 |
|
Kochając jednocześnie dwie osoby wybierz tą drugą, bo jeżeli naprawdę kochał byś tą pierwszą, nie zakochał byś się w tej drugiej.
|
|
 |
|
I nie jestem w stanie spokojnie zasnąć jeżeli nie będę miał jakiegokolwiek znaku , że jesteś bezpieczna.
|
|
 |
|
czasem wolałabym w ogóle nie mieć uczuć.
|
|
 |
|
nigdy nie daj zniszczyć komuś tego, nad czym pracowałaś..
|
|
 |
|
weź mnie na długi spacer, wręcz bardzo długi, nie mówmy nic, chcę po porostu czuć twoją obecność.
|
|
 |
|
nie dziw mi się, no przecież każdy czeka na osobę, z którą wstawanie rano z łóżka będzie miało sens..
|
|
 |
|
a w tej chwili chcę ciebie, tego kilka lat starszego skurwiela, chama z czekoladowymi oczami, drwiącego z życia. chcę tej spontaniczności, tego szaleństwa, tych ucieczek, tej zabawy, pragnę byś mnie przytulił, a w nocy nie spać, tylko śpiewać z tobą piosenki lub krzyczeć na środku ulicy, tak w tej chwili tego chcę, bo życie na luzie i trochę adrenaliny, to moje życie.
|
|
 |
|
Kobietę stworzono z żebra mężczyzny. Nie ze stopy , by po niej deptano. Nie z głowy by była mądrzejsza. Ale z żebra, które jest pod ramieniem, mającym ją chronić i być blisko serca, by ją kochać.
|
|
 |
|
Cześć Brat, dzisiaj znów byłam u Ciebie na cmentarzu. Tęsknie za Tobą, i czasem znów rady nie daję. Matura zapasem, a ja zamiast się uczyć gniję w łóżku i patrzę tępo w sufit. Niedługo byłyby Twoje urodziny, obiecałam Ci babeczki z barbie i ten czerwony samochód z wystawy sklepu zabawkowego. Pamiętasz jak śmiałam się z Ciebie, że masz ponad dwadzieścia lat a zachowujesz się na pięć? Brakuje mi tego. Weź mnie do siebie, proszę. Potrzebuję Cię. Póki co, błagam czuwaj nade mną. Kocham Cię, bardzo mocno kocham, mimo że nie łączą nas więzy krwi. Ale będę zawsze Twoją małą siostrzyczką. Zawsze.
|
|
 |
|
rumienił się gdy na niego spojrzałam, gdy mu się przyglądałam cały płonął .
|
|
 |
|
I zdaje się, że dziś znów minęliśmy się bez słowa. Dziś znów nie było między nami żadnego kontaktu, żadnej chemii. Dziś znów nie poczułam twojego kojącego dotyku, który pomaga bardziej niż jakikolwiek antybiotyk. Dziś znów nie usłyszałam Twojego głosu, który tak dźwięcznie rozbrzmiewa w moich uszach docierając do kolejnych komórek ciała. Dziś kolejny raz straciłam nadzieję, która przyjdzie z powrotem jutro wraz ze świtem. Dziś znów słychać ten bit w głośnikach, który przypomina mi o tym, że jesteś. Dziś znów ciężko mi udawać, że nie rusza mnie Twoja obojętność. Dziś znów karmię wszystkich kłamstwem, że u mnie wszystko w porządku. Dziś znów tęskniąc do Ciebie obiecywałam, że już nie będę o Tobie tyle myśleć.. I w końcu dziś znów postaram się nie płakać przed snem. Znów. / need.you.here
|
|
 |
|
when everything's wrong, you make it right.
|
|
|
|