 |
|
Mimo, iż leże sobie, słucham muzyki czuję się szczęśliwa to widzę Twoje zdjęcie i myśli na nowo wydostaja się z ciemnego zakamarka tylko po to, aby zaatakować, zniszczyć i zburzyć cały mój poukładany dzień. Może chciałbyś mi przy tym potowarzyszyć? Posiedzieć koło mnie, kiedy moję myśli będą narastać, narastać,aż w końcu zawładną całym moim umysłem, aż w końcu wspomnienia wezmą górę i znów będę czuła,że to boli,że wróciło.. Może chociaż przez jeden dzień posiedzisz w ciszy i popatrzysz na swoje dzieło... Zobaczysz wtedy jak bardzo mnie zniszyłeś, zawiodłeś, zraniłeś...
|
|
mych dodał komentarz: do wpisu |
16 kwietnia 2013 |
 |
|
Przeciez zawsze byliśmy silni, to my pomagaliśmy innym a dziś? Dziś nie potrafimy pomóc samym sobie. Mimo, iż bardzo chcemy wstydzimy się odbić od tego dnia. Wstyd przeszedł nas całych. Wiemy, że nie będziemy potrafili spojrzeć ludziom. Tym, najlepszym, którzy zawsze byli przy nas. Przecież mamy tą świadomość, że tak bardzo zawiodło ich nasze toksyczne zachowanie. Nasza zguba, która z każdą kolejną euforią zabijała nasze prawdziwe i uczciwe JA. cz.2
|
|
 |
|
Wiesz, czasami ciężko jest zrozumieć to co zrzuca na nas ten parszyfy los. Niechciane sytuacje, wymuszone uśmiechy - nieskazitelna maska szczęścia.. A pod nią? Gnijący świat. Nasz świat, który tak cholernie zapada się w tej chwili. To tak jakbyśmy szli po polnej drodze w której na samym środku ktoś wykopał głęboki dół i przykrył go gałęziami dla niepoznaki zbliżającego się nieszczęścia. Niespodziewanie wpadamy w zastawioną dla nas płapkę i nie potrafimy wyjść. Chwytamy się wielu kurewskich wspomagaczy, które przygotował dla nas świat - alkohol, narkotyki, przelotny seks po imprezach.. Chcemy zapomnieć, odbić się od dna. Ale błądzimy. Tak depresyjnie gubimy się w ciemności swojego życia. Wspomagacze,które miały przeciez pomagać, oszukały nas. Początkowo sprawiały przyjemnośc a teraz? Teraz wpadliśmy jeszcze głębej. Tylko tym razem sami wykopalismy sobie małą łyżeczką głębszy dół koszmarnych zdarzeń. Wstydzimy się swojego zachowania, zarazem bojąc się poprosić o pomoc. cz1
|
|
 |
|
Nie mogę pogodzić się tym, że to co było, samo za siebie mówi, że minęło, a ja wciąż tym żyję.
|
|
 |
|
Przed sobą mam książkę, z której muszę się nauczyć siedem tematów na sprawdzian, piję już szóstą herbatę miętową, wspominam i płaczę, znowu. Włączyłam nasze wspólne zdjęcie, na którym ewidentnie widać kontrasty między nami. Ty dziewczyna o francuskich loczkach, z malutkimi, chińskimi zielonymi oczkami, piegami na małej buźce i ten nosek, który idealnie pasuje, zaś ja o prostych, blond włosach, z dość dużymi, niebieskimi oczami, ze znienawidzonym nosem i dużymi ustami. Tak pierwszy raz, od tych ośmiu miesięcy zabrakło mi gimnazjum, bo byłaś tam Ty. Osoba, z którą przeżyłam 3/4 życia, która po prostu z dnia na dzień zniknęła.
|
|
 |
|
Czasami spadam, lece w dół jak piłka rzucona w przepaść.
|
|
 |
|
Wiem tutaj jest również moja wina. Ogromna. Zamknęłam się. Od dłuższego czasu zamknęłam się na związki, miłość i fascynację drugą osobą. A może tak naprawdę wmawiam to sobie? Może w rzeczywistości tak nie jest a ja po prostu potrzebuje tego jebanego pioruna fascynacji, który trafi prosto w moje serce powalając mnie na kolana. Tylko niech to będzie obustronne. Wreszcie chciałabym,aby ten piorun trafił w nas w tym samym momencie. Abyśmy się nie szukali, nie błądzili i nie ranili się w innych - toksycznych związkach z rozsądku w które wchodzimy, gdyż pragniemy bliskości. A przede wszystkim tak cholernie boimy się zostać sami w tym wielkim świecie.
|
|
 |
|
Wiesz co jest gorsze od płakania w poduszkę?
Pustka. Taka chwila kiedy po prostu siedzisz i wpatrujesz się w sufit, wiesz, że nie możesz nic zrobić i ogarnia cię to przerażające poczucie bezsilności, które zżera cię od środka.
A Ty nie robisz nic. Po prostu się przyglądasz.
|
|
 |
|
Cześć,to ja.
Mały więzień swoich uczuć i pragnień.
|
|
 |
|
Miłość jest krucha.
A my nie zawsze umiemy o nią dbać.
|
|
 |
|
Żegnaj, jesteś cudownym wspomnieniem tego, co mnie kiedyś uszczęśliwiało.
|
|
|
|