 |
|
Kocham Go w dżinsach, uwielbiam w dresach, pożądam w bokserkach ♥
|
|
 |
|
Każda matka mowi, że jej dziecko jest piękne.
Bitch please tylko moja ma racje.
|
|
 |
|
- Co o nim myślisz?
- Szału nie ma, dupy nie urywa, staniki nie latają.
|
|
 |
|
Za dużo fałszywych twarzy, dość pseudo przyjaciół, sztucznych uśmiechów.
|
|
 |
|
Wiem, że do niektórych spraw mam zbyt chłodne podejście.
Bo idę twardo przez życie i nigdy nie chciałem lecieć.
|
|
 |
|
niby jest pięknie, a za razem chujowo.
|
|
 |
|
Dam sobie radę, tym razem naprawdę. Nie będę płakać, słuchać smutnych piosenek, rozmyślać i zatapiać w marzeniach. Zajmę się sobą i życiem, bo jednak ci co zostali stanowią wartość napewno większą nieporównywalnie, od jednej osoby, która odwróciła się plecami i zajeła egoistycznie własnymi sprawami. Nienwidze, nienawidze, nienawidze. Nienawiść pomaga zapomnieć, miłość zapomnienie uniemożliwia.
|
|
 |
|
Błagam, powiedz wreszcie, że coś do mnie czujesz, że chcesz mnie, nie dawaj mi znów tyle czasu niepewności. Powiedz to, bo znowu zostanę w tym syfie sama.
|
|
 |
|
Już po wszystkim, kurtyna opada, marionetki zostają odłożone w kąt. Zapomniane, porzucone, nic nie znaczące. Ktoś przestał ciągnąć za sznurki, umilkł odgłos oklasków, koniec teatrzyku, nie ma już nic.
|
|
 |
|
chodź, proszę. zaciśnij na moich rozdygotanych dłoniach, swoje, weź mnie bez słowa w ramiona i kołysz, póki nie zamknę wystraszonych oczu, zaszklonych łzami. szepcz coś, chociażby o tym, co jadłeś wczoraj na śniadanie czy o ślubie dalekiej ciotki. bądź.
|
|
 |
|
wybaczanie? tylko dla Twojej świadomości, tylko po to byś czuła się bezpieczna i otwierała się przede mną do tego stopnia, bym mogła spieprzyć Ci wszystko w odwecie.
|
|
 |
|
gubię te typowo ludzie odruchy. patrzę na łzy, na żal, na rozczarowanie u innych, a zamiast uderzającego we mnie sumienia, bo w sumie to wiem, że "ja spieprzyłam", "ja zawaliłam sprawę", "ojej, moja wina", czuję jak śmiech podchodzi mi do gardła.
|
|
|
|