 |
|
CZ.102.. stefano i damon cieszyli się, że wróciłam. bo właśnie taką siostrę poznali. -jezu, jaka nuda, powiedziałam. -jak z twoją ręką? spytał stefano. ja tylko przewróciłam oczami, a potem skrzyżowałam ręce, jakbym się zbuntowała. -ała! krzyknęłam i z powrotem położyłam ręce wzdłuż ciała. -elena, zrobisz jej jakiś opatrunek? spytał tyler. poszłam z eleną do łazienki, bo musiała mi założyć ten opatrunek, lecz kiedy go przygotowywała, poczułam kogoś, a dokładnie dwa wampiry. -tyleeer! krzyknęłam. jeden wampir złapał elenę, a drugi mnie. byłam w gorszej sytuacji, niż dziewczyna mojego brata, bo ten wampir chciał się po prostu mną pożywić. odważny był. -proszę, nie rób tego, odrzekłam w myślach. -mądra jesteś, jak wiesz co chcę ci zrobić, odpowiedział. -byłam wampirem, powiedziałam i wtedy mnie wypuścił. -no idź, rzekł. -znam to, jeśli zrobię chociażby jeden krok, skręcisz mi kark, powiedziałam. -wolę się tobą pożywić, odpowiedział. wtedy zaczęły mi łzy lecieć i złapałam się za szyję.
|
|
 |
|
już w dzieciństwie została zraniona przez swojego misia , któremu odpadła łapka , od tego czasu znienawidziła chłopców . // pozytywna_o .
|
|
 |
|
krzyknęła '' przecież ja Cię kocham '' , ale on już tego nie usłyszał , zagłuszył ją gwar ulicy . // pozytywna_o .
|
|
 |
|
CZ.101.. -co ty robisz, idiotko?! spytał wkurzony damon. -patrzę jak reagujecie, gdy jestem człowiekiem i chcę się podpalić, odpowiedziałam i spoglądnęłam na stefana. damon i tyler podnieśli mnie i kazali mi usiąść się na kanapę, abym była z dala od kominka. łzy zaczęły mi spływać po policzku, bo ręka mnie bardzo bolała. -mogę zostać wampirem? spytałam. -nie! odpowiedział stanowczo damon. -wiecie co, jest dużo plusów bycia wampirem, na przykład to, że mogą zagłuszyć swój ból, a jeden minus - muszą spożywać krew, odrzekłam. -masz rację, powiedział stefano. -dlatego, jeśli nie chcecie, abym została wampirem to będę człowiekiem, rzekłam. stefano się uśmiechnął, a damon niezbyt, bo przecież pamiętał, że nigdy się ich nie słuchałam. a może się zmieniłam? może przez wampiryzm stałam się o wiele gorsza? zobaczymy. -boli mnie ta ręka, powiedziałam. gdyż moi bracia wiedzieli, że chcę udawać, że nic mi nie jest, dlatego musiałam powiedzieć prawdę.
|
|
 |
|
kiedy pomyślisz, że już jest okej, wszystko znowu zaczyna się pierdolić.
|
|
 |
|
- obraziłaś się ? - nie , mnie może obrazić tylko osoba inteligentna . / demot .
|
|
 |
|
ej koleś , zainwestuj w uczucia .
|
|
 |
|
Są takie piosenki, na których dźwięk wspomnienia stają mi przed oczami.
|
|
 |
|
CZ.100! -spokojnie, powiedział tyler. -przecież to nie możliwe, no! odpowiedziałam, a po chwili oczy zrobiły mi się szklane, jakbym miała zaraz płakać. -boisz się mnie? spytał. nie odpowiedziałam mu, tylko odwróciłam się do niego plecami. -zejdźcie na dół, na śniadanie, krzyknął damon. kiedy zeszliśmy, damon miał już dla mnie i dla tylera przygotowaną krew. -trzymajcie, powiedział. mój chłopak wziął, lecz ja odmówiłam i złapałam się za szyję, spoglądając na tylera. -elena, weź się skalecz, nic ci nie zrobię, obiecuję, rzekłam. -po co? spytała. -chcę coś sprawdzić, odpowiedziałam. kiedy elena się zraniła, wcale mnie do krwi nie ciągnęło, tylko poczułam obrzydzenie jak ja mogłam pić czyjąś krew będąc wampirem. moi bracia nic nie rozumieli, a ja poszłam do kominka, gdzie palił się ogień. podłożyłam rękę i czekałam, aż się sparzy. w tym czasie płakałam, bo bałam się okropnie, że teraz tylera mi coś znowu zrobi, bo przecież wampiry czują, kiedy człowiek się ich boi.
|
|
|
|