 |
Siedziałam na parapecie, z kubkiem gorącej herbaty w jego koszuli. Wschodzące słońce idealnie oświetlało jego wyraźne rysy twarzy. Wyglądał tak niesamowicie, gdy spał. Ten moment, gdy promienie wpadały przez okno, a jego twarz wykrzywiała się w wyraz grymasu. Wyglądał tak słodko, tak niewinnie, tak… Tak jakiego go pokochałam. Był taki jak na początku. Jak wtedy, gdy wpadł na mnie na koncercie, rozlewając na mnie cole. CD. http://nadzieja-ostatnia-szansa.blogspot.com/ // zdefiniujmymilosc
|
|
 |
|
Jeśli mówisz, że wszystko jest do dupy to zrób coś dla mnie i odejdź, bo ludzie niewierzący w swą przyszłość nigdy jej nie będą mieć.
|
|
 |
|
[Cz. 2] Starała się, ale nie dała rady. Jedynie jej zsiniale z zimna usta układały się w lekki uśmiech. Nic więcej. Łzy. Wylała ich wiele przez ten rok, a dziś uronila tylko jedną. Bo widząc plomyk, który zamieniał się że zwykłej lezki w serduszko jej wnętrze kwitło. Dziś postawiła sobie nowy cel. Nie żyć przeszłością, żyć teraźniejszością, bo każda chwila może być ostatnią. // zdefiniujmymilosc
|
|
 |
|
[Cz. 1] Jak każdego wieczoru wzięła jedną świeczkę i poszła. Poszła na jego grób. Na miejscu wbiła swój wzrok w datę. Dziś mijał dokładnie rok. Rok odkąd Go nie ma. Nigdy nie zapomni chwili załamania, gdy dowiedziała się o tym że nie żyje. Że jego własny ojciec wbił mu nóż w serce. W chwili zadania rany również czuła ból. Był on tak mocny, że upadła na kolana. Nie wiedziała co się z nią dzieje. Dopiero potem skojarzyła fakty. Ona była jego sercem, a to ono zostało zranione. Dziś siedziała na zimnej laweczce przed Jego grobem. Patrzyła na płomień zapalonego przez nią znicza. Wpatrywała się i rozmawiała. Pytała co u niego, jak jest w miejscu w którym jest. Czy nadal ją kocha ? Czy pamięta o tej małej dziewczynce, która w piaskownicy mu zabrała lizaka. Zawsze zadawała te pytania. Czasami wpadły jej do głowy inne to też je wypowiadała. Ale dziś - w rocznicę ciężko jej było mówić. // zdefiniujmymilosc
|
|
 |
|
Trzymajcie kciuki bo egzamin już tuż tuż ;D
|
|
 |
|
Nadszedł czas, że oboje zrozumieli. Zrozumieli wszystko. Tylko najgorsze było, to że rolę się odwróciły. Ona - zrozumiała, że to koniec. Że pomiędzy nimi jest przepaść nie do przejścia. To co było nie wróci, trzeba zacząć nowy rozdział w życiu. A On - zrozumiał, że kocha. Zrozumiał że jednak się pomylił, wprowadził błędną diagnozę. Źle ocenił ich przyszłość. Zrozumiał, że ona jest mu potrzebna do życia. Tylko było za późno. Za późno, żeby to wszystko ratować. Ona nie chciała burzyć swojego spokojnego, stabilnego życia dla kogoś kto ją potraktował jak zabawkę // zdefiniujmymilosc
|
|
 |
|
'Chodź tak daleko , ja wciąż z Tobą jestem'
|
|
|
|