 |
|
"Nie zgadzam się, że słowa "Kocham Cię" wypowiadane często tracą na wartości.
Owszem, kiedy ktoś mówi to na odczepnego, a Ty to widzisz i czujesz, to zupełnie nie chcesz tego słyszeć, boli Cię to, bo ktoś rzuca tak ważne słowa na wiatr, ale...
Kiedy słyszysz słowa "Kocham Cię" na dzień dobry, dobranoc, po pocałunku, po spacerze, po najgłupszym momencie, ale za każdym razem wypowiadane z taką samą siłą, zawziętością, oddaniem, z tym spojrzeniem wnikającym do głębi Ciebie to czujesz, że uczucie rośnie, że przetrwa wszystko, że nigdy nie zgaśnie i słowa te wcale nie tracą na wartości, wręcz odwrotnie- wtedy ta wartość rośnie i rośnie..."
|
|
 |
|
Nie chciałam wiele.Chciałam tylko,żebyś mnie kochał,był przy mnie kiedy bym Cie potrzebowała i przede wszystkim,żebyś mnie nie ranił.Żadnych deklaracji i obietnic.Już dawno przestałam wierzyć w słowa.Bo one choćby nie wiem jakby były piękne,są tylko słowami.Chyba trudno mnie w takim razie kochać bo nie ma Cię dziś przy mnie.Zostawiłeś mnie zagubioną,z natłokiem myśli i pękniętym sercem. Szach mat.Przegrałam miłość,która sprawiała ,że byłam tak niewyobrażalnie szczęśliwa/hoyden
|
|
 |
|
Zanim odszedłeś tak na dobre.Tak na zawsze.Nauczyłam się na pamieć każdego elementu twojej twarzy. Zapamiętywałam jak marszczyłeś czoło gdy intensywnie nad czymś myślałeś. Jak z cierpliwością tłumaczyłeś mi niepojęte dla mnie funkcje matematyczne. Zabawnie przy tym wyczekując aż powiem,że zrozumiałam.Patrzyłam z ogromna zachłannością w oczy które kochałam i śmieszne piegi które tak lubiłam.Wszystko po to by za jakiś czas móc sobie z dokładnością to przypomnieć. Po prostu nigdy nie chciałabym zapomnieć tego co było w tobie dla mnie najcenniejsze. Zawsze chce pamiętać człowieka,którego tak bardzo pokochałam/hoyden
|
|
 |
|
Znosiłam wszystko,by tylko go nie stracić.Znosiłam to,że mnie ranił.Bo jego strata wydawała się wtedy dla mnie końcem świata.Tak bardzo go kochałam. Uzależniłam się od jego dotyku,pocałunków i obecności...Nawet nie zauważyłam kiedy przestałam być sobą.Tą niezależna dziewczyną. Chciałam ponad wszystko zatrzymać go przy sobie. Na nic okazały się moje starania.Zostawił mnie. Na początku bardzo cierpiałam.Ale później zaczęłam się na nowo uczyć wolności.Znów stałam się ta osobą którą byłam zanim go poznałam.Zanim zmieniłam się w robota który był zaprogramowany tylko dla niego/hoyden
|
|
 |
|
Biegłam przed siebie,czując zimny powiew wiatru na rozgrzanej od płaczu twarzy.Chciałam uciec jak najdalej od miejsca które kojarzyło mi się z Tobą.Od domu który słyszał tyle naszych zwierzeń i tajemnic.Tam każdy kąt przypominał mi Ciebie,tam wciąż utrzymywał się delikatny zapach twojej wody po goleniu.Chciałam tak biec dopóki wystarczyłoby mi sił,dopóki ciało nie odmówiłoby posłuszeństwa. Nie mogłam zostać tam ani minuty dłużej. Dostawałam wspomnieniami po twarzy,w momencie gdy próbowałam się pozbierać.Szeptał mi bajki na dobranoc.I mówił,że kocha.Kocha najbardziej na świecie.Ktoś kiedyś powiedział,że szeptem się nie kłamie.Uwierzyłam mu.I sama stałam się oszustką własnego serca.Myślałam,że to co czuje do mnie jest szczere i prawdziwe.Wbiegając na tory w ostatnim momencie zauważyłam nadjeżdżający pociąg.I to była przełomowa chwila.Miłość o mało mnie nie zabiła!Wróciłam do domu.Usunęłam pamiątki,nasze fotografie,otworzyłam okna by
pozbyć się twojego zapachu.I zaczęłam żyć /hoyden
|
|
 |
|
Nie jestem idealna, popełniam błędy, krzywdzę ludzi, ale kiedy mówię `przepraszam` lub `kocham` mówię serio, a nie kurwa na niby.
|
|
 |
|
Jak już będę u Ciebie na pierwszym miejscu, to powiedz.
|
|
 |
|
NIGDY nie decyduj w złości i nie obiecuj w szczęściu.
|
|
 |
|
Jeśli umrę i ta dziwka przyjdzie na mój pogrzeb , obiecuję , że zmartwychwstanę i przypierdolę jej zniczem.
|
|
 |
|
Skończcie pierdolić, że walentynki was nie obchodzą, bo każdy dobrze wie, że gdybyście mieli z kim je spędzić to sralibyście z podniecenia.
|
|
 |
|
staram się dać ci tyle szczęścia ile sama nie miałam .
|
|
|
|