 |
|
okropny paradoks..
ktoś kto otrzyma szansę, nie chce, nie może lub nie potrafi jej wykorzystać. Natomiast osoba która nigdy jej nie dostanie, wiele by oddała aby ją mieć..
|
|
 |
|
Boli mnie to tak bardzo, że każdego kolejnego dnia budzę się cała we łzach i czuję się jakby tlen zaczynał mnie dławić .
Nigdy tak na prawdę z Tobą nie byłam . Tak do końca, jak w prawdziwym życiu .
Nigdy nie poznałam Twoich rodziców, rodziny .. znajomych .
Życie jest niesprawiedliwe. Tak strasznie się nienawidzę .
Do tego stopnia , że mogłabym wyjść z domu i uśmiercić to, co mnie tak bardzo niszczy, ale fakt jest taki że nadal mam nadzieję , że jednak mi wybaczysz . [cz2]
|
|
 |
|
Myślę o tym, co Ci powiem gdy tam przyjadę i Cię spotkam..
Może ironiczne 'cześć'? Może po prostu, że tęskniłam ?
Może gdy Cię zobaczę nic Ci nie powiem i tylko przytulę się do Ciebie ?
Spieprzyłam sprawę, racja. I nigdy sobie tego nie wybaczę .
Bo miałam wszystko i w jednej sekundzie to wszystko straciłam, przez własną
głupotę . Może dlatego, że jestem zbyt głupia, beznadziejna i dziecinna.
Może dlatego , że zasługujesz na kogoś lepszego ode mnie .
A może po prostu dlatego, że za bardzo mi na Tobie zależało .
Ale robienie głupot z miłości to żadne usprawiedliwienie. [cz1]
|
|
 |
|
Jesteś pierwszą myślą, gdy rano wstaję i ostatnią myślą, gdy kładę się spać. To zbyt banalne. Jesteś dla mnie wszystkim. Powietrzem, tlenem, motywacją, radością, marzeniem, spełnieniem, wiarą, nadzieją, miłością i celem. Szansą, wzmocnieniem, szczytem, pragnieniem i bezpieczeństwem. Szczęściem, miłością, przyjaźnią. Wszystkim co dobre, piękne i miłe, łapczywie pije chwile z Tobą, by zawsze mieć ich nadmiar w pamięci. Tobą upita, za uśmiechem skryta, schowana w twe dłonie czując się bezpieczna. Kocham Cię i kochać Cię będę już zawsze. Proszę nie pozwól mi nigdy zmienić zdania.
|
|
 |
|
Każdy nowy rok jest szansą by coś zacząć na nowo. Podobnie jak każdy miesiąc, każdy dzień, każda godzina, sekunda. Każda chwila. Tylko gdy zmienia się ta ostatnia cyfra przy pełnej dacie.. Jest jakoś łatwiej. Łatwiej wziąć za siebie.
|
|
 |
|
Może jeszcze nie dzisiejszej nocy, nie za tydzień, nie za trzy miesiące, ale kiedyś na pewno. Z czasem wszystko się uspokoi. Rany pokryją się delikatną blizną, której nie zdołam rozdrapać. Podświadomość skończy poddawać mi chore pomysły, serce przestanie rozpaczać, a ja oduczę się kochać. Całe życie wróci do normy. Wystarczy poczekać. Uda się, na pewno się uda. Musi się udać.Oszukuje samą siebie, przecież nic się nie uda, nic, kurwa nic, może się tylko jeszcze bardziej spierdolić.
|
|
 |
|
Nie mów mi, że już nic nie czujesz, bo gdybym ściągnęła koszulkę i pozwoliła Ci odpiąć stanik, byłbyś w siódmym niebie, Skarbie.
|
|
 |
|
Najbardziej nienawidzę w Tobie tego, że tak cholernie mnie do Ciebie ciągnie.
|
|
 |
|
To przykre, że zwykli znajomi pytają co się stało, a przyjaciele nic nie zauważają.
|
|
 |
|
Musisz być silna, zagryzaj wargi, zaciskaj pięści, tłum krzyk kładąc na głowę poduszkę. Rzucaj doniczkami na przechodniów, żeby odreagować, ale nie płacz. Nigdy nie wolno ci uronić łzy. Nie wolno Ci pokazać słabości!
|
|
 |
|
nigdy więcej nie będę na życie umierać, daj mi żyć, daj mi się pozbierać.
|
|
|
|