 |
|
-jebać walentynki -nooo,ja też nie mam chłopaka. XD
|
|
 |
|
Kiedy umrę nadal będziesz w moich myślach. I będę Cie kochać.. ZAWSZE.
|
|
 |
|
To koniec. Definitywny koniec jej miłości. Koniec jej duszy. Koniec wszystkiego.
Bo bez Niego już nic nie będzie miało swoich prawdziwych kolorów.
Zdążyła zapamiętać tylko Jego imię…
|
|
 |
|
Zabrakło jej dalszych perspektyw na życie.
Świat poległ. Stoczył się na samo dno, niczym Titanic do oceanu.
|
|
 |
|
Głupia nastolatka, z masą problemów, jak każdy normalny człowiek.
|
|
 |
|
Pomimo, że od śmierci jej serca minęło już kilka lat, ona nadal trwa. Co prawda, poprawne funkcjonowanie nie przychodzi jej już z taką łatwością, jak cztery lata temu, jednak nie poddaje się i dzielnie brnie przez świat. Wszystkie problemy i przeciwności, które los rzuca jej pod nogi stara się opanowywać i zwalczać z kamienną twarzą.
Na co dzień jest zawodową aktorką. Ciągłe udawanie szczęśliwej i uśmiechniętej nie sprawia jej żadnych kłopotów. Wszyscy wierzą, że zdążyła już się pozbierać.
|
|
 |
|
Wiele razy chciała Mu powiedzieć, jak bardzo Go kocha. Jakim ważnym człowiekiem był w jej nędznym życiu, które od samego poczęcia nie miało żadnego sensu. Ile dla niej znaczył.
Nie zdążyła.
|
|
 |
|
Kto by pomyślał, że na takim pustym, grubym kawałku papieru zmieści się tyle pięknych wspomnień, o których tak cholernie chciałoby się zapomnieć?
|
|
 |
|
- Wiesz, bardzo cię lubię... - zaczął niepewnie, delikatnie gładząc dłonią jej policzek. Piętnastolatka tylko wpatrywała się w niego z niecierpliwością, czekając na dalsze słowa, nad którymi zastanawiał się dłuższą chwilę. - Jesteś mi bardzo bliska, ostatnio nie potrafię przestać o tobie myśleć. Mam wrażenie, że zawładnęłaś całym moim życiem. - Spuścił wzrok, rozmyślając przez moment. - Ja... chyba się w tobie zakochałem.Dziewczyna uśmiechnęła się lekko, podnosząc głowę do góry i pozwalając wiatrowi bawić się kosmykami jej brązowych włosów. Splotła ponownie ich dłonie ze sobą i odwróciła się z powrotem w stronę blondyna.
|
|
 |
|
I jeśli będzie trzeba to powiadomie nawet cały świat, że strasznie za Tobą tęsknię.
|
|
 |
|
I mimo, że tak często doprowadza mnie do szału nie zamieniłabym go na nikogo innego.
|
|
 |
|
- już nic dla Ciebie nie znacze? Krzyczał. -Zrozum, kocham Cie i zależy mi na Tobie ale czasem to nie wystarcza.. - świetna wymówka.. Zadrwił ze mnie. - w miłości potrzebna jest akceptacja wszystkiego, każdej wady, cierpliwość, zrozumienie. U nas tego nie ma. Nie wystarczy, że kogoś kochasz. Milczał. Po chwili spojrzał na mnie - bredzisz. Akceptuje w Tobie wszystko! - Wcale nie, nie akceptujesz nic! Dla Ciebie muszę być idealna. Wybacz ale nie umiem. Wstał i powoli odszedł kręcąc głową z niedowierzeniem.
|
|
|
|