 |
|
cz8..- Ma pan rację ... Lecz nie myśli pan, że jeśli dowie się o tym później, może to wpłynąć na jego psychikę ?
- Myślałem o tym. Jeśli powiemy mu teraz, może się kompletnie załamać i już więcej nie pozbierać, więc proszę Cię
nie mów mu nic o jego rodzicach, dobrze?
- Dobrze... Dziękuję, do widzenia.
- Do widzenia.
Wyszła ze szpitala. Wyciągnęła z kieszeni telefon i zadzwoniła do koleżanki. Nie odbierała ... Co za pech ! Musiała się
komuś wygadać... Ale komu? Matka z ojcem są w Niemczech, a ona mieszka u babci... Sama już nie wiedziała co ma ze sobą
zrobić.
Ruszyła w stronę domu. Po drodze rozmyślała, jak mogłaby mu "uszczęśliwić" chwile spędzone w szpitalu... Może następnym
razem wypożyczy mu książkę? Lub kupi kwiaty? Nieee... To by było banalne. Postanowiła, że przy najbliższym spotkaniu
spróbuje Go rozweselić. Chociaż spróbuje ...
|
|
 |
|
cz7..- Przepraszam, ale muszę już iść! Odwiedzę Cię jeszcze, obiecuję... A ty teraz odpoczywaj i nie zadręczaj się niczym, dobrze?
- Ej! Miałaś mi odpowiedzieć na pytanie!
- Przepraszam ... Pa ...
Szybko otworzyła drzwi i wyszła, nie czekając na Jego odpowiedź na pożegnanie. Uświadomiła sobie, że to nie najlepszy moment,
by wyznawać mu takie rzeczy ... Ale Ona naprawdę chciała mu to powiedzieć! Czy to dobrze, że tego nie zrobiła? Sam już nie
wiedziała co ma o tym sądzić ... Z jednej strony, gdyby mu powiedziała, miałaby Go na sumieniu, bo nie daj Bóg wie, co
On by wtedy zrobił... A z drugiej strony ... Jeśli mu nie powie, może mieć jej to za złe. A ona nie chce się z nim kłócić...
Ach ... Czemu życie jest takie skomplikowane... ?
Spotkała na korytarzu lekarza, więc postanowiła go o coś zapytać:
- Panie doktorze!
- Tak ?
- Czy pan już wspominał mu o Jego rodzicach?
- Niestety nie miałem okazji. Chłopak jest w ciężkim stanie... Kto wie, co by zrobił, gdyby się o tym teraz dowiedział...
|
|
 |
|
Mam jeszcze tyle pięknych planów do spieprzenia.
|
|
 |
|
Nie jest tak łatwo wyjść z czyjegoś życia, spakować wszystkie wspomnienia i zapomnieć.
|
|
 |
|
Popatrz. Tyle par, które powinny być razem, ale nie są, tyle zajebiście dobrych i porządnych osób spędzających samotnie kolejne wieczory, tylu zajebistych ludzi męczących się z chujowymi czy patologicznymi rodzinami, wreszcie tylu skurwieli mających kwitnące życie towarzyskie i kogoś kto naprawdę ich kocha, zamknij się i po prostu popatrz, zanim jeszcze raz powiesz, że wszystko ma jakiś sens.
|
|
 |
|
Zawsze dostaje po dupie, gdy zaczynam być szczęśliwa.
|
|
 |
|
Dziękuję za kłamstwa, przez chwilę były miłe.
|
|
 |
|
Znasz to uczucie? Kiedy jesteś w stanie rzucić dla kogoś naprawdę wszystko, a i tak nikt tego nie doceni?
|
|
 |
|
Doceń to, bo jeszcze na nikim mi tak nie zależało.
|
|
 |
|
cz6..- Ehm ... Oni ...
- Czy coś się stało?! Co z nimi? Wiesz coś o nich? Jeśli tak, to proszę Cię, powiedz! Proszę...
I właśnie w tej chwili zaczęła żałować, że się w ogóle o tym wypadku dowiedziała ... Kompletnie nie wiedziała co ma mu powiedzieć o tym co się wydarzyło...
- Oni ...
W tym momencie na salę wszedł lekarz.
- Musisz już wyjść. Chłopak nie może się przemęczać ...
- Już wychodzę! Tylko jeszcze minutkę !
- Dobrze. A więc masz minutę. Pośpiesz się ...
Popatrzyła na Niego. Coś ją kusiło, żeby powiedzieć mu prawdę... W jej oczach pojawiły się łzy...
CIĄG DALSZY NASTĄPI (CHYBA) :)
|
|
 |
|
cz5..
Weszła do sali. Serce nigdy nie biło jej równie szybko. Podeszła do Niego i na Niego popatrzała.
- O matko! Jak ty się czujesz ?!
Popatrzył w jej stronę zszokowany.
- Na pewno lepiej niż wyglądam ... - uśmiechnął się lekko. - A ty co tutaj robisz ?
Przez chwilę nie wiedziała, co ma mu odpowiedzieć. Że przyszła przekazać mu złą nowinę? Czy że kocha Go nad życie, i uświadomiła to sobie dopiero niedawno? To wszystko było bez sensu ...
- Słyszałam o wypadku... Chciałam Cię odwiedzić ...
- To miłe ... Jesteś jedyną osobą, która mnie tutaj odwiedza. Nawet moi rodzice do mnie nie przyszli ... - spojrzał na ścianę tak, jakby chciał uniknąć jej spojrzenia. - A! Właśnie! Nie wiesz czasami dlaczego do mnie nie przyszli?
W tym momencie ją kompletnie zatkało. Nie wiedziała co mam mu odpowiedzieć... Wiedziała, że to pytanie na pewno jej zada, ale nie wiedziała że TERAZ... Tak nagle...
|
|
 |
|
cz4..- Jego rodzice zginęli na miejscu, a On leży nieprzytomny w szpitalu. Walczy cały czas o życie. Och, tak mi przykro ...
Po rozłączeniu się popadła w całkowitą rozpacz. Rzuciła się na swoje łóżko i zaczęła płakać ... Nie mogła powstrzymać łez mimo, że prawie go nie znała. W tej tragicznej prawie chwili zdała sobie sprawę, jak bardzo go pokochała, i że w każdej chwili może go stracić. Nie mogła, oraz nie potrafiła zrozumieć dlaczego tak się stało... Dlaczego Go kocha, pomimo tego, że go prawie wcale nie zna ...
Następnego dnia ..
|
|
|
|