 |
|
kocham go tak naprawdę mocno. kocham go za wszystko. za to, że jest, za jego słodki uśmiech, czułe słowa. kocham go za to, że jest mój. kocham jego dołek w policzku, jego usta, policzki, szyję i ręce, którymi mnie przytula. kocham go za wszystko i za nic. kocham go całym sercem i nie zamierzam tego zmieniać.
|
|
 |
|
kurwa, znikasz jak pepe pan dziobak.
|
|
 |
|
połykałam łzy i dusiłam się, czując jak moje gardło coraz bardziej się kurczy. miałam wrażenie, że zaraz zniknę, umrę, odejdę. śmierć zaciskała pętle na mojej szyi. robiła to powoli, doszczętnie wykańczając. zupełnie jakby czekała, aż ktoś ją ode mnie odciągnie. pozwoliła mi się męczyć i rozkoszowała się moim bólem. czekała na Ciebie, aż wyrwiesz jej moje bezwładne ciało. tętno słabło, serce ucichło, dusza uciekła. śmierć zaskoczona twoją nieobecnością zacisnęła mocniej pętle. spóźniłeś się. / callrecording
|
|
 |
|
jedynym urozmaiceniem pokoju w którym jestem, to drzwi bez klamki i okno z kratami. / callrecording
|
|
 |
|
moja modlitwa, to krzyk i płacz z twarzą skierowaną w stronę nieba. / callrecording
|
|
 |
|
sam fakt, gdy usłyszysz że jesteś dziwką, nie boli tak samo gdy usłyszysz to od osoby, na której opiera się cały Twój świat. / callrecording
|
|
 |
|
kobiety mające problemy odreagowują to różnie: jedne piją wódkę, drugie płaczą w poduszkę. //cukierkowataa
|
|
 |
|
dał mi szczęście. podarował radość a później odszedł. //cukierkowataa
|
|
 |
|
na kolanach miała jego głowę, potrząsała nim trzymając za ramiona. krzyczała z całych sił , wzywając pomoc. jej krzyki były daremne - ciemna ulica , brak żywej duszy przechodzącej obok. próbowała złapać oddech, musiała być silna dla niego. wpatrywała się w jego rozszerzające się źrenice, nasłuchując ustającego tętna. pochyliła się nad nim cała roztrzęsiona mocno obejmując. patrzyła na jego zamykające się powieki - Kocham Cię - wyszeptał ostatkiem sił. straciła go. bezpowrotnie. //cukierkowataa
|
|
|
|