 |
|
“Nie ścigaj człowieka, który postanowił od Ciebie odejść. Nie proś, żeby został. Nie błagaj o litość. On pojawił się w Twoim życiu tylko po to, żeby obudzić w Tobie to, co było uśpione. Muzykę, z której nie zdawałeś sobie sprawy. Jego misja jest zakończona. Podziękuj mu i pozwól odejść. On miał tylko poruszyć strunę. Teraz Ty musisz nauczyć się na niej grać.”
|
|
 |
|
"Zazdroszczę Ci. W każdej chwili możesz odejść ode mnie. A ja od siebie nie mogę."
|
|
 |
|
gładził moje włosy, pocałunkami ścierał łzy z moich policzków, patrzył w zapuchnięte, czerwone oczy, nie przestraszył się zniszczonego makijażu, a co najważniejsze powtarzał, że mnie kocha, tak na zawsze, nad życie.
|
|
 |
|
“I cierpię też przez to, że nie potrafię odwrócić się plecami do ludzi, którzy mnie ranią i mają za nic.”
|
|
 |
|
"-Gdy tracisz kogoś, kogo kochasz, ten ktoś nigdy cię nie opuszcza. Trafia do szczególnego miejsca w twoim sercu. -Nie chcę go w moim sercu. Chcę, żeby był tu ze mną."
|
|
 |
|
"Twoje oczy mnie pochłaniają. Lustra zaczynają szeptać. Cienie zaczynają obserwować. Dusi mnie własna skóra. Pomóż mi znaleźć sposób, aby oddychać...Obudź się. Złap moją rękę i daj mi powód, aby zacząć od nowa."
|
|
 |
|
“Znowu budzisz się rano styrana.
Znowu Cię widzę na kolanach.
Znów nie pytam co się śniło, co tam słychać.
Tępo patrzysz po ścianach, tępo patrzysz po ścianach…
A ja znikąd się więcej nie dowiem,
niż z oczu Twych i powiek, zaciśniętych do krwi warg.”
|
|
 |
|
“Zostań. Bo się zgubimy.
Każde z nas w innej pustce.”
|
|
 |
|
“Myślę, że mogę cię kochać/nie kochać dlatego, że cię nie mam. Gdybym miał cię z powrotem, mógłbym z czystym sumieniem dalej cię nie kochać. Ostatnio nie jesteś dla mnie nawet osobą, raczej wyobrażeniem, i to dosyć niewyraźnym. Nie dajesz mi się z sobą spotkać, skazujesz na zanurzenie w przypomnieniu. Skutek jest taki, że już nie mam pojęcia, jaka naprawdę jesteś. Może w ogóle mi nie pasujesz?”
|
|
 |
|
“Co sprawia, że człowiek zaczyna nienawidzić sam siebie? Może tchórzostwo. Albo nieodłączny strach przed popełnianiem błędów, przed robieniem nie tego, czego inni oczekują.”
|
|
 |
|
[2]walczyłam chociaż wyniszczało mnie to do granic możliwości. poświęcałam każdą sekundę na kombinowanie nad tym co jeszcze mogę zrobić. prowadziłam podwójne życie, z jednej strony był On, z drugiej Ty. cierpiałam żyjąc w kłamstwie, ale każda chwila z Tobą była tego warta, delikatne pocałunki na mojej szyi - za to mogłabym umrzeć. jedna wiadomość zmieniła wszystko, wróciłeś. moje serce skakało jak wirująca pralka. zwariowałam. zaufałam, choć było to niesamowicie trudne. motylki fruwały w okolicach mojej wątroby, a każda sekunda stała się darem od Boga. jesteś i nic więcej już mi nie potrzeba.
|
|
 |
|
[1] poczułam się jak zwierzak oddany do schroniska przed upalnymi wakacjami, taka odrzucona, samotna. spojrzałam na stos pobitych talerzy, o które się potykałam i Twoje oczy przepełnione nienawiścią. zastanawiałam się, co takiego złego zrobiłam, marzyłam byś podszedł i przytulił mnie jak zawsze, ale instynktownie czułam, że nie mam na co liczyć. mój makijaż już dawno rozmył się po policzkach, a włosy, za które mnie wytargałeś były w opłakanym stanie. wyglądałam jak dziwka, chociaż nią nie byłam, nie zasłużyłam na takie traktowanie, przecież zawsze byłam dla Ciebie dobra. wyszłam. nie miałam siły trzasnąć drzwiami. przewróciłam się kilka razy. wszystko straciło sens, odszedłeś. czekałam aż wrócisz, całą jesień, zimę i wiosnę. nie pamiętam nocy, którą przespałabym w całości. miliardy razy waliłam głową w ścianę, ale gdzieś w głębi serca huczało mi jedno słowo -uwierz.
|
|
|
|