 |
|
" W jednym ręku kieliszek, w drugim pieprzony skręt. Ej, dziewczyno, o Boże, ale Ty to masz wdzięk. "
|
|
 |
|
" Słowa nie oddają tego ile waży strata. "
|
|
 |
|
" Nieważne, chwyciłeś cierpienie goniąc za szczęściem. Tylko do siebie możesz mieć pretensje. Twój wybór, twój ból, ponosisz konsekwencje. "
|
|
 |
|
" Nie ma powrotów, czas przecież nigdy nie zawraca. "
|
|
 |
|
" Najwyższy czas już chyba się pożegnać i zostawić to wszystko za sobą. Lecz pamiętaj jednak, że ja pamiętam, że to przeze mnie nie ma Cię obok mnie. " ♥
|
|
 |
|
Czuje i kocham, ale nie czuję się kochana.
|
|
 |
|
Nigdy nie chciałam wrócić do nas, lecz Ty strasznie naległeś. Nigdy nie chciałam z Tobą być, ostrzegali mnie jaki jesteś. Niepozorny chłopak, a tyle krzywdy zrobił. Biłeś, krzyczałeś, zdradzałeś, a gdy chciałam odejść nagle Ci zależało? Przecież nie wybaczyłam Ci, Ty taki pewny co jest Twoje, robiłeś co chciałeś. Jak już pewnego dnia wpadłeś do mnie do domu pijany i przeklinałeś, dobierałeś się do mnie- nie wytrzymałam. Boże, to tak szybko się zdażyło. Teraz widzę przed oczami klatki z całego zdarzenia. Podniesiona Twoja ręka, pierwszy przedmiot w ręku- kij [jak on tu się znalazł?] - I Ty na podłodze, w coraz większej kałuży krwii..Krzyczałam, tak głośno, nikogo nie było, broniłam się. Każdy dotyk parzył, każde klepnięcie bolało. Teraz stoję tu, naprzeciwko pewny siebie facet, z chamskim uśmiechem wymierza 25 lat. a ja ? nie bronię się, wręcz przeciwnie, śmieję się.. Nie mam adwokata, nie mam rodziny, nie mam przyszłości.
|
|
 |
|
I przecież to nie będzie trwało wiecznie, nie między Wami. Przecież wiesz jaka jesteś i wiesz jaki On jest, i to takie oczywiste, że wreszcie popełnicie jakiś ostateczny błąd, który tą całą konstrukcję zniszczy. Do diabła, masz już to przed oczami: swój płacz po nocach i Jego z wódką, Bóg wie gdzie. Będzie ciężko, Twoje serce przejdzie tortury, utrzymasz się ostatkami sił, ale mimo to nie zawracasz z drogi do pełnego zatracenia. Nie, wciąż Go całujesz, jakbyś nie miała świadomości jakie to wszystko jest kruche.
|
|
 |
|
Święty Mikołaju, czas na podsumowanie. Nie ukrywajmy, w tym roku wyjątkowo daleko mi od bycia grzeczną. Za dużo procentów, za dużo facetów, za dużo bezwstydności, brak pokory, krzywdy wyrządzane innym. Tak, tak, wiem, mimo to - proszę o tego faceta. Nie pakuj, nie potrzeba, szybciej będzie dostępny. I proszę, cholera, zapobiegając kolejnym wybrykom, daj mi Go, bo w ostateczności zdobędę Go samodzielnie, a nie musi odbyć się to spokojnie. Zobacz, w oczach odbijają mi się banery ze świątecznymi reklamami - wcale nie widzisz tej przeszłości, którą mam wyrysowaną w źrenicach, jasne?
|
|
 |
|
Oczarował mnie uśmiechem i choć mam do niego żal.. za tym uśmiechem tęsknię każdego dnia.
|
|
 |
|
Chcieli być, ale nie są, jutro też nie będą, nigdy, już na pewno.
|
|
 |
|
Jednoczy nas jedynie paczka jakiś tanich papierosów. To chyba za mało.
|
|
|
|