głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika faintreflection

poczułam ciepły powiew na szyi. energicznie się odwróciłam  chcąc sprawdzić co jest grane. stałeś za mną  mój idealny. patrzyłeś tymi cudownymi patrzałkami o szmaragdowych tęczówkach  wzbudzając ze mnie przyjemne dreszcze. odnalazłeś moją dłoń  i mocną ścisnąłeś ją w swojej. spuściłam głowę  zamykając oczy.   daj mi szansę...   usłyszałam.

definicjamiloscii dodano: 17 stycznia 2011

poczułam ciepły powiew na szyi. energicznie się odwróciłam, chcąc sprawdzić co jest grane. stałeś za mną, mój idealny. patrzyłeś tymi cudownymi patrzałkami o szmaragdowych tęczówkach, wzbudzając ze mnie przyjemne dreszcze. odnalazłeś moją dłoń, i mocną ścisnąłeś ją w swojej. spuściłam głowę, zamykając oczy. - daj mi szansę... - usłyszałam.

pogrążona w rozmowie ze znajomymi  ewidentnie czułam kogoś wzrok na plecach. mimowolnie odwróciłam się  chcąc sprawdzić czy moje podejrzenia są słuszne. były. patrzyłeś w moją stronę  przewiercając wzrokiem na wylot. Twoje oczy przesyłały jasny komunikat   'ja jeszcze nie skończyłem'. znów powróciła obawa  że jeszcze nie raz wciągniesz mnie w niezłe bagno.

definicjamiloscii dodano: 17 stycznia 2011

pogrążona w rozmowie ze znajomymi, ewidentnie czułam kogoś wzrok na plecach. mimowolnie odwróciłam się, chcąc sprawdzić czy moje podejrzenia są słuszne. były. patrzyłeś w moją stronę, przewiercając wzrokiem na wylot. Twoje oczy przesyłały jasny komunikat - 'ja jeszcze nie skończyłem'. znów powróciła obawa, że jeszcze nie raz wciągniesz mnie w niezłe bagno.

najbardziej w pamięci utkwił mi wieczór  gdy przygotowałam kolację i upiekłam Twój ulubiony sernik tylko po to  aby w całym mieszkaniu było czuć jego nieskazitelny zapach. wszedłeś i odsuwając mi krzesło jak wymarły już gatunek dżentelmenów  poprosiłeś żebym usiadła. po chwili namysłu stwierdziłeś  że nie jesteś głodny. że zadowolisz się mną.   jeżeli zabierzesz mnie do sypialni to obiecuję nie nakruszyć.   wyszeptałeś. doskonale wiedząc  że nawet umierająca z głodu nie będę w stanie Ci odmówić.

abstracion dodano: 17 stycznia 2011

najbardziej w pamięci utkwił mi wieczór, gdy przygotowałam kolację i upiekłam Twój ulubiony sernik tylko po to, aby w całym mieszkaniu było czuć jego nieskazitelny zapach. wszedłeś i odsuwając mi krzesło jak wymarły już gatunek dżentelmenów, poprosiłeś żebym usiadła. po chwili namysłu stwierdziłeś, że nie jesteś głodny. że zadowolisz się mną. - jeżeli zabierzesz mnie do sypialni to obiecuję nie nakruszyć. - wyszeptałeś. doskonale wiedząc, że nawet umierająca z głodu nie będę w stanie Ci odmówić.

a gdy wychodzi z mojego mieszkania od razu zbieram z podłogi moją sukienkę wraz z bielizną i zaczynam je prać  aż do upadłego by tylko zmyć z nich Twój zapach  których przesiąknęły poprzedniej nocy. biorę długą kąpiel  łudząc się  że pomoże mi to zmyć z siebie Twój dotyk. na zakończenie dnia idę na długi spacer i zaciągając się dopalającym już się papierosem robię sobie mini psychoterapię  perswadując sobie z podświadomości każde z Twoich słów. przecież nie mogę się przyzwyczaić. przecież nie mogę znowu się przywiązać  a później cierpieć jak mały szczeniak oddany do schroniska przez swojego właściciela.

abstracion dodano: 17 stycznia 2011

a gdy wychodzi z mojego mieszkania od razu zbieram z podłogi moją sukienkę wraz z bielizną i zaczynam je prać, aż do upadłego by tylko zmyć z nich Twój zapach, których przesiąknęły poprzedniej nocy. biorę długą kąpiel, łudząc się, że pomoże mi to zmyć z siebie Twój dotyk. na zakończenie dnia idę na długi spacer i zaciągając się dopalającym już się papierosem robię sobie mini psychoterapię, perswadując sobie z podświadomości każde z Twoich słów. przecież nie mogę się przyzwyczaić. przecież nie mogę znowu się przywiązać, a później cierpieć jak mały szczeniak oddany do schroniska przez swojego właściciela.

Był wczesny świt.Wpatrywałam się w widoki poza oknem   rozmyslając nad przyszłością  spełnieniem marzeń  poczuciu szczęścia.Otworzyłam okno   i zachłysnęłam się rześkim powietrzem  czując w nozdrzach wilgotną trawę.Słodkie powietrze omiotło moją szyję  a silne ręce objęły wokół talii.' Mała  zmarzniesz'  ' Nie gdy jesteś ze mną'   powiedziałam wtapiając się w jego usta.

yousee dodano: 16 stycznia 2011

Był wczesny świt.Wpatrywałam się w widoki poza oknem , rozmyslając nad przyszłością, spełnieniem marzeń, poczuciu szczęścia.Otworzyłam okno , i zachłysnęłam się rześkim powietrzem, czując w nozdrzach wilgotną trawę.Słodkie powietrze omiotło moją szyję ,a silne ręce objęły wokół talii.' Mała, zmarzniesz', ' Nie gdy jesteś ze mną' - powiedziałam wtapiając się w jego usta.

Siedziała w fotelu topiąc smutki w szklance wody   po chwili stwierdziła   że świat jest zbyt piękny żeby się smucić  i wyszła z domu mając na sobie jedynie białą koszulę.

yousee dodano: 16 stycznia 2011

Siedziała w fotelu topiąc smutki w szklance wody, po chwili stwierdziła , że świat jest zbyt piękny żeby się smucić, i wyszła z domu mając na sobie jedynie białą koszulę.

i jesteś tym... tym najistotniejszym.

definicjamiloscii dodano: 16 stycznia 2011

i jesteś tym... tym najistotniejszym.

jeszcze jakieś cztery kawałki Elda  około sześciu Pezeta  z pięć Piha  do tego kilka Grammatik  może zarzuci się też coś Wdowy  Chady  czy Gabi lub Peji i pójdę spać. ale oczywiście w wersji 'dla rodziców' to wszystko trwa 'minutkę'.

definicjamiloscii dodano: 16 stycznia 2011

jeszcze jakieś cztery kawałki Elda, około sześciu Pezeta, z pięć Piha, do tego kilka Grammatik, może zarzuci się też coś Wdowy, Chady, czy Gabi lub Peji i pójdę spać. ale oczywiście w wersji 'dla rodziców' to wszystko trwa 'minutkę'.

bajerował  tulił  całował  zapraszał na noc  spełniał najskrytsze fantazje   ale odpowiedzialności nie udźwignął.

definicjamiloscii dodano: 16 stycznia 2011

bajerował, tulił, całował, zapraszał na noc, spełniał najskrytsze fantazje - ale odpowiedzialności nie udźwignął.

moja podświadomość wciąż nie potrafi zaakceptować faktu  że Cię straciłam. serce również.

definicjamiloscii dodano: 16 stycznia 2011

moja podświadomość wciąż nie potrafi zaakceptować faktu, że Cię straciłam. serce również.

tata wpada do pokoju  i mimowolnie przykrywa mnie kocem.   kiedy Ty w końcu pójdziesz spać?!   pyta patrząc na mnie twardym spojrzeniem.   no  już idę.   odpowiadam z uśmiechem. to nic  że kompa wyłączam dopiero po jakiś trzech godzinach. jaką różnicę robi komuś to sto osiemdziesiąt minut?

definicjamiloscii dodano: 16 stycznia 2011

tata wpada do pokoju, i mimowolnie przykrywa mnie kocem. - kiedy Ty w końcu pójdziesz spać?! - pyta patrząc na mnie twardym spojrzeniem. - no, już idę. - odpowiadam z uśmiechem. to nic, że kompa wyłączam dopiero po jakiś trzech godzinach. jaką różnicę robi komuś to sto osiemdziesiąt minut?

organizm za wszelką cenę domagał się snu. powieki bezwiednie opadały w dół  a mięśnie traciły na sile. drżącą dłonią ściskałam butelkę wódki  co chwilka upijając trochę. łzy bezwstydnie tryskały na policzki  a serce cichutko prosiło o uśmierzenie bólu. noce po naszym rozstaniu   niebywale cudowne chwile.

definicjamiloscii dodano: 16 stycznia 2011

organizm za wszelką cenę domagał się snu. powieki bezwiednie opadały w dół, a mięśnie traciły na sile. drżącą dłonią ściskałam butelkę wódki, co chwilka upijając trochę. łzy bezwstydnie tryskały na policzki, a serce cichutko prosiło o uśmierzenie bólu. noce po naszym rozstaniu - niebywale cudowne chwile.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć