 |
Otwórz się. Dlaczego ciągle jesteś tak zamknięty? Dlaczego znów wyrzucasz klucz? Od tak dawna nie umiesz żyć, nie potrafisz odciąć się od złego. Zrób to w końcu. Zobacz, ludzie żyją, mają gorsze dni, płaczą, wiją się z bólu, ale żyją. A ty co? Nie potrafisz zostawić złej strony swojego życia, nie umiesz zapomnieć o bólu. On będzie wracał, ciągle będzie wracał. Za każdym razem mocniejszy, ale ty też jesteś silny. No, spójrz, wytrzymałeś tak dużo, przecież nie każdy dałby radę. Nie pozwól sobie przegrać. Otwórz się, wyrzuć ten cały bałagan, który siedzi tam od tak dawna. I zacznij żyć. Proszę. Bo mnie też to zaczyna boleć. Boli mnie twoja śmierć, bardzo mnie boli. I obojętność, i moja bezsilność. Bo ja też mam uczucia, i też walczę. Więc wygraj, błagam, wygraj ze śmiercią. /black-lips
|
|
 |
Opowiedz mi swoją historię, jeśli zechcesz. Chętnie wysłucham, ukryję w sobie wszystkie twoje sekrety, a ty nie będziesz musiał już krzywdzić siebie przez niewypowiedziane słowa. Opowiedz o wszystkim, o bólu, o łzach, o miłości, o szczęściu, o tobie. Bo chcę słuchać, chcę poznać twoją duszę, chcę, żebyś czuł, że jestem. Że ty jesteś. Że oboje jesteśmy, tak blisko siebie. I nie ważne, że ludzie się nienawidzą, że kłamią, że są fałszywi. To niczego nie zmienia, ja ciągle chcę cię słuchać, chcę otworzyć twoje serce i zabrać klucz, byś już nigdy nie wrócił do tego co jest teraz. Możesz mówić, ja słucham. Twoje słowa są u mnie bezpieczne. Nie wypowiem ich nigdy, nie będę pytać, nie będę osądzać. Po prostu będę obok, kiedy wszyscy odejdą. Powiedz o tym jak umierasz, powiedz jak się rodzisz. Powiedz, cokolwiek. /black-lips
|
|
 |
Chodź tu, bliżej. Chodź, bo tęsknię za tobą, tęsknię za nami. I tak trochę lżej mi się żyje, gdy jesteś obok. Bo jesteś moim wszystkim. Moim dniem i nocą, moim smutkiem i radością. Z tobą nawet problemy stają się tak małe, że znikają. Jesteś wróżką? Zwykły człowiek nie ma aż tylu sił, tylko ktoś nie z tego świata może zabić śmierć i ożywić życie. Musisz mieć nadprzyrodzone zdolności, tylko nieczłowiek może być aż tak bardzo człowiekiem. Ludzie nie są ludźmi, ale ty jesteś. Jak to możliwe? To nie mieści się w mojej głowie. Jesteś chyba nazbyt idealna, bym mogła zrozumieć jak dokonałaś rzeczy niemożliwych. Chodź, jeszcze troszkę. To przecież wcale nie aż tak daleko, przecież miłość nosi siedmiomilowe buty. To co, przyjdziesz? /black-lips
|
|
 |
Potrzebuję kogoś, kto będzie ze mną zawsze, kto nie będzie się złościł, gdy zadzwonię w nocy z płaczem. Bo ja często płaczę, czasem nie mogę przestać płakać, i wyję nocą do księżyca. Potrzebuję kogoś, kto zniesie moje humorki, moje wahania nastroi i każdy zły dzień. A złe dni zdarzają mi się bardzo często, i zatruwam innym życie, bo moje jest zatrute doszczętnie. Potrzebuję kogoś, kto będzie, gdy lawina przykrych wspomnień zasypie mój świat, kto pomoże mi wydostać się spod potoku czarnych myśli. To wszystko pojawia się we mnie tak często. Tak często płaczę, tak często wspominam, tak często upadam. Potrzebuję kogoś na stałe, kogoś, kto nie boi się wyzwań, kogoś, kto pokocha każde moje dziwactwo, kogoś, kto będzie niezależnie od wszystkiego. Potrzebuję cię, wiesz? /black-lips
|
|
 |
Cześć, piszę bo stęskniłam się za Tobą. Brakuje mi tego, co było między nami, brakuje mi tej przyjaźni, która miała trwać zawsze, i trwa, z jednej strony na pewno. Nie wiem czy tam, gdzie jesteś istnieje przyjaźń, nie wiem nawet gdzie jesteś. Nigdy do mnie nie napisałaś, a obiecałaś, że będziesz zawsze, że nic nas nie rozłączy. Dlaczego nie piszesz, co? Dlaczego mnie zostawiłaś? Miałam o Tobie zapomnieć, miałam nie wspominać, ale nie umiem, nie potrafię wyrzucić z głowy Twoich słów. Byłaś taka mądra, zawsze umiałaś odpowiedzieć na każde moje pytanie, wiedziałaś jak być, kiedy nie chciałam nikogo. A teraz kiedy Cię chcę, nie mogę tego dostać. Nie mogę już na Ciebie patrzeć. Chyba usunę wszystkie Twoje zdjęcia, nie będziesz się gniewać prawda? Bo za bardzo mnie boli Twój widok, za bardzo boli mnie Twoja nieobecność. Ale wciąż jestem, nie odchodzę. Muszę żyć, żebyś i Ty mogła. /black-lips
|
|
 |
Już nawet nie rozmawiamy, nie wiem co się z nami stało. Odkąd jestem inna, smutniejsza, ty zniknęłaś, już do mnie nie mówisz, nie doradzasz. Zupełnie jak gdybyś umarła, ale przecież żyjesz, czuję cię. Czasem słyszę twój płacz, nie chcesz mi go pokazać, nie chcesz, żebym wiedziała, że istniejesz. Dlaczego taka jesteś? Nie kochasz mnie? Przecież zawsze cierpiałyśmy razem, razem się śmiałyśmy, wszystko robiłyśmy razem. Co się z nami stało? To moja wina?Proszę, powiedz, jeśli robię coś nie tak. Chciałabym, żebyś znów ze mną była, tak jak kiedyś. Nie uciekaj już, wróć do mnie, poprawię się, obiecuję. Będę najlepsza i już nie będę nas krzywdzić, ani mnie, ani ciebie. Tylko wróć, błagam. Gdzie się podziewasz moja duszo, jestem bez ciebie taka zła. Wróć, duszyczko. /black-lips
|
|
 |
I w końcu zrozumiałam, że nikt nie jest w stanie mnie uratować. Nikt. Tylko ja. Nikt nie posiada aż takiej mocy, by przywrócić do życia martwe komórki mojego ciała. Tylko ja. Nikt nie może kazać moje duszy zmartwychwstać i nie umierać już więcej. Tylko ja. Moje być albo nie być zależy ode mnie. Chyba stoję na przegranej pozycji, ja zawsze chciałam nie być, zniknąć, a najlepiej nie pojawiać się nigdy. Co ja z sobą zrobię? Mam pozwolić sobie żyć? Mam się uratować? Może powinnam spełnić swoje odwieczne marzenie i nie być już nigdy częścią tego świata. Może powinnam zagłuszyć ból, który boli moje serce. Wiem jak boli ból, i jak słone są łzy. Wiem wszystko, co powinnam wiedzieć, by nie chcieć istnieć. /black-lips
|
|
 |
Nawet nie zauważycie, że mnie nie ma. Bo tak naprawdę, to nie ma mnie od dawna. Tylko wam się wydawało, że jestem. Mnie nie ma. Księżyc był zbyt jasny, a Słońce zbyt ciemne. I umarłam cicho, bo świat oszalał. Kto to widział, jasność w nocy i ciemność w dzień. Świat oszalał. Teraz w ten ciemny dzień, wam się tylko wydaje, że jestem. Mnie już nigdy nie będzie./black-lips
|
|
 |
Zapadam się coraz głębiej, już nawet nie walczę, nie ma sensu walczyć o coś, co od dawna jest martwe. Nie walczę o siebie. Czasem jestem za to zła, na cały świat, na mnie, na to, że nikt nie chce mi pomóc, że nikt nie chce mojego szczęścia.Bo przecież, gdyby było inaczej, nie byłabym tak nisko, jak jestem teraz. Mogłabym jeszcze się podnieść i naprawić to, co zepsułam. Ale skoro nikt tego nie chce, nie stanę przeciwko całemu światu. Jestem za mała, za słaba, wszystko jest lepsze ode mnie. Znów spadam, czuję to. Czuję, że tym razem już nic nie będzie w stanie pomóc, nic ani nikt nie przywróci mnie do życia. Będę mogła tylko udawać, że żyję albo po prostu umrę. Jeśli będę umieć. Nie umiem robić rzeczy, które zabijają innych. Bo ciągle mam nadzieję, że może jednak ktoś sobie o mnie przypomni, i będę mieć przed kim udawać, że żyję. /black-lips
|
|
 |
Tak cudownie mi smutno i tak jestem tak pięknie zrozpaczona. Wszystko jest tak pięknie, tak cudownie, tak idealnie. Mój smutek jest najcudowniejszym uczuciem świata. Jestem dumna, że mogę go czuć w sobie. Teraz dobiera się do mojej głowy, wierci mi w mózgu ogromną dziurę i zostawia. Ten smutek jest idealny prawie we wszystkim. Nie potrafi tylko zabić do końca. I jestem półmartwa, i czekam aż odwiedzi mnie ktoś potężniejszy, ktoś, kto odbierze mi ostatni oddech. Jestem już trochę zniecierpliwiona, tak pięknie zniecierpliwiona. Wszystko jest takie pięknie, nawet się uśmiecham, i nie płaczę, i jestem smutna, ale radosna. Pogodziłam się już z tym wszystkim, zaakceptowałam swój los i czekam. Tylko tyle mi pozostało. To takie piękne czekanie. /black-lips.
|
|
 |
Uśmiechaj się najwięcej, gdy ci najbardziej źle, gdy nie masz siły na oddech. Nie pokazuj nigdy, że coś w tobie umiera, że sen nie przyszedł, że zła noc poprzedziła zły dzień. Nie mów nikomu, jak czujesz się tam w środku, tam najgłębiej. Uśmiechaj się, gdy jest źle, może uda ci się oszukać samego siebie, może krew w twoich żyłach zacznie płynąć coraz szybciej i łatwiej będzie istnieć. Nie zapomnij tylko o uśmiechu. Nigdy nie zapominaj. A kiedy będzie ci dobrze, niczego nie mów, nie pokazuj, że ukradłeś komuś szczęście. Przecież wiesz, że ludzie się mszczą, wiesz, że zrobią wszystko, by zniszczyć to, co dało ci siłę. Musisz wiedzieć, kiedy mówić, kiedy patrzeć, kiedy odwrócić twarz. Pamiętaj, nikt nie może wiedzieć, na co choruje twoja dusza. /black-lips
|
|
 |
Zawsze lubiłam spać. Sen był marzeniem, odpoczynkiem. Nie chciałam się budzić, nie chciałam otwierać oczu, które chciały płakać. Miałam kiedyś takie marzenie, żeby spać cały czas, żeby nie mieć czasu na życie i na myśli, które doprowadzały mnie do bycia półmartwą. Nie chciałam tych wszystkich obrazów, które przesuwały się jak klatki ze starych filmów. Były niewyraźne, zamglone, ale bardzo dokładne i staranne, zupełnie jak moje wspomnienia, które rozmywały się, gdy otwierałam oczy. /black-lips
|
|
|
|