 |
|
Im bardziej czegoś chcę, tym szybciej mi to ucieka.
Czasem nie łatwo jest się podnieść - znasz to?
mimo tego walcz nie poddawaj się łatwo./Tałi
|
|
 |
|
Tak bardzo jesteś mi potrzebny...
|
|
 |
|
chciałabym mieć poczucie, że jestem dla kogoś ważna, że jestem przy nim bezpieczna. Chciałabym wyjść na spacer do mojego ulubionego parku i móc trzymać dłoń ważnej dla mnie osoby, móc się do niej przytulić i słyszeć bicie jego serca. Móc spojrzeć w oczy, które całkiem by mnie onieśmielały. Chyba nie pragnę wiele. Jestem romantyczką, marzycielką. I chcę kogoś, kto nie zniszczy mnie, nie zniszczy mojej wrażliwości, ale będzie ją pielęgnował.Mimo wszystko wierzę, że czeka gdzieś na mnie ktoś, kto zaakceptuje mnie taką jaką jestem. Nie zamierzam się zmieniać dla kogoś. Warto, by być sobą.
|
|
 |
|
Co widzę, patrząc w lustro? Dziewczynę z milionem problemów, jak i kompleksów. Zagubioną i zamkniętą w sobie, nieszczęśliwie zakochaną nastolatkę, z marzeniami, które i tak nigdy się nie spełnią.
|
|
 |
|
Siedziałam obok niego,gryząc się myślą,że już nigdy nie będzie mój. Tak bardzo starałam się nie zdradzić z tym,że nadal go kocham.Opowiadał mi właśnie o arcy ważnym meczu. Kiedy niechcący musnął swoją dłonią moją dłoń,odskoczyłam od niego jak oparzona.Poczułam jak łzy napłynęły mi do oczu.Uciekłam.
Dogonił mnie..'co jest? dlaczego tak nagle uciekłaś?-zapytał
'Przykro mi.Ale ja tak nie umiem.Udawać,że koleżeńskie gesty nic dla mnie nie znaczą.To dla mnie takie trudne'-z trudem mu to powiedziałam
'Już myślałem,że nigdy nie zauważysz jak to tylko "przyjaźnienie się" nam nie wychodzi-uśmiechnął się.
Zanim dotarł do mnie sens tych słów znalazłam się w jego objęciach.Szczęśliwa jak wtedy gdy powiedział mi po raz pierwszy,że mnie kocha/hoyden
|
|
 |
|
Koniec?To małe słowo zniweczyło wszystko.Takie małe,a wyrządziło tak dużo złych rzeczy.Zabrało mi radość bycia przy nim i oglądania jego oczu.Które działały na mnie jak narkotyk.Uzależniały.Mogłam się w nie wpatrywać godzinami.I nigdy nie miałam dość. Gdy go zabrakło zrozumiałam jak czuje się narkoman na odwyku. Nie umiałam żyć ze świadomością,że już nigdy go nie zobaczę.Że zwykłe gesty odtąd będą dla mnie zakazane.Że nie będę mogła go dotknąć,ani przytulić.To było straszne. Czułam się jak w złym śnie. Tak bardzo chciałam się z niego obudzić i zobaczyć go obok.Żeby to wszystko nie było prawdą.Niestety.On odszedł.A mi został jeden cel w życiu. Musiałam nauczyć się tamować łzy,by nie dosięgnęły serca.By jeszcze bardziej go nie zatruły/hoyden
|
|
 |
|
Boję się, że przez nikogo nie zostanę zapamiętana, że będę tylko twarzą z ulicy, następnie zniknę i nikt tego nie zauważy.
Wiem, że tak będzie.
|
|
 |
|
Kiedy jestem w tym stanie, wszyscy się ode mnie odwracają, dziękuję.
|
|
 |
|
Upadam. Widzę rzeczy, których nie ma. Słyszę słowa, które nigdy nie zostały wypowiedziane.
|
|
 |
|
Znudziło mnie czekanie. Chcę Ciebie obok.
|
|
|
|