 |
|
'prawdziwa miłość, miłość która trwa wiecznie, szukałam jej i nie znalazłam, ale to nie znaczy że nie istnieje' / film
|
|
 |
|
pragnęłam Go tak, jak pragnęłam powietrza, by oddychać. nie był to wybór, ale konieczność.
|
|
 |
|
jak chcesz znaleźć szczęście, skoro się nieustannie zadręczasz? / adiihash
|
|
 |
|
żyła jak umiała, poza miłościa nic więcej nie chciała. / adiihash
|
|
 |
|
jeśli nie stracisz dziecięcego entuzjazmu, spełnią się twoje marzenia.
|
|
 |
|
-Nie chcę go okej? Nie mam pojęcia co on czuje, a co ja czuje. Nie wiem czy cokolwiek znaczyły początki i to co było później nie wiem nic, to chore. -"Ty wiem, że pamiętasz jak pierwszy raz jej odpalałeś skręta i jak mówili, że ten co ją będzie miał to szczęściarz. Tylko słuchałeś jak mówili, że jest ideałem, obserwowałeś i myślałeś jestem nikim dla niej. I jak się czułeś, kiedy wykonała pierwszy krok i to ona się spytała czy Ty chcesz być z nią i wiem, że wtedy była miazga na bani, bo poczułeś, że możesz przenosić miasta rękami i gdy kolesie zazdrościli, kiedy szliście za rękę
Ty się nie odwracałeś i życie jest piękne. " - e? co to? -Nie wiem, tak mi się skojarzyło jako odpowiedź na Twoje pytanie. Bo ja się właśnie tak czułem na początku. /improwizacyjna&Matt.♥
|
|
 |
|
aż się dziwię sama sobie, że na liście moich marzeń znajduje się małym druczkiem 'zakochać się szczęśliwie na amen', pomimo że już tyle przez tą miłość wycierpiałam i tak słabo w nią wierzę... | adiihash
|
|
 |
|
i chociaż jestem na Niego cholernie zła, lubię gdy dzwoni mówiąc: 'kochanie, bo ja nie mam siły dojść do domu, bo jestem zmęczony, a dom kumpla jest bliżej', a ja wtedy wyczuwam na kilometr litry alkoholu jakie wypije. ale pociesza mnie jedno - rano będzie zabijał Go kac, a ja z uśmiechem na ustach wezmę Jego wielką bluzę i w idealnej formie, wyjdę z domu żeby pobiegać. || kissmyshoes
|
|
 |
|
lubię ,gdy patrzysz na mnie z nienawiścią, gdy wychodze na parkiet i daję z siebie wszystko, a przy tym wychodzi mi to bardzo dobrze. lubię, gdy mierzysz mnie wzrokiem gdy idę z ekipą samych łysych typków przez osiedle. lubię, gdy szepczesz za moimi plecami, ale możesz mnie jedynie pocałować w mój zgrabny tyłek, nad którym pracowałam, i pracuję sporo - w porównaniu do Ciebie. || kissmyshoes
|
|
 |
|
twierdzisz, że jesteś pewna co to ból. a wiesz jak boli pękające serce dziecka, gdy matka wyraźnie daje do zrozumienia, że było niechciane? wiesz jaki ból towarzyszy łamaniu się szczęki pod naciskiem uderzenia? wiesz jak boli wewnątrz wszystko, gdy słyszysz rozbijane o podłogę talerze, bo znowu nie możecie się porozumieć? wiesz jak boli dumę płaski lądujący na Twoim policzku? wiesz jak boli siedmiogodzinny trening, po którym nie możesz podnieść się z parkietu? wiesz jak bolą słowa 'to nie ma sensu' słyszane od ukochanej osoby? wiesz jaki to ogromny ból, gdy dowiadujesz się o śmierci przyjaciela? wiesz jak boli, gdy On mówi, że nie wraca do domu, bo nie ma sił na ten związek? wiesz jak boli dorosłość, presja, i oczy wpatrzone w Ciebie, czekające tylko na Twoje potknięcie? nie wiesz. więc nie pierdol mi, że o życiu wiesz już wszystko. || kissmyshoes
|
|
 |
|
pamiętam jak zawsze gdy dzwoniła Jego dziewczyna, kłamał: ' Skarbie, jestem u kumpla. gramy na konsoli'. pamiętam też Jej mocne buty lądujące na mojej twarzy, i rozwaloną wargę z której krew nie chciała przestać się lać. powód ? nie doszłyśmy do porozumienia, że Jej facet, to tylko kumpel. do dziś omijam Ją dość sporym łukiem, a widząc Jej wkurwiony wzrok przypominam sobie Jej twardą podeszwę i ból, który towarzyszył mi przy próbie podniesienia się wtedy z gleby. || kissmyshoes
|
|
 |
|
zasypiał z moim laptopem na kolanach. był mistrzem w tańczeniu na środku miasta swojego ukochnaego układu, i krzyczenia przy tym: 'Żaklina, dupe wypina'. zawsze wiedział, że jeżeli jestem smutna, musi mi kupić jogurta i nakarmić mnie nim. ciągnął mnie za włosy, gdy nie chciałam Go słuchać. to z Nim za małolata nadcięłam sobie wspólnie nadgarstek na znak przyjaźni. to On podnosił mnie z gleby, gdy porobiłam się do tego stopnia, że nie byłam w stanie iść. to On krzyczał zawsze z mojego balkonu, gdy wracałam do domu: 'tak, ja już tu jestem!' . to On gdy byłam głodna robił mi kanapki bez masła, wkurwiając mnie. to On gdy spałam najebana zafarbował mi grzywkę na blond. to On był najkochańszy, i to On skacząc spieprzył te wszystkie wspólne lata. || kissmyshoes
|
|
|
|