głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika gumiskaa

możesz krzyczeć   klnąć   walić pięścią w ścianę czy stół   ale wyduś to w końcu z siebie i   powiedz co czujesz   bo nie wiem na czym stoję

loveshadow dodano: 13 kwietnia 2013

możesz krzyczeć , klnąć , walić pięścią w ścianę czy stół - ale wyduś to w końcu z siebie i powiedz co czujesz , bo nie wiem na czym stoję

Minęło pół roku nauczyłam się spokojnie oddychać  wcześniej zasypiać  normalnie funkcjonować.   Czasami tylko spotykam Ciebie i wtedy uczę się tego wszystkiego od nowa

loveshadow dodano: 13 kwietnia 2013

Minęło pół roku nauczyłam się spokojnie oddychać, wcześniej zasypiać, normalnie funkcjonować. Czasami tylko spotykam Ciebie i wtedy uczę się tego wszystkiego od nowa

mnie też ten świat wciąga.. teksty chodz.sie.wtul.mala dodał komentarz: mnie też ten świat wciąga.. do wpisu 13 kwietnia 2013
Rozrywam pustynie chwil  by znaleźć ziarno szczęścia.

chodz.sie.wtul.mala dodano: 13 kwietnia 2013

Rozrywam pustynie chwil, by znaleźć ziarno szczęścia.

A od tamtego dnia  moje życie polega tylko na wdechu i wydechu.

chodz.sie.wtul.mala dodano: 12 kwietnia 2013

A od tamtego dnia, moje życie polega tylko na wdechu i wydechu.

W Twoich oczach nadal widzę Jego oczy. Identyczny uśmiech i ten śmiech  który unosił się zawsze na całej klatce schodowej. Jesteś taki jak Twój brat. Uparty  nie potrafisz zachowywać powagi. Jesteś wierny i nigdy nie odwrócisz się od swoich ziomków   tego jestem pewien. Dziś mijam Cie znów na ulicy. Twój głos jest przesiąknięty bólem i tęsknotą. Jesteś chudszy niż zawsze. Olewasz treningi  a gdzieś po cichu w swoim pokoju zapijasz się i upalasz więcej niż zawsze. Masz dopiero osiemnaście lat  a już na własne życzenie psujesz sobie życie. Podaje Ci pomocą dłoń  bo przecież obiecywałem Twojemu Bratu  że nigdy Cię nie zostawię samego. Nie martwisz się o siebie  a o innych. Przez łzy mówisz mi  że Ci go brakuje i że sobie nie radzisz. Tak doskonale Cie rozumiem  to co czujesz. Nie potrafię Ci pomóc  a chciałbym. Podajesz mi dłoń na pożegnanie  a ja mam wrażenie jakbym żegnał się z Twoim bratem raz kolejny. Odwracam się by jeszcze raz spojrzeć jak się oddalasz. Identyczny chód.   dearmad

dearmad dodano: 11 kwietnia 2013

W Twoich oczach nadal widzę Jego oczy. Identyczny uśmiech i ten śmiech, który unosił się zawsze na całej klatce schodowej. Jesteś taki jak Twój brat. Uparty, nie potrafisz zachowywać powagi. Jesteś wierny i nigdy nie odwrócisz się od swoich ziomków - tego jestem pewien. Dziś mijam Cie znów na ulicy. Twój głos jest przesiąknięty bólem i tęsknotą. Jesteś chudszy niż zawsze. Olewasz treningi, a gdzieś po cichu w swoim pokoju zapijasz się i upalasz więcej niż zawsze. Masz dopiero osiemnaście lat, a już na własne życzenie psujesz sobie życie. Podaje Ci pomocą dłoń, bo przecież obiecywałem Twojemu Bratu, że nigdy Cię nie zostawię samego. Nie martwisz się o siebie, a o innych. Przez łzy mówisz mi, że Ci go brakuje i że sobie nie radzisz. Tak doskonale Cie rozumiem, to co czujesz. Nie potrafię Ci pomóc, a chciałbym. Podajesz mi dłoń na pożegnanie, a ja mam wrażenie jakbym żegnał się z Twoim bratem raz kolejny. Odwracam się by jeszcze raz spojrzeć jak się oddalasz. Identyczny chód. | dearmad

Chcę ułożyć sobie w końcu sens Twojego odejścia. Zaczyna mi brakować palców by pokazać ile miesięcy temu był ten cholerny dzień  w którym pożegnałeś się ze światem. Liczyłem dni  tygodnie mija teraz kolejny etap ale boje się kolejnego. Jak to będzie liczyć lata? Przychodzę nadal prawie do Ciebie codziennie   na cmentarz  na Twój grób by to wszystko zrozumieć. Nie potrafię i nadal zachowuję się jak rozpieszczony dzieciak  który nie dostał zabawki. Krzyczę przez łzy   sam gdzieś po środku ruin za miastem. Magiczne miejsce? Nie. Miejsce straszne szczególnie nocą. Idealnie opisuje mój stan i etapy  które przechodzę. To miejsce  ten budynek też kiedyś był inny niż teraz. Z biegiem czasu  po tych wszystkich wydarzeniach mimo woli zmienia się. Zatraca swoje piękno i odchodzi w zapomnienie.   dearmad

dearmad dodano: 11 kwietnia 2013

Chcę ułożyć sobie w końcu sens Twojego odejścia. Zaczyna mi brakować palców by pokazać ile miesięcy temu był ten cholerny dzień, w którym pożegnałeś się ze światem. Liczyłem dni, tygodnie mija teraz kolejny etap ale boje się kolejnego. Jak to będzie liczyć lata? Przychodzę nadal prawie do Ciebie codziennie - na cmentarz, na Twój grób by to wszystko zrozumieć. Nie potrafię i nadal zachowuję się jak rozpieszczony dzieciak, który nie dostał zabawki. Krzyczę przez łzy - sam gdzieś po środku ruin za miastem. Magiczne miejsce? Nie. Miejsce straszne szczególnie nocą. Idealnie opisuje mój stan i etapy, które przechodzę. To miejsce, ten budynek też kiedyś był inny niż teraz. Z biegiem czasu, po tych wszystkich wydarzeniach mimo woli zmienia się. Zatraca swoje piękno i odchodzi w zapomnienie. | dearmad

Nie obiecam Tobie domu  basenu  gadżetów fury  bo Ty mi nie możesz obiecać  że mnie nie rzucisz.     Primore Cru

lightmeup dodano: 11 kwietnia 2013

Nie obiecam Tobie domu, basenu, gadżetów fury, bo Ty mi nie możesz obiecać, że mnie nie rzucisz. --- Primore Cru

Daje sobie spokój  mija tydzień  miesiąc   powoli wszystko wraca do rzeczywistości   a potem On się odzywa i od nowa jebie mi cały świat.

loveshadow dodano: 11 kwietnia 2013

Daje sobie spokój, mija tydzień, miesiąc, powoli wszystko wraca do rzeczywistości, a potem On się odzywa i od nowa jebie mi cały świat.

  Palisz?    Tak.    Ile paczek dziennie?    Trzy.    Ile kosztuje jedna?    12 zł    Od dawna palisz?    Od 20 lat.    Uśredniając wydajesz 36 zł dziennie na papierosy  co daje 13140 zł rocznie. W ciągu ostatnich 20 lat wypaliłeś 262 800 zł. Nawet biorąc pod uwagę fakt  że kiedyś papierosy były tańsze  nie uwzględniamy przecież kosztów inflacji  itp. Możemy więc założyć  że to faktycznie przybliżone wydatki?    Zgadza się.    Czy wiesz  że gdybyś odkładał te pieniądze w banku na oprocentowanym rachunku oszczędnościowym mógłbyś kupić sobie za to nowiutkie Porsche?    A Ty palisz?    Nie.    To gdzie twoje Porsche?

loveshadow dodano: 11 kwietnia 2013

- Palisz? - Tak. - Ile paczek dziennie? - Trzy. - Ile kosztuje jedna? - 12 zł - Od dawna palisz? - Od 20 lat. - Uśredniając wydajesz 36 zł dziennie na papierosy, co daje 13140 zł rocznie. W ciągu ostatnich 20 lat wypaliłeś 262 800 zł. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że kiedyś papierosy były tańsze, nie uwzględniamy przecież kosztów inflacji, itp. Możemy więc założyć, że to faktycznie przybliżone wydatki? - Zgadza się. - Czy wiesz, że gdybyś odkładał te pieniądze w banku na oprocentowanym rachunku oszczędnościowym mógłbyś kupić sobie za to nowiutkie Porsche? - A Ty palisz? - Nie. - To gdzie twoje Porsche?

I macie wszyscy rację.Boli mnie to co się stało boli mnie że brat okazał się największym katem w trudnej chwili.Nie czuję nic jak go mijam na ulicy bo to tylko ból a On nas umacnia.Widzę inne barwy na jego szyi i piękną blondynkę u boku ale zaciskam tylko pięści w kieszeniach.Zmienił się tak bardzo.Zmieniła go wyprowadzka inne osiedle inne życie.Mogę jedynie teraz tylko sobą gardzić że go nie zatrzymałem ale nie potrafiłem.Sam wybrał drogę dla siebie najlepszą.Chociaż teraz doskonale wiem że dzieli nas tak wiele gdzieś tam w zakątku mojego serca nadal jest On.Te wspomnienia mnie bolą.Jedyny romans który mi pozostał to ten z Mary.Ona śmieje mi się w twarz bo widzi na jakie dno mnie sprowadziła.Przecież pierwszy raz poznałem ją właśnie z nim.To On mi ją przedstawił i pozwolił dotknąć.Rozkochał mnie w niej ale On odszedł Ona została.Jestem wrakiem człowieka który nie ma uczuć.On uczył mnie jak być twardym i to On zadawał mi najmocniejsze ciosy na treningach bym teraz mógł wygrać.  dearmad

dearmad dodano: 10 kwietnia 2013

I macie wszyscy rację.Boli mnie to co się stało-boli mnie,że brat okazał się największym katem w trudnej chwili.Nie czuję nic jak go mijam na ulicy bo to tylko ból,a On nas umacnia.Widzę inne barwy na jego szyi i piękną blondynkę u boku ale zaciskam tylko pięści w kieszeniach.Zmienił się tak bardzo.Zmieniła go wyprowadzka,inne osiedle-inne życie.Mogę jedynie teraz tylko sobą gardzić,że go nie zatrzymałem ale nie potrafiłem.Sam wybrał drogę dla siebie najlepszą.Chociaż teraz doskonale wiem,że dzieli nas tak wiele gdzieś tam w zakątku mojego serca nadal jest On.Te wspomnienia mnie bolą.Jedyny romans,który mi pozostał to ten z Mary.Ona śmieje mi się w twarz bo widzi na jakie dno mnie sprowadziła.Przecież pierwszy raz poznałem ją właśnie z nim.To On mi ją przedstawił i pozwolił dotknąć.Rozkochał mnie w niej ale On odszedł-Ona została.Jestem wrakiem człowieka,który nie ma uczuć.On uczył mnie jak być twardym i to On zadawał mi najmocniejsze ciosy na treningach bym teraz mógł wygrać.| dearmad

Nie poznaje siebie   wiem  że powtarzam to kolejny raz ale jak nazwać ten stan inaczej? Nie da się. Znów mogę ją dotknąć. Zrobić z nią co chce i spełnić swoje pragnienia. Jednak coś mi nie pozwala. Oddalam się kilka kroków w tył   od niej by nie mogła złapać mojej dłoni tak  jak robiła to zawsze. W jej oczach widzę brak zrozumienia i tysiące pytań.   Dawid?   jej głos drży  zaczyna zdawać sobie sprawę  że nie jestem już na każde jej zawołanie.   Dawid  cholera.   powtarza się  a ja? Milczę wpatrując się w nią. Wypowiada kolejne słowa w moim kierunku. Nie słyszę ich   moje myśli składają jakieś sensowne zdanie  nie wychodzi mi to. Wychodzę z jej mieszkania   już nie wybiega za mną i nie krzyczy bym został z nią. Moje myśli  moje serce opanowała inna. Cała definicja szczęścia składa się teraz z kilku liter jej imienia. Czy ja zakochuję się na nowo? We mnie tych uczuć nie ma już dawno. Zakopałem je gdzieś w lesie.. daleko  za miastem wraz z nadzieją i wiarą w lepsze jutro.   dearmad

dearmad dodano: 10 kwietnia 2013

Nie poznaje siebie - wiem, że powtarzam to kolejny raz ale jak nazwać ten stan inaczej? Nie da się. Znów mogę ją dotknąć. Zrobić z nią co chce i spełnić swoje pragnienia. Jednak coś mi nie pozwala. Oddalam się kilka kroków w tył - od niej by nie mogła złapać mojej dłoni tak, jak robiła to zawsze. W jej oczach widzę brak zrozumienia i tysiące pytań. - Dawid? - jej głos drży, zaczyna zdawać sobie sprawę, że nie jestem już na każde jej zawołanie. - Dawid, cholera. - powtarza się, a ja? Milczę wpatrując się w nią. Wypowiada kolejne słowa w moim kierunku. Nie słyszę ich - moje myśli składają jakieś sensowne zdanie, nie wychodzi mi to. Wychodzę z jej mieszkania - już nie wybiega za mną i nie krzyczy bym został z nią. Moje myśli, moje serce opanowała inna. Cała definicja szczęścia składa się teraz z kilku liter jej imienia. Czy ja zakochuję się na nowo? We mnie tych uczuć nie ma już dawno. Zakopałem je gdzieś w lesie.. daleko, za miastem wraz z nadzieją i wiarą w lepsze jutro. | dearmad

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć