 |
|
"Wiatr wplótł dłonie w jej zwichrzone włosy, łzy spływały strużkami, niszcząc pozostałości uśmiechu. Szczęście z niej parowało, wypływało każde uderzenie serca, przenikliwy ból. Odłamki paraliżowały ciało..."
|
|
 |
|
"Krwawisz. I ja krwawię, kiedy płaczesz. Nie okłamuję cię. Kocham to, kim jesteś. Zrobię wszystko, żeby dać Ci wszystko. I zawsze widzę w Twoich oczach to piekło przez, które przeszedłeś...Twoje blizny i rany
są duchami przeszłości.
Nie ma już dokąd uciec, nie ma gdzie się schować.
Ból odejdzie. I powoli sobie uświadamiam, że
tęsknię za Tobą tak głęboko, chcę być tam gdzie jesteś..."
|
|
 |
|
"Nagle zaczynam myśleć o Twojej wardze albo o tym, co napisałaś ostatnio, albo o Twoich oczach, które są takie śliczne, albo o spódnicy, którą podeptałem Ci wstając w ciemności z naszego łóżka, albo o o bieli Twojego brzucha, albo o wierszu, którego jeszcze nie wyszeptałem Ci do ucha, albo o muzyce, której chciałbym słuchać z Tobą, albo po prostu o deszczu, który by na nas padał, gdy siedzimy gdzieś pod drzewem i mogę Cię przed nim osłaniać...I gdy tak myślę, to tak rozpaczliwie tęsknię za Tobą, że chcę mi się płakać. I nie jestem pewien, czy z tego smutku, że tak tęsknie, czy z tej radości, że mogę tęsknić."
|
|
 |
|
"Najważniejsze spotkanie odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała."
|
|
 |
|
"Jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy, kto nie może mnie zranić. Nareszcie przyda się na coś ten cały Internet. Trafiło na Ciebie. Czy mogę Ci o tym opowiedzieć?"
|
|
 |
|
są ludzie, którzy milczą, najczęściej w towarzystwie. nic nie mówią, tylko patrzą, słuchają i analizują. potrafią wyłapać najistotniejsze szczegóły. posiadają ogromną amunicję wiedzy tylko przez to, że milczą.
|
|
 |
|
przestań ciągle gadać " chcę, żeby te wakacje były jak najlepsze" tylko zacznij działać.
|
|
 |
|
w każdym atomie duszy skrywam miliard słów, którymi chciałabym opowiedzieć jak intensywne są moje uczucia. skrywane przez wiele miesięcy, kopane przez marną egzystencję, czasami infantylne i zbyt wrażliwe. w karuzeli wspomnień widzę zupełnie inną siebie, mniej rozsądną, szczęśliwszą. mam już wszystko, ale lęk przed utratą zdobyczy nie daje mi spać. wciąż dążę do perfekcji, której nigdy nie osiągnę. pragnę uciec, trzymając jego dłoń, zostawić cały świat gdzieś za sobą, wbiec do bram raju, bo niebo na ziemi mi nie wystarcza.
|
|
 |
|
mam ochotę wyjść z siebie, stanąć obok i strzelić sobie z otwartej dłoni.
|
|
 |
|
“Przytul mnie, proszę. Nie puszczaj. Tak mocno, abym poczuła jak Twoje ramiona wbijają się w wystające żebra, jak ciepło oddechu muska mnie po szyi, a dłonie podtrzymują gęsią skórkę.”
|
|
 |
|
“Czuję, że jestem chora… ale nie na zapalenie gardła, chorobę żołądka czy jeszcze coś innego. To choroba w środku głowy, dzieje się tam coś niedobrego. Czuję to, czuję. Popadam w paranoję.”
|
|
|
|