 |
|
Po prostu znów muszę nauczyć się wszystkiego. Sama jeść, sama spać, sama żyć, sama być.
|
|
 |
|
Przytłacza mnie życie od poniedziałku do niedzieli.
|
|
 |
|
piję wino, palę papierosy i czasami po prostu żyję. poza tym staram się ogarnąć to coraz bardziej pojebane człowieczeństwo. zdarza się, że jaram się zwykłą gwiazdką przy dwukropku .
|
|
 |
|
Nie wiązałam z Nim jakichś szczególnych nadziei. Wiedziałam, że mamy inny charakter, sposób spędzania wolnego czasu, inne zdanie w wielu sprawach. Jednak gdzieś na dnie serca zabolało jak odszedł. Spędzałam z Nim sporo czasu, chyba nawet przyzwyczaiłam się do Jego obecności w swoim życiu, wiele się od Niego nauczyłam - tych złych i dobrych rzeczy. Dziś jest mi smutno bo wiem, że już nigdy nie zobaczę Jego źrenic wpatrzonych w moje. Czasami mi Go brakuje, tak po prostu.
|
|
 |
|
może go nie kocham , tak to prawdopodobne , że tylko go lubię , ale ciągle o nim myślę , i zastanawiam się co robi , i jak się czuje , czy wszystko mu się udało , czy myśli o mnie tyle co ja o nim . nie nie kocham go. ale zdecydowanie jest na dzień dzisiejszy najważniejszym mężczyzną w moim życiu..
|
|
 |
|
Czasem widzę jak na mnie patrzysz. Nie lubię tego bo widzę w twoich oczach złośc i pożądanie. Zdajesz sobie sprawę z tego, że mnie straciłeś i żałujesz. Powinnam czuc satysfakcje, jednak to sprawia, że tęsknie jeszcze bardziej. Pozwoliłam ci odejśc ale to nie znaczy, że cię nie kocham...
|
|
 |
|
kochać to także umieć się rozstać. mieć pozwolić komuś odejść, nawet jeśli darzy się go wielkim uczuciem. miłość jest zaprzeczeniem egoizmu, zaborczości, jest skierowaniem się ku drugiej osobie, jest pragnieniem przede wszystkim jej szczęścia, czasem wbrew własnemu.
|
|
 |
|
Spieprzyłeś to nie zaprzeczę, ale nie mam powodu by klnąć na Ciebie i mścić się. Zarówno ja też ponoszę winę w tym wszystkim, ale wiem jedno nie mogę nikomu zarzucać że przeszkodził nam, bo wiesz przez moment było pięknie a to co się stało później pokazało nam że bywa okrutnie na tym świecie. [M]
|
|
 |
|
Szczerze? Dziś nie mam konkretnie sił by rozmawiać z kimkolwiek nawet o szkole głupotach czy o modzie którą lubię. Smutno mi, opadam z sił czuję jakbym była chora na jakąś nieuleczalnie straszną chorobę. Płaczę co chwila nie mogę tego zrozumieć, kocham zbyt mocno wszystko mi się wydaje jakieś niezbyt możliwe obwiniam każdego o to że nie był blisko mnie, może mam trochę racji ale ta bezpośredniość sama nie wiem skąd jest tu może przez to że zmieniłam się?. Miłość mnie powoli zmieniała w czasie gdy wszyscy dorastali cieszyli się swoimi nowymi ciuchami i zabawnymi sytuacjami które zdarzały się niemal że codziennie ja siedziałam po cichu w kącie nucąc ulubioną piosenkę i ścierając łzy z kartki papieru która była pusta, niemal że tak samo jak moja dusza-niepotrzebna nikomu. Codziennie obiecywałam sobie że nie pozwolę więcej by zranił mnie jakiś typ ale sama nie wierzę dziś że aż tak potrafiłam prosti zranić siebie-wybierając go i wyszło jak zawsze źle. [M]
|
|
 |
|
W dupie mam swój honor, który tak bardzo chroniłam. Nie obchodzi mnie to, że wyśmiejesz mnie z tego, że czuję do ciebie coś więcej niż tylko przyjaźń. Jeśli tak się stanie, okaże się, że moje domysły były prawidłowe. Że jesteś nie wychowanym debilem, którego rodzice nie nauczyli co to są prawdziwe uczucia i jak się ich używa. / crazydream
|
|
 |
|
Wiem nas już nie ma, od dawna ale ja jeszcze czuję że gdy widze Cię zabierasz mi oddech nie mogę się napatrzeć i czasem też placzę nie są to łzy szczęścia wiesz doskonale. Potrafię nieraz spędzić dzień na marnowaniu czasu myśleniem o Tobie ale powiedz co ja mogę więcej zrobić? Przyjść i spróbować wszystko odbudować przecież wyjdę na idiotkę bo obiecałam tobie że powrotów nie będzie zagubiłam się w tym okropnie nie wiem jak postępować co robić czy idę dobrą drogą?. Może jestem jeszcze zbyt słaba by móc wybierać z kim chcę dzielić kolejne dni i móc być szczęśliwą i nie dać się ponieść emocją i wybrać jego dać mu by mógł znów trzymac piecze nade mną i bez ustanku wypominać że to ja wymiękłam i wróciłam sama przecież to on mi tyle szkód narobił tyle kłopotów przez niego miałam a teraz chcę tak po prostu wrócić. Chcę wrócić bo nie widzę siebie bez niego, chcę bo kocham. [M]
|
|
 |
|
idę jebnąć w poduchę ryjem.
|
|
|
|