na tablicy, wszyscy zaczęli się śmiać , a ja z jedynką i z dumą usiadłam na miejsce. / namalowanaksiezniczka
|
|
|
|