 |
|
- musze Ci coś powiedziec , wiem że to nie bedzie Cie interesować i w ogóle. - no mów. - i wiem że nie będzie Cie to interesować ani nic... - no mów no. - będziesz miała to pewnie w dupie i w ogole ale.....jestem głodny.
|
|
 |
|
Twoja miłość jest moim lekiem.
|
|
 |
|
Przy Tobie zmienia się kolor nieba .
|
|
 |
|
CZ.99.. -co ci jest? powiedział stefano przykucając przy mnie. -skąd mam wiedzieć?.. odejdź, odpowiedziałam. -nie dobrze mi, odrzekłam i poszłam do łazienki. gdy wtedy tyler wszedł do mieszkania. -jeśli ona będzie w ciąży znowu, to pożałujesz tego. bo przecież wiesz, że to dziecko będzie zagrożeniem dla nas wszystkich, rzekł damon do mojego chłopaka. -skończ już, dobra? powiedział tyler i poszedł na górę zobaczyć co ze mną się dzieje. -co ci jest? spytał. -odejdź, odpowiedziałam. -musisz się położyć, rzekł i wziął mnie na ręce, a potem położył do łóżka i przykrył. później położył się obok mnie i poczekał, aż zasnę, lecz zasnął razem ze mną. kiedy się obudziłam, złe samopoczucie mi przeszło. -dzień dobry, kotku, powiedział tyler dając mi buziaka w usta. -dzień dobry, odpowiedziałam. -ty jesteś człowiekiem? spytał zdziwiony. -że co? to nie możliwe, odrzekłam zdenerwowana.
|
|
 |
|
i zawsze jest ta pojebana nadzieja, kiedy już wiesz, że on nigdy do ciebie nie wróci.
|
|
 |
|
jeśli mnie nie zdradzasz, udowodnij mi to, że mnie kochasz. no dawaj, czekam.
|
|
 |
|
CZ.98.. -ktoś o mnie wspominał? spytała katherine. -hej, powiedziałam. -cześć, odpowiedziała i na powitanie przytuliłyśmy się, tak jak to robią przyjaciółki. -przecież nienawidziłaś jej, rzekł damon. -zmieniłam zdanie, a tak w ogóle to dzięki niej taka się stałam i wcale nie żałuję, że jestem takim wampirem, a nie innym, odpowiedziałam. -wiem, że teraz mnie bardziej znienawidziliście, ale cóż. my się przyjaźnimy, odrzekła katherine. -suka, powiedział stefano do niej. -przecież suki trzymają się razem, rzekłam. -idziesz czy zostajesz? spytała. -idę, tylko najpierw musimy iść coś przekąsić, bo głodna jestem, odpowiedziałam. -elene? spytała znowu. -nie, katherine, nie! krzyknęłam, lecz za późno, bo ona już ją zaatakowała. -ty suko! powiedział damon, trzymając ją pod ścianą za szyję. chciałam już wyjść z domu, lecz zatrzymały mnie zawroty głowy. źle się czułam, nie wiedziałam nawet dlaczego. usiadłam się na podłogę. wtedy damon wypuścił katherine, a stefano dał elenie swoją krew.
|
|
|
|