 |
|
siadając na przeciwko. hipnotyzowałeś mnie tym swoim kuszącym wzrokiem. wpatrywałeś się z takim łobuzerskim uśmiechem. podchodząc do mnie patrząc się prosto w oczy, delikatnie dotykałeś moje ciało opuszkami palców, czułam twój zapach. gładziłeś moje kręcone włosy. czułam jak się czerwienie przez twój sposób patrzenia jak bym była czymś słodkim co można zjeść twoim ulubionym przysmakiem. delikatnie zbliżyłeś się do moich warg całując w sposób nie do opisania. czułam twoją bliskość i pełnię szczęścia, którą mi dostarczyłeś.
|
|
 |
|
kolejny raz mówię sobie , że życie jest zbyt cenne by marnować je na takiego skurwysyna jak Ty - ale mimo to poświęciłabym jak najwięcej czasu, by zrozumieć 'dlaczego' .
|
|
 |
|
Po tym co się stało następnych dziesięć dni spędzam na malowaniu, ogarnięta pragnieniem przelania zamętu w mojej głowie na płótno, zanim furtka do twórczości znów się zatrzaśnie. Nie sypiam i prawie nic nie jem. Najwyraźniej potrzebuję więcej pigułek ; depresja nie minęła, a szkoda, więc je zażywam. To na pewno nie faza maniakalna po stracie, skąd. To po prostu natchnienie…
|
|
 |
|
Usiadła na ławce i zamknęła oczy. Usiłowała siebie przypomnieć jego uśmiech. Wysiłki poszył na marne, w jej wspomnieniach zostały tylko strzępy tego, co było. Wstała i podążyła ścieżką. Ostatni raz spojrzała na ławkę, która niosła ze sobą tyle wspomnień. Wszystkie rozmowy, każde słowo, a nawet milczenie w jego towarzystwie było czymś niezwykłym. Nie wiedziała w tym momencie, co robi. Chciała już nie wracać tutaj, bo wiedziała, że powinna była żyć swoim życiem, a nie myśleć o nim.
|
|
 |
|
Spójrz na nią. Na jej podkrążone oczy, nieobecny, szukający czegoś w tłumie wzrok, drżące ręce, i masę błyszczyku na ustach. widzę i co? Nic. Podobno zastanawiałaś się jak naprawdę wygląda miłość.
|
|
 |
|
chyba byłam ślepa, bo przecież skurwysyństwo masz wypisane na twarzy.
|
|
 |
|
Tęsknię. Wiesz, jak to jest? Wijesz się i szukasz wyjścia, na siłę poszukujesz zastępcę człowieka, którego tak cholernie ci brakuje. Chcesz zszyć łzami swoje serce, które rozrywa się samoistnie wewnątrz. Krzyczysz szeptem i nie wiesz, dlaczego tak się dzieje. Przecież miałaś wszystko pod kontrolą. A jednak uzależniłeś się. Domagam się uwagi, jakiegokolwiek znaku życia, oddechu, tego, że jeszcze o mnie nie zapomniałeś. Teraz.
|
|
 |
|
Frajer jakich mało . Popieprzony jak każdy .
|
|
 |
|
a pamiętasz jak wspólnie piekliśmy szarlotkę? ja cała upaprana od mąki, Ty cały od lepiącego karmelu. w powietrzu tańczył cynamon, niewinne osiadający na nasze powieki. pamiętasz, kiedy niecierpliwie siedzieliśmy przed piekarnikiem, czekając aż ciasto będzie gotowe? kiedy dostawaliśmy szału, nie mogąc znieść cudownego jabłkowego zapachu. wziąłeś mnie wtedy na ręce. zaniosłeś do sypialni, i kładąc na łóżko jak kilkuletnie dziecko powiedziałeś, że szarlotkę kochasz prawie równie mocno jak mnie. ja udając obruszona, czekałam na przeprosiny. właśnie wtedy zacząłeś całować mnie po karku, a moje nozdrza drażniły ziarenka cukru. doskonale pamiętam, kiedy ubierałam się i pędem biegłam do piekarnika, żeby udało się uratować nasze ciasto miłości o którym zapomnieliśmy. porównywałeś je do naszego związku. stwierdziłeś, ze w niego trzeba włożyć równie dużo miłości i obiecałeś, ze jego nigdy nie pożresz z taka premedytacja jak swojego kawałka.
|
|
 |
|
ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię,ja go tylko lubię! trochę się trzeba pooszukiwać.
|
|
 |
|
różnica jest taka, że kobietę którą kocha jesteś w stanie zniszczyć prymitywnym komentarzem na temat jej fryzury, a kobietę która jest kochana nawet kałasznikow nie będzie w stanie załatwić.
|
|
 |
|
nie ma nic gorszego od świadomości, że słuchasz kłamstw, a jednak w nie wierzysz. że pozwalasz się wykorzystywać, chociaż nie powinnaś. że zgadzasz się na rzeczy wbrew samej sobie, wbrew własnym zasadom. nie ma nic gorszego od podłej świadomości, że pozwalasz sobie na zdecydowanie więcej bo kochasz.
|
|
|
|