 |
|
Możesz kochać, możesz niewyobrażalnie tęsknić. Może ci rozrywać serce - na strzępy, na miliony drobnych kawałeczków. Setki milionów. To nic nie zmieni. On nie wróci. Możesz płakać, krzyczeć - tak głośno, że stracisz głos, to nic nie da. On może być twoim wszystkim, ale co jeśli zostaniesz bez niego? Warto? Zostaniesz z niczym. Z ogromna dziurą w sercu, albo z wyrwaną cząstką siebie. Ta cząstka w końcu odbuduję się, wróci, ale to strasznie długo trwa. Czasami zbyt długo i nie możesz nic na to poradzić, czekasz, patrzysz na zegar, kalendarz. Mijają sekundy, minuty, godziny, w końcu dni, tygodnie i lata.
|
|
 |
|
Wiesz jakie to uczucie kiedy jesteś tak strasznie zmęczony, powieki ciążą, głos się łamie, a mimo to nie potrafisz zasnąć? Możesz leżeć godzinami obmyślając najgorsze, najczarniejsze scenariusze, ale mimo tego sen nie przychodzi. Nieważne jak cholernie byś chciał. Godzina za godziną i dzień w dzień i masz świadomość, że w najbliższym czasie się to nie zmieni, nic się nie zmieni. Patrzysz na przód, wybiegasz w przyszłość i nei widzisz zmian, nie widzisz najmniejszej chęci zmian, bo wiesz, że to bez sensu. Nie chcesz tego robić dla siebie, albo po prostu nie masz siły. Wystarczy ci jej tylko na tu i teraz. Reszta nie ma znaczenia.
|
|
 |
|
To chyba jakieś przekleństwo, bo nawet jak nie dopuszczasz tego do świadomości i tak w końcu zaczniesz o tym myśleć. O tym, że brakuje ci tego, że brakuje ci jego szorstkiego policzka przy twoim, zapachu jego skóry tego jedynego, niepowtarzalnego, tego jak szeptał ci do ucha, tego jak całował. Nie zaprzeczysz - tęsknisz. Wdychasz powietrze i dziwisz się, że czujesz jego perfumy, zamykasz oczy i chcesz go poczuć, mieć na wyciągnięcie ręki.
|
|
 |
|
jeśli już mam Cię kochać bez wzajemności do końca życia , to daj mi chociaż dożywotni zapas marihuany / ejszmatomwryjsiesmiej
|
|
 |
|
nie umiera ten ktory trwa w pamięci żywych. / masyhistka
|
|
|
|