 |
|
czas nie chuj, nie stanie
|
|
 |
|
` skurwysynu, poprzeczkę ustawiamy tak wysoko, że nawet na szczudłach, nie wykurwisz w nią głową.
|
|
 |
|
` kiedy słyszę ten bit czuję się idealnie, wyrafinowana bania trwa.
|
|
 |
|
- 20 na dworze, a ja chodzę bez czapki, rękawiczek. pozwalam się kolegom nacierać, wrzucać śnieg za kurtkę. piję colę prosto z lodówki, wpieprzam lody. a wszystko po to żebym była chora, żebym chociaż przez parę dni odpoczęła, od Twojej słodkiej mordki spotykanej na każdej przerwie. choć tego nie chce - muszę.
|
|
 |
|
` a pod choinkę osobiście Ci kupię płytę tego gościa co śpiewa 'facet to świnia' i będę kazała słuchać Ci tej piosenki non stop, dotąd aż nie dotrze do Ciebie, że ona jest o Tobie.
|
|
 |
|
te wszystkie twoje smsy, które dostaję co dnia. twoje 'miłego dnia' i twoje 'dobranoc'. twoje pytania co u mnie, co porabiam. kiedy je czytam, mam ochotę wpierdolić całą czekoladę, żeby jakoś się uspokoić. choć z czasem przywykłam. odpisuję ci miło, kulturalnie, spokojnie. potem nasza rozmowa ciągnie się, piszemy długo, normalnie. a kiedy zauważam, że został tylko papierek po czekoladzie, spoglądam na telefon i mówię sama do siebie 'co to kurwa miało być?' / natczu
|
|
 |
|
wiesz co myślę? myślę, że chyba ci zależy. choć w szkole jesteśmy dla siebie nikim, udajemy, że się nie znamy, ja i tak wiem, że ci zależy. gdyby nie te ciągłe spojrzenia na przerwach, na których łatwo mi cię przyłapać, gdyby nie te wszystkie smsy z pytaniami co u mnie.. wiedziałabym, że masz mnie po prostu gdzieś. choć nie mam ochoty się z tobą znowu kłócić, to wiesz co mnie wkurwia? wkurwia mnie to, że nie umiesz mi po prostu napisać, że ci zależy. że ci do cholery zależy na tym, żeby było dobrze. / natczu
|
|
 |
|
kocham cię i na zawsze pozostaniesz dla mnie w moim sercu. przykre jest to, że w twoim już nie ma dla mnie miejsca.. / natczu
|
|
|
|