 |
|
-Na co tak patrzysz? kobiety nie widziałeś?! - Widziałem i to sporo. - Więc o co chodzi?! - Nigdy nie widziałem u żadnej takich oczu. Przesiąkniętych żalem i nienawiścią ze łzą smutku i z blaskiem miłości, palą się radośnie razem z uśmiechem, a przygasają wraz z cierpieniem.
|
|
 |
|
Wiesz, nadal trzymam ten bilet, który skasowałam jadąc na spotkanie z tobą. Pięknie wystrojona tak jak lubisz z delikatnym makijażem. Pół dnia się szykowałam tylko po to, by czekać jak głupia na ciebie. Po godzinie otrzymać sms " Nie czekaj na mnie. Z nami koniec! ". Data i godzina na tym skrawku papieru przypominają mi, by nigdy więcej w życiu nie popełnić takiego błędu.
|
|
 |
|
Położyłam serce na parapecie i wyszłam na spotkanie z Tobą.
|
|
 |
|
Stojąca, na środku drogi w parku, dziewczynka patrzyła się w niebo jak zahipnotyzowana. Jej małe rączki zaciskały kawałek sznurka. Drżącym głosem wypowiadała jakieś słowa. Podeszłam bliżej. Usłyszałam jak jej małe wargi wypowiadają cichutko słowa :"żegnaj". Przykucnęłam obok i spytałam się, kogo tak żegna. Ona odpowiedziała: -Mój balonik... Poleciał do nieba. Jak pani myśli? Zaopiekuje się on moim tatusiem? On też poleciał do nieba...
|
|
 |
|
Krzyczała: Odwal się!; Nie chcę cię znać!; Zostaw mnie samą! Nikt nie wiedział o co tej młodej kobiecie chodzi. Wszyscy uważali ją za wariatkę. Następnego dnia, w tym samym miejscu stanął młody mężczyzna, który krzyczał te same słowa: Odwal się!; Nie chcę cię znać! Zostaw mnie samego!
Nikt z przechodzących ludzi ich nie rozumiał. Oni siebie również, ale w ich głowie bębniły słowa: Ty ją kochasz; Ty jego kochasz. Nikt nie słyszał, że odzywa się do nich miłość, a oni krzycząc, by odeszła, chcieli ją zagłuszyć.
|
|
 |
|
Uciekaj póki możesz! Uciekaj ile sił w nogach! Lepiej się pośpiesz! Szybko! Bo ja zaraz wybuchnę wielką rozpaczą i nie wiem co ze mną się stanie, dlatego proszę...uciekaj, bo nie chcę cie zranić...
|
|
 |
|
Kolejny raz powiedział, że jestem zajebista. Zajebista to może być promocja na karkówkę w Tesco ! Ja powinnam być w jego oczach wspaniała, wyjątkowa.
|
|
 |
|
Pojechaliśmy pociągiem za miasto, zatrzymując się w drewnianej chatce. Po całym dniu zwiedzania okolicy wróciliśmy do pokoju, by zjeść kolacje. Po pewnej chwili zaczęłam jak pokurwiona chodzić tam i z powrotem.Spytałeś, co mi jest, odpowiedziałam ze złością na twarzy, że skończyły mi się szlugi.Milcząc wyszedłeś nie zamykając drzwi. Pomyślałam, że znowu się wkurzyłeś o to, że nie mogę żyć bez papierosów i unikając awantury poszedłeś ochłonąć. Nie było Cię dość długo, nie wziąłeś ze sobą telefonu. Zaczęłam się martwić.
Przyszedłeś po półtorej godziny, dochodziła dwunasta w nocy. Wszedłeś do środka i zacząłeś od progu: -Przepraszam, ale wszystkie sklepy w okolicy były już zamknięte. Byłem na stacji.
-Na stacji? -spytałam zaskoczona.
Wręczając mi paczkę Marlboro do ręki odpowiedziałeś: -Wybacz, ale wziąłem te. Nie było mentolowych.
I jak Cię tu nie kochać wariacie. Paczką celnie trafiłam do kosza, po czym tuląc się do Ciebie powiedziałam: -Odtąd Ty kochanie będziesz moim jedynym nałogiem.
|
|
 |
|
Dałeś mi kluczę do swojego mieszkania, mówiąc, że mam przygotowaną koszulkę do spania.
Gdy nie będę chciała wracać do domu po imprezie na kacu, zaproponowałeś, że ja będę spała na twym łóżku, Ty na materacu. Dziękując dodałam: ‘Ten gest znaczy dla mnie wiele’
Stwierdziłeś z uśmiechem na twarzy: ‘ Od tego są przyjaciele’.
|
|
|
|