 |
|
Dla nas to wszystko staje się jednej barwy - przepełnione fałszem, zdradzoną przyjaźnią, dwulicowością i złamanym sercem czy nieodwzajemnionym uczuciem, które nadal iskrzy w nas tym swoim malutkim złotym światłem.
|
|
 |
|
Konsekwentnie wycinaj swoją drogę przez absurd. Psy szczekają głośno - dostaną po kagańcu szlachetych jest niewielu - podadzą Ci dłoń Cały czas jest o co waczyć - chwytaj za broń!
|
|
 |
|
Rób swoje, dla siebie i nie pod kogoś. Nigdy im nie pozwól żeby pogrywali z Tobą.
|
|
 |
|
Swej wartości świadom, byłem, jestem, będę, choć być może niektóre decyzje w życiu były błędem.
|
|
 |
|
Los wszystkich ludzi zapisany jest w niebie
Nie wierzysz w Boga? Jezus wierzy w Ciebie.
|
|
 |
|
Załóż moje buty, zobaczysz czy będzie Ci wygodnie. Jesteś zepsuty, jeśli tak to wejdziesz w nie spokojnie.
|
|
 |
|
Ludzie mówią "weź się lecz się",
Sam się weź się, lecz się, kurwa, co jeden lepszy ekspert.
|
|
 |
|
To musi być coś więcej niż chemia, która napędza organizm,
mamy serca by kochać, uczucia by móc je ranić.
Gdzieś, pomiędzy tkankami i słowami jest dusza,
która zmusza nas do pokonywania kolejnych granic...
|
|
 |
|
Chaos, chaos był odkąd pamiętam, byłam zmiażdżona i bałam się byle czego, maskowałam to udawaną siłą i chłodem, wychodziłam na sukę bez serca, jednocześnie będąc najsłabszą istotą w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, było mi zimno i ciągle nie wiedziałam co mam zrobić z faktem, że jestem taka, a nie inna,że jestem inna, trudna, o wiele głębsza niż sugerowałby to mój wiek.Więc był chaos, kochałam, przerażająco kochałam, ale to nie było to, nie, chyba nie, płynęłam przez miejsca, czas, przechodziłam obojętnie obok wszystkiego, nic mnie nie dotyczyło, wszystko było jakoś obok, nie wiem, umierałam setki razy i za każdym razem budziłam się inna, mocniejsza, bezwzględna, zdecydowana i chamska, a potem, teraz, teraz pojawił się on i on, on jest jak ja, przechodził to samo co ja, rozumie mnie bez słów, jesteśmy tak podobni, tak pasujący i kiedy jest ze mną, to czuje, że razem jesteśmy lepsi od nich wszystkich, że to moja bratnia dusza, uzupełnienie i czuję, w końcu znów czuję, że mam serce.
|
|
 |
|
Jakie to proste odrzucić, zranić, coś zmienić. Odstawić w kąt coś co rutynowo się złamało. Nie naprawiać, a kupić nowe, nieskażone jeszcze niczym. I widzieć wciąż w tym wszystkim tylko wizje siebie. Swoją sztucznie obmyśloną tajemnicę, albo raczej głupotę osnutą czymś co zwą rozumem. Ludzie zagubili serca pośród planów na przyszłość, planów na kogoś i siebie, ich chwile nie istnieją. Jedno słowo, a zniszczy wszystko. Przed snem zastanów się czy to jest to czego chciałeś...
|
|
 |
|
Calutki dzień w Twoim mieście... W miejscu, gdzie wspomnienia powracają i mimo,że powinnam się do tego już dawno przyzwyczaić to nie potrafię. Szlag by to trafił przecież jestem tam codziennie.. Ale co z tego ? Czy można przyzwyczaić się do tego,że kogoś nie ma? Że ktoś odszedł? A Ty sama jedziesz ulicami miasta w którym na każdym kroku możesz spotkać TĄ właśnie osobę z kimś innym.. Czy można nie czuć strachu przed takim widokiem? Nie sądzę... Dlatego każdego dnia widząc tabliczke zwieszczającą mi,iż właśnie przekroczyłam granice mojego własne go, cudownego piekła czuje strach.. Ale nie martw się to już nie jest to samo co kiedyś.. Z każdym dniem ten strach odpływa tak szybko jak przyszedł, gdyż dochodze do wniosku, że przecież to nic złego.
|
|
 |
|
Teraz jesteśmy jak dwie połówki pomarańczy wyrzucone w dwa różne kąty świata. I mimo,że ciągnie nas do siebie, to nie chcemy i nie możemy nigdy już odnowić relacji na poziomie utraconego uczucia...
|
|
|
|